Namjoon
Po godzinie siedzenia przed laptopem i analizowania każdego szczegółu który zobaczyłem, krew wrzała mi w żyłach jak jeszcze nigdy. Oczywiście w sypialniach nie ma kamer, ale wiele domyśliłem się oglądając nagrania sprzed własnej sypialni, ogrodu, jadalni czy salonu. Wiem, że nie mogę potwierdzić moich domysłów u Y/N bo po pierwsze nie chcę jej straszyć a po drugie wiem, że za bardzo boi się moich braci, aby powiedzieć mi prawdę. Muszę się uspokoić i rozegrać to tak, aby mieć 100% pewności, że ta trójka okłamała mnie co do ucieczki dziewczyny a co gorsza znęcała się nad nią. Wyciągnąłem telefon i zadzwoniłem do Jimina oznajmiając, że ma przyjść do mojego gabinetu wraz z dwójką młodszych, rozłączyłem się i podeszłem do łóżka gdzie Y/N spała spokojnie. Sprawdziłem jej temperaturę i wyszedłem do gabinetu. Gdy usiadłem za biurkiem otworzyłem laptopa patrząc raz jeszcze jak Tae rozlewa gorącą zupę na uda kobiety, po czym usłyszałem ciche pukanie do drzwi.
- Wejść
Do pomieszczenia wyszła cała trójka, już po minach widziałem ich dezorientację i ciekawość po co ich zawołałem.
- Usiądźcie
Gdy to zrobili przypatrywałem im się ze stoickim spokojem przez jakieś 5 minut nic nie mówiąc.
- Hyung? - powiedział Jungkook
- Czy jest coś o czym powinienem wiedzieć? - powiedziałem patrząc po kolei na każdego.
- Nie rozumiem Hyung - powiedział cicho Tae
- Powiem to inaczej, czy jest coś co chcielibyście mi powiedzieć?
- Nie Hyung - powiedział najmłodszy, na co Tae pokręcił przecząco głową.
- A więc jednak - westchnąłem głośno - zastanawiam się nad wysłaniem was na półroczne szkolenie do Japonii.
- Do Japonii?- powiedział JK
- Pół roczne ?- odparł V
- Tak
- Hyung pół roku to stanowczo za dużo, mamy tu sprawy do załatwienia, sam zresztą wiesz. Nie możemy sobie pozwolić na sześciomiesięczny wyjazd- powiedział Tae
- W dodatku moja szkoła Hyung, jeśli teraz wyjadę na pół roku będę musiał powtarzać cały semestr - powiedział najmłodszy.
Zerknąłem na Jimina który jak dotąd nie powiedział ani słowa tylko patrzył gdzieś w przestrzeń. Gdy zauważył, że na niego zerkam od razu skierował swój wzrok na podłogę unikając kontaktu wzrokowego.
- Wierzę, że ten kurs bardzo wam się przyda. Będąc na waszych stanowiskach nie można robić podstawowych błędów.
- Jakich błędów?- powiedział Tae- robimy wszystko jak należy, wszystko tak jak nas nauczyłeś, ty i nasi nauczyciele.
- Jesteś tego pewien?
- Oczywiście - odparł chłopak na co JK przytaknął.
- Cóż, jest coś czego was nie uczyłem, może dlatego jesteście w tym tacy kiepscy.
- Nie rozumiem.
- Nie nauczyłem was okłamywania własnej rodziny - powiedziałem spoglądając na każdego z nich po kolei - nie sądziłem, że kiedyś doczekam się, aż którykolwiek z moich braci będzie próbował mnie okłamać.
W gabinecie zapadła grobowa cisza, wszystkie oczy patrzały na mnie. Pierwszy odezwał się Tae.
- Nie rozumiem dlaczego tak uważasz Hyung.
- Radzę ci Tae-hyung teraz bardzo mocno zastanawiać się nad każdym wypowiedzianym słowem- powiedziałem wyraźnie akcentując każde słowo- A więc tak jak mówiłem, robicie podstawowe błędy i uważam, że to szkolenie może wam się przydać.
- Co to za szkolenie bracie?- spytał JK
- W swoim pakiecie ma: okłamywanie bliskich, znęcanie się nad członkami rodziny, poniżanie i co ważniejsze jak uderzać aby nie pojawiły się siniaki i otarcia. Myślę, że to pakiet idealny dla waszej trójki.
Wszystko to mówiłem z kamienną twarzą i dobitnym głosem bardzo starając się nie wybuchnąć. Gdy spojrzałem na swoich braci od razu zorientowałem się, że w końcu wiedzą o co mi chodzi, więc czekałem który pierwszy się odezwie.
- Y/N jest córką naszego pracownika, nie powinna nawet przestąpić progu naszego domu, a co dopiero spać w jednym łóżku z tobą!- podniósł głos V
- Tae ma rację, ten ślub to jakaś popieprzona pomyłka. Rozumiem, że musiałeś się ożenić, ale z taką szmatą?- powiedział młodszy.
W tym momencie nie wytrzymałem i uderzyłem pięściami w stół.
- To jest moja żona do cholery, nie szmata czy dziwka! Powinniście ją traktować z największym szacunkiem! Kto dał wam prawo, aby chociaż ją dotknąć, kto!?
- To córka pracownika...- zaczął starszy
- Y/N wcale nie jest córką pracownika, nie masz o tym bladego pojęcia więc się kurwa zamknij! Jakbym chciał to mógłbym wyjść za jakąkolwiek kobietę, ale wybrałem Y/N, a ty masz szanować mój wybór do chuja! Jeśli jeszcze raz zobaczę, że którykolwiek z was będzie znęcał się nad moją żoną, wyciągnę metalowy pręt i uderzę w miejsce w które dostała moja kobieta! Więc radzę uważać bo oparzenia ud, uderzenie książką, spoliczkowanie i wszelka napaść pięściami i nogami nie jest tak bolesna jak metalowy pręt użyty moimi rękoma!
Cała trójka spojrzała na mnie ze zdziwieniem, już wiedzieli, że wiem o wszystkim co działo się podczas mojej nieobecności.
- Na miesiąc odsuwam was od wszelkich misji.
- Ale Hyung...- zaczął JK
- Nie przerywaj mi szczeniaku! Okłamaliście mnie i przez to o mało nie doszło do tragedii! Nie mogę wam już ufać. - powiedziałem na co cała trójka zwiesiła głowy nie mogąc spojrzeć mi w oczy - przez miesiąc Jimin i Taehyung zajmiecie się papierkową robotą, Jungkook tobie zostawiam tylko szkołę. Nasi bracia oczywiście o wszystkim się dowiedzą. Straciliście moje zaufanie.- powiedziałem patrząc na całą trójkę siedzącą ze zwieszonymi głowami i wyszedłem z gabinetu kierując się do siłowni.
CZYTASZ
RODZINA
Fanfiction" Nie zrobię Ci krzywdy, dopóki będziesz przestrzegać ustalonych zasad i norm. Patrz na mnie gdy do Ciebie mówię. Namjoon delikatnie podniósł głos biorąc w jedną rękę podbródek Y/N podnosząc go do góry, aby ta w końcu na niego spojrzała ." Opowiadan...
