zrosnę się z oddechem poezji
na sylaby zmienię
wszystkie niedoharmonie
zesłowię się ze słowem
ostatnie milczenie rozmilczę
wykreślę zbędne przymiotniki
twarz odtwarzę przetwarzę na
dźwięk
wykrwawię krtań
wykrtanię krew
zrosnę się z oddechem poezji
(jeśli tylko mi poezja pozwoli)
CZYTASZ
seans chimer
Poetryzwiastun cukrowego gestu wchłania mnie w bezduszny fiolet i pejzaże oczu porośniętych krzewami mgieł
