Jest środa tsaa... super . Dziś jest pełnia ... czyli nie idziemy na szlaban . A to nawet fajnie , bo będę musiała pokazać Katie dokładniej zamek . Wczoraj cztery piętra zwiedzałyśmy przynajmniej sześć godzin . (Nie żebym narzekała, bo sama jak byłam tu pierwszy raz "Klony" mnie tyle oprowadzały. )
Idę właśnie to WS na śniadanko! Koffam...
-Cześć Feorge, gdzie Gred?
-Zgadnij -pokazał głową George na Angelinę (wiecie tą murzynkę)
-A co zazdrosny? -Uniosłam brew do góry (nie chwaląc się wychodzi mi to znakomicie) . Usiadłam tam gdzie zawsze ,czyli :
] ]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]
*
(Tam gdzie ta gwiazdka )
-Ja? Nigdy . Ja mam ciebie! - Oznajmił a połowa sali odwróciła się w naszą stronę.
-No ... wiesz problem w tym , że ja cię nie kocham ... -Powiedziałam z udawanym załamaniem. Czas zacząć przedstawienie .
-To pokochasz. -Uśmiechnął się łobuzersko
-Nie ... nie , nie ,nie zrobisz tego . Nieee ... -Kręciłam głową w znak "nie " . -Prawda , że tego nie zrobisz? -Powiedziałam potulnym głosem.
-A chcesz się przekonać?
-Nie , nie skorzystam.
-Wiesz , że to nie było pytanie ?
-Taaak. Ale wiesz... poczekaj aż zjem , bo tak z pustym brzuchem biegać ?
-No dobra ... -westchnął.
I takim sposobem wywalczyłam późniejsze wrzucenie mnie do wody ... Tsaa... Wspaniale!
Spróbuję jeść jak najdłużej , ale wiem że to niemożliwe...
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Po zjedzeniu próbowałam wyjść niespostrzeżenie z WS, a to dla tego , że George już wyszedł.
Dobra misja "wyjść nie będąc złapana " rozpoczęta!
Idę w kierunku drzwi i otwieram je . Idę powoli...
Szkoda , że to nic nie dało...
George stoi sobie przy drzwiach do wyjścia z zamku . Ups , chyba mnie zobaczył ! Tak . Zobaczył mnie .
Na nic moje uciekanie i tam mnie złapał i przerzucił na barki . (Lub przerzucił przez plecy lub ramię. ... Xdxd dop.aut.)
-Nie proszę ! Nie! Co ja ci zrobiłam! ?
Idziemy mostem do... JEZIORA! Ja nie chcę!
-George! Plose! !! Przecież wiesz , że cię kocham!
-Serio ?-przystanął
-Nie . -I szedł w kierunku jeziora. - No , ej! To będzie twoja wina jak się rozchoruje !
To jest zue!
-No to jak wrzucamy? -zapytał i w jednej sekundzie rozbujał mnie .
Ja wiedziałam , że to się tak skończy! No i bum!
Poczułam jak puszcza mnie wprost do wody .
-AAAAAAAA!!! -Poczułam lodowatą wodę . Po paru chwilach się wynurzyłam.
George śmiał się w najlepsze .
-I z czego się śmiejesz baranie !
-Z ciebie ! Hahahaha!
-A może tak byś mi pomógł , co ??-zapytałam lekko wkurzona
-N-nie! Ha ha ha !!! Oj ,no już, już !
Podszedł wyciągnął rękę . Chwyciłam ją i pociągnęłam do siebie.
George wylądował w wodzie . Wyszłam na brzeg i teraz to ja zaczęłam się śmiać .
-Ej!!!
Teraz śmieję się i trzymałam za obolały ze śmiechu brzuch . Może i obolały z jeszcze jednego powodu: z powodu mojej blizny ciągnącej się przez cały brzuch... i jest ona właśnie po wilkołaku. .. nie mam tylko blizny na brzuchu ... wogóle na całym ciele, na twarzy :
[Edit 20.02.22 takiego wała, nie ma zdjęcia XD]
I walić to , że minęło prawie 8 lat od tego przykrego incydentu! Blizny nadal się nie zagoiły i muszę uważać na to co robię żeby "nie zrobić sobie krzywdy " ... większa krzywda to mi się już stać nie może! A najgorsze jest to, że muszę udawać że niby nic się nie stało, jestem szczęśliwa... a tak naprawdę rozpierdala mnie od środka !
Mam też lęk wysokości, super ,nie ? Wogóle czasami jestem jakaś taka aspołeczna ... Severus mówił , że mam coś w sobie z wilkołaka... hah, na przykład nagły przypływ agresji... i strasznie nie lubię jak ktoś zachowuje się BARDZO głośno . Książki mnie uspokajają, to właśnie dlatego tak dużo czytam . A no właśnie ! I w wakacje miałam sen , wtedy co rozmawiałam ze "strasznym" mordercą, no i dzięki niemu wiem , że Voldemort mnie "naznaczył " i to właśnie dzięki kochanemu Voldkowi (ach ten sarkazm :3) widzę przeszłość!
Dziś krótko , bo TYLKO 586 słów :c ...
😂😂😂😂😂😂😂😂😂
🐙🐙🐙🐙🐙🐙🐙🐙🐙
CZYTASZ
Elisabeth Black| reupload
FanfictionReupload tak dla świętego spokoju. Nie jestem dumna z tej opowieści, bo powstała w haniebny sposób, ale chcę się pozbyć tego z notatek.
