7

660 23 2
                                        

Y/N
Gdy wyszłam z łazienki, w sypialni stali najmłodsi bracia mojego męża (o ile dobrze pamiętam Tae i Jungkook), spojrzeli na mnie z taką nienawiścią jakbym zabiła im rodzinę.
- Witamy w posiadłości szmato- odezwał się starszy.
No tak, wiedziałam, że nie może być za dobrze. Nigdy nie było, to dlaczego teraz miałoby być.
- Mam na imię Y/N - odparłam sztywno.
- Y/N czy też szmata, dziwka czy pies, ja tam nie widzę różnicy - odparł młodszy z wrednym uśmieszkiem.
- Ciekawe, jak długo pobawi się tobą nasz brat zanim wywali cię na zbity pysk- powiedział Tae robiąc minę jakby się zastanawiał.
- Cóż, jakbym miał patrzeć na takie coś codziennie to już następnego dnia by cię tu nie było - odparł młodszy.
Może gdyby ludzie traktowali mnie z szacunkiem to te słowa wywarłyby na mnie jakieś wrażenie, ale czym to się różniło od słów macochy i jej córki, od słów moich wcześniejszych opiekunów czy dzieci z sierocińca i ze szkoły. Byłam przyzwyczajona do takich określeń i choć miałam odrobinę nadziei, że teraz w końcu coś zmieni się na lepsze, tak w tym momencie już wiedziałam, że zmieniłam tylko prześladowców. Zastanawiałam się tylko na ilu: dwóch czy siedmiu? Czy może jest jakaś nadzieja, że tylko na tych tutaj.
- Całe szczęście ta posiadłość jest na tyle duża, że nie będziemy musieli się często oglądać - odparłam.
- Oj tam oj tam, ale my chcemy cię oglądać. Najlepiej przykutą do krzesła, ze szmatą w pysku jak twój kochany mąż będzie jeździł po twoim ciele nożem- odparł z sarkazmem Tae.
- Albo przykutą w piwnicy, bez jedzenia i wody przez kilka dni- powiedział JK.
- Cóż, może wasze marzenia się spełnią- odparłam pewnie, a na te słowa podszedł do mnie starszy i przygwoździł moje gardło do ściany mocno ściskając.
- Zapominasz, że twój tatuś pracuje dla nas szmato. Nie powinnaś nawet wchodzić do tej posiadłości a co dopiero spać w jednym łóżku z moim bratem- powiedział nie udając już uśmiechu- Jeżeli Namjoon Cię stąd nie wykopie, a uwierz mi pomożemy mu dokonać tej decyzji, to zrobimy ci tu takie piekło na ziemi, że sama będziesz o to błagać.
Po tych słowach puścił moje gardło i spoliczkował tak mocno, że upadłam na ziemię.
- To był nasz prezent powitalny szmato, chyba nie muszę ci mówić, że twój mąż nie ma o nim wiedzieć. - powiedział młodszy podchodząc do mnie i schylając się do mojego poziomu - inaczej twój tatuś bardzo pożałuje.
Po tych słowach wyszli z pokoju. A ja poszłam do łazienki opłukać twarz zimną wodą bo czułam, że zaczyna już puchnąć. Jeżeli Namjoon nie ma się o tym dowiedzieć, to na moim ciele nie powinno być żadnych śladów.
Łzy?
Nie, już dawno nie gościły na moich policzkach. Czasem zbierały się tylko w oczach. Jeśli każdy człowiek posiada swoją ilość łez, to może ja już swoje wykorzystałam.

--------------
Kochani czytelnicy, pamiętajcie proszę, że to FF, nie ma nic wspólnego z prawdziwymi postaciami naszych chłopaków z zespołu. Pragnę Wam także przypomnieć, że to ludzie mafii( dlatego tak się zachowują ), dajcie im trochę czasu. Poprawią się :)

RODZINA Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz