- Jakby coś się działo jestem w drugiej sali- powiedział Namjoon do pielęgniarki która zmieniała kroplówkę Y/N.
- Dobrze doktorze, będę cały czas przy pacjentce.
Chłopak tylko kiwnął głową i wyszedł z pokoju. Gdy podszedł do sali Yoongiego wziął trzy głębokie wdechy próbując się odstresować i uspokoić skołatane nerwy. Kiedy wszedł do sali wszyscy jego bracia już tam byli czekając na lidera.
- Yoongi jak się czujesz? - powiedział podchodząc do chłopaka i sprawdzając wyniki badań i odczyt z kardiomonitora.
- Dobrze, lepiej powiedz co z Y/N.
Brunet usiadł na krześle obok i spojrzał na swoich braci.
- Jej stan jest stabilny.
- Stabilny? Jeszcze kilka godzin temu robiłeś jej masaż serca - powiedział Jin.
- Zgadza się, jej serce się zatrzymało.
Y/N ma wstrząs mózgu i połamane sześć żeber. Jej organizm był wyziębiony a temperatura po tych kilku godzinach osiągnęła dopiero poziom 34°C. Rana na przedramieniu została zaszyta. Była tak słaba, że musieliśmy przetoczyć jej krew. Jej całe ciało jest w siniakach i krwiakach. Ale jak już wspominałem jej stan jest teraz stabilny.
- Czy odzyskała już przytomność? - zapytał najmłodszy.
- Nie
- Kiedy to nastąpi?
- Nie wiem Jungkook, potrzebuje teraz dużo odpoczynku lecz mam nadzieję, że w przeciągu kilku godzin.
- Czy ona wie, że jest naszą siostrą?
- Nie Yoongi, tylko ja o tym wiedziałem.
- Czy teraz możesz już nam to wszystko wyjaśnić? - zapytał Hobi.
Namjoon wziął głęboki oddech, spojrzał na swoich braci i zaczął mówić: Jak wiecie mafia Yo-ho-na 15 lat temu napadła na willę, tata Min wytłukł większość ich członków, ale syn lidera Jong-ho został przy życiu. Przez te wszystkie lata wpajano mu nienawiść do naszej rodziny. Od conajmniej dwóch lat starał się do nas dotrzeć wieloma sposobami, pojedyncze zamachy, próby porwań, wybuchy samochodów.
- Chcesz powiedzieć, że rok temu to ten gnój wysadził moje BMW? - spytał V
- Tak, to jego sprawka. Takich przypadków było dużo, ale przez ostatnie pół roku wszystko ucichło. Wiedziałem, że sam z siebie nie zaprzestanie więc coś musiało być na rzeczy. Z różnych źródeł dochodziły do mnie wieści, iż chciał podłożyć w naszych szeregach kreta. Dlatego zakazałem ochronie wchodzić do willi, aby ograniczyć wszelki dostęp do informacji. Filmik który, przed swoim zejściem, wysłał mi Jong-ho potwierdza, że miałem rację. Jeden z ochroniarzy Y/N był jego szpiegiem, dlatego dokładnie wiedzieli jak i gdzie uderzyć.
- No właśnie Y/N, jak ją znalazłaś? - zapytał Jimin.
- Tak właściwie przez przypadek - westchnął lider- szukałem jej latami a była tuż pod moim nosem. Pewnego dnia wracałem z Ianem z lotniska, zadzwonił telefon a na jego wyświetlaczu pokazało się zdjęcie Y/N w koszulce na ramiączkach. Od razu zauważyłem znamię i jeszcze tego samego dnia pojechałem za mężczyzną do domu i pobrałem jej DNA. Gdy przyszły wyniki ze 100% pewnością musiałem obmyślić plan jak ją tu sprowadzić.
- Dlaczego nic nam nie powiedziałeś? - zapytał Jin
- Tak jak mówiłem, wiedziałem, że gdzieś w posiadłości jest kret. Nie wiedziałem kto nim był, musiałem brać pod uwagę, iż może to być któraś z kucharek, pokojówek czy ogrodników. Musiałem założyć, że nawet gdybym powiedział wam to w sekrecie, to ktoś z personelu mógł usłyszeć rozmowę między wami, czy po prostu wyłapać coś z kontekstu. Gdyby ta informacja trafiła do Jong-ho to natychmiast próbowałby ją zabić, dokończyć "dzieło" swego ojca.
- Ale nie wziąłeś pod uwagę, że zechce porwać twoją żonę - zauważył Yoongi.
- Dzięki temu, że myślał, iż to tylko moja żona mieliśmy więcej czasu na odbicie jej. Jego chęć pastwienia się nade mną dała nam dodatkowy czas. Gdyby wiedział, że to Irene zabiłby ją na miejscu.
- Kiedy powiesz o wszystkim Y/N?- zapytał Jin, który marzył o tym, aby w końcu uściskać swoją siostrzyczkę.
- To nie będzie takie proste Jin- westchnął brunet.
- Dlaczego?
- Y/N uważa, iż jej rodzina wyrzuciła ją z domu jak psa i kazała sobie radzić, że dla nich nie istniała.
- To trzeba będzie wszystko jej wyjaśnić, wytłumaczyć, ona musi wiedzieć - powiedział Jimin.
- Tym bardziej, że teraz nic już jej nie zagraża - dodał Suga.
- Macie racje, ale poczekajmy trochę, niech dojdzie do siebie.
- Gdy się obudzi, dobrze by było wezwać Hana, aby z nią to przepracował.
- Han już czeka na wiadomość Yoongi.
Suga pokiwał głową, po czym nastała cisza, każdy myślał nad tym co powiedział im lider.
- Fuj, bzykasz moją siostrę! - wykrzyknął Kook właśnie zdając sobie z tego sprawę, na co Hobi zakrztusił się wodą którą właśnie pił.
- Tak, bzykam- powiedział spokojnie Namjoon.
- Masz być dla niej dobry i kochany - powiedział najmłodszy grożąc palcem liderowi - bo jak nie to skopię ci tyłek.
Na te słowa wszyscy wybuchnęli śmiechem, a Namjoon poczuł jak ciężar kilku miesięcy w końcu schodzi mu z barków. Cieszył się, że wszyscy bracia spokojnie wysłuchali jego wyjaśnień i zrozumieli, iż działał w obronie Y/N, siostry czwórki z nich.
CZYTASZ
RODZINA
Fanfictie" Nie zrobię Ci krzywdy, dopóki będziesz przestrzegać ustalonych zasad i norm. Patrz na mnie gdy do Ciebie mówię. Namjoon delikatnie podniósł głos biorąc w jedną rękę podbródek Y/N podnosząc go do góry, aby ta w końcu na niego spojrzała ." Opowiadan...
