18

17 0 0
                                        

Jest środa tsaa... super . Dziś jest pełnia ... czyli nie idziemy na szlaban . A to nawet fajnie , bo będę musiała pokazać Katie dokładniej zamek . Wczoraj cztery piętra zwiedzałyśmy przynajmniej sześć godzin . (Nie żebym narzekała, bo sama jak byłam tu pierwszy raz "Klony" mnie tyle oprowadzały. )
Idę właśnie to WS na śniadanko! Koffam...

-Cześć Feorge, gdzie Gred?

-Zgadnij -pokazał głową George na Angelinę (wiecie tą murzynkę)

-A co zazdrosny? -Uniosłam brew do góry (nie chwaląc się wychodzi mi to znakomicie) . Usiadłam tam gdzie zawsze ,czyli :

] ]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]
*
(Tam gdzie ta gwiazdka )

-Ja? Nigdy . Ja mam ciebie! - Oznajmił a połowa sali odwróciła się w naszą stronę.

-No ... wiesz problem w tym , że ja cię nie kocham ... -Powiedziałam z udawanym załamaniem. Czas zacząć przedstawienie .

-To pokochasz. -Uśmiechnął się łobuzersko

-Nie ... nie , nie ,nie zrobisz tego . Nieee ... -Kręciłam głową w znak "nie " . -Prawda , że tego nie zrobisz? -Powiedziałam potulnym głosem.

-A chcesz się przekonać?

-Nie , nie skorzystam.

-Wiesz , że to nie było pytanie ?

-Taaak. Ale wiesz... poczekaj aż zjem , bo tak z pustym brzuchem biegać ?

-No dobra ... -westchnął.

I takim sposobem wywalczyłam późniejsze wrzucenie mnie do wody ... Tsaa... Wspaniale!

Spróbuję jeść jak najdłużej , ale wiem że to niemożliwe...

!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Po zjedzeniu próbowałam wyjść niespostrzeżenie z WS, a to dla tego , że George już wyszedł.

Dobra misja "wyjść nie będąc złapana " rozpoczęta!

Idę w kierunku drzwi i otwieram je . Idę powoli...
Szkoda , że to nic nie dało...
George stoi sobie przy drzwiach do wyjścia z zamku . Ups , chyba mnie zobaczył ! Tak . Zobaczył mnie .

Na nic moje uciekanie i tam mnie złapał i przerzucił na barki . (Lub przerzucił przez plecy lub ramię. ... Xdxd dop.aut.)

-Nie proszę ! Nie! Co ja ci zrobiłam! ?

Idziemy mostem do... JEZIORA! Ja nie chcę!

-George! Plose! !! Przecież wiesz , że cię kocham!

-Serio ?-przystanął

-Nie . -I szedł w kierunku jeziora. - No , ej! To będzie twoja wina jak się rozchoruje !

To jest zue!

-No to jak wrzucamy? -zapytał i w jednej sekundzie rozbujał mnie .

Ja wiedziałam , że to się tak skończy! No i bum!

Poczułam jak puszcza mnie wprost do wody .

-AAAAAAAA!!! -Poczułam lodowatą wodę . Po paru chwilach się wynurzyłam.
George śmiał się w najlepsze .

-I z czego się śmiejesz baranie !

-Z ciebie ! Hahahaha!

-A może tak byś mi pomógł , co ??-zapytałam lekko wkurzona

-N-nie! Ha ha ha !!! Oj ,no już, już !

Podszedł wyciągnął rękę . Chwyciłam ją i pociągnęłam do siebie.
George wylądował w wodzie . Wyszłam na brzeg i teraz to ja zaczęłam się śmiać .

-Ej!!!

Teraz śmieję się i trzymałam za obolały ze śmiechu brzuch . Może i obolały z jeszcze jednego powodu: z powodu mojej blizny ciągnącej się przez cały brzuch... i jest ona właśnie po wilkołaku. .. nie mam tylko blizny na brzuchu ... wogóle na całym ciele, na twarzy :

[Edit 20.02.22 takiego wała, nie ma zdjęcia XD]

I walić to , że minęło prawie 8 lat od tego przykrego incydentu! Blizny nadal się nie zagoiły i muszę uważać na to co robię żeby "nie zrobić sobie krzywdy " ... większa krzywda to mi się już stać nie może! A najgorsze jest to, że muszę udawać że niby nic się nie stało, jestem szczęśliwa... a tak naprawdę rozpierdala mnie od środka !
Mam też lęk wysokości, super ,nie ? Wogóle czasami jestem jakaś taka aspołeczna ... Severus mówił , że mam coś w sobie z wilkołaka... hah, na przykład nagły przypływ agresji... i strasznie nie lubię jak ktoś zachowuje się BARDZO głośno . Książki mnie uspokajają, to właśnie dlatego tak dużo czytam . A no właśnie ! I w wakacje miałam sen , wtedy co rozmawiałam ze "strasznym" mordercą, no i dzięki niemu wiem , że Voldemort mnie "naznaczył " i to właśnie dzięki kochanemu Voldkowi (ach ten sarkazm :3) widzę przeszłość!

Dziś krótko , bo TYLKO 586 słów :c ...

😂😂😂😂😂😂😂😂😂
🐙🐙🐙🐙🐙🐙🐙🐙🐙

Elisabeth Black| reuploadOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz