Powoli otwieram oczy, ale zanim rozjaśnia mi się pole widzenia, to zaczynam odczuwać silny ból w okolicach klatki piersiowej. Przestaję się więc próbować ruszyć i zamiast tego odczekuję kilka sekund, żeby mój wzrok mógł wrócić do normy, wtedy spoglądam w dół i z zaskoczenia wydaję cichy jęk. Zbroja znikła, a to co wywołuje ten silny ból, to prawie 900 milimetrowej długości pocisk sterczący z moim żeber. Rozglądam się po miejscu w jakim jestem i nie zauważam żadnych urządzeń trzymających mnie przy życiu, więc stwierdzam, że przy życiu utrzymuje mnie tylko fakt, że mój organizm jest po T02. W pomieszczeniu nie ma żadnych okien, a ja nie mam nawet zegarka na ręce, więc nie wiem, która jest godzina i ile byłem nieprzytomny. Ponieważ nie jestem niczym związany, a pocisk w mojej klatce piersiowej to APFSDS, który nie wybucha, to po prostu wyciągam go go sobie, przy dość dużym bólu, ale przynajmniej już żaden kawałek uranu nie ogranicza mi ruchu rąk. W mojej głowie od razu pojawia się myśl, że muszę stąd jakoś uciec, bo nie dam rady tu przeżyć. Wtedy do pomieszczenia wchodzi jakiś Rosjanin ewidentnie zaskoczony tym, że żyję...
To zaskoczenie objawia się w bardzo niekorzystny dla mnie sposób, mianowicie wyciąga broń i woła coś po rusku do swoich ludzi. Po chwili w mojej „celi" pojawia się jeszcze pięć Rosjan, wszyscy są uzbrojeni i z bronią wycelowana w moją stronę. Domyślam się, że sprawa jest przegrana, więc unoszę ręce w górę, by pokazać, że się poddaje i siadam z powrotem na krześle. Tak lepiej – te słowa wypowiedział ktoś w języku polskim... Nawet bez patrzenia w stronę tej osoby już wiedziałem kto to – Smoker. Po prostu kurwa świetnie – myślę – dał Ci zadanie, a teraz Cię najprawdopodobniej zabije. Smoker mówi mi, że nie spodziewał się, że zajdę tak daleko, bo zbroja mnie zabić jeszcze przed wejściem do Moskwy, jednak tuz przed misją dostałem nową mk.2, ale to nawet lepiej, bo będą mogli trochę się nade mną popastwić i zadać kilka pytań. No po prostu genialnie... Siedzę w jednym pomieszczeniu ze zdrajcą i osobą, która jak się okazuje próbowała mnie zabić, oraz ze sześcioma w pełni uzbrojonymi żołnierzami, a ja nie mam nawet ubrań na ochronę, zdałem sobie jeszcze bardziej sprawę, że na ratunek nie ma co liczyć, bo zanim NATO tu przyjdzie, to najprawdopodobniej będę już martwy. Bez słowa żołnierze biorą mnie za ramiona i wyprowadzają z pomieszczenia, nie zaniechali przy tym na mnie kilka razy napluć i zakryć mi twarz jakąś śmierdzącą szmatą. Odkrywają ją dopiero w jakimś dziwnym pomieszczeniu wyglądającym jak sala sądowa, ale bez eleganckiego wyposażenia takiego jak drewniane ławki. Każą mi stać pośrodku (wcześniej zadbali o ubranie mnie na szczęście) i po chwili wchodzą ważne osoby, wśród których znajduje się sam prezydent Federacji Rosyjskiej. W głowie pojawia mi się kolejna myśl, że gdybym miał tu jakąkolwiek broń, to mógłbym spowodować niezłą masakrę, ale cóż, nie miałem nawet butów z ukrytym nożem, tylko jakieś znoszone kalosze. Na samym końcu wchodzi Smoker i wtedy zaczyna się coś w stylu rozprawy sądowej, oczywiście odbywa się po rosyjsku, a przez to, że w gdy byłem młodszy i uczyłem się tego języka, to teraz go rozumiem. Dopiero kiedy mogę coś powiedzieć, to rozmowa przenosi się na język angielski znany w każdej części świata. Są mi zadawane pytania: dlaczego tu jestem, co to był za „skafander" i dlaczego zniknął po zdjęciu go ze mnie - uśmiechnąłem się przy tym pytaniu, bo Rosjanie nie dowiedzą się w żaden sposób co potrafi ten sprzęt, padają również pytania o moje pochodzenie i numer jednostki, jednak praktycznie milczę i nie odzywam się przez cały ten czas. Potem rozmowa znowu schodzi na język rosyjski, więc stwierdzam – oczywiście w myślach - że jakoś muszę się stąd wydostać i wtedy zauważam coś, co mnie wprawiło w niezłe zaskoczenie, jednak szkolenie dało o sobie znać, bo po mojej twarzy nie dało się spostrzec zaskoczenia jakie odczułem, gdy zauważyłem za siedzeniem od sędziego zafalowanie powierza, które ogłosiło mi bardzo pozytywną informację – zbroja się tu znalazła, jakimś cudem sztuczna inteligencja utrzymała funkcje zbroi, mimo że nie wydałem takiego rozkazu przed utratą przytomności, ale teraz to nie miało takiego znaczenia, znacznie większe znaczenie miało to, że kilka sekund później zbroja dosłownie wpadła na mnie wciągając mnie do bezpiecznej kryjówki, do środka.
Zaraz po znalezieniu się wewnątrz zbroi ta wyświetliła mi wiele informacji, których mi brakowało, czyli gdzie jestem, ile czasu byłem nieprzytomny i jej status, a gdy ja zajmowałem się czytaniem całego tego raportu, to zbroja przejęła za mnie ciężar walki i poprzez moje rozluźnienie udało się uzyskać całkiem dobry bilans, bo jak się chwilę później okazało zastrzelony przez zbroję został między innymi prezydent, a także wiele innych wysokich rangą przywódców. Już kilka minut później zbroja wyprowadza mnie z tego przeklętego miejsca i później kontrolę przejmuje ja. Od razu kieruję się szybkim tempem na tereny przedmiejskie i potem dalej do jakiejkolwiek bazy NATO, po drodze zauważam, że wojna na lądzie już się skończyła i Moskwa ledwo istniała, bo nie miała już żadnych sił lądowych, ale naszych oddziałów też nie widziałem w żadnym stopniu. W trakcie szukania baz analizuje pewną kwestię, która nie daje mi spokoju od momentu przebudzenia się, mianowicie faktu, że oberwałem pociskiem z czołgu, który przebił nieprzebijalną dla wszystkich znanych pocisków zbroję, pozwalam zbroi biec samodzielnie przed siebie, a ja w międzyczasie sprawdzam, jak do tego doszło. Już po przeczytaniu ostatnich odczytów z tamtej walki dochodzę do wniosku, że to był zupełnie nowy pocisk... Żadna ze znanych nam amunicji nie miała bowiem takich charakterystyk, takiej prędkości lotu i materiału z którego jest wykonana. Teraz pojawia się tylko pytanie, czy Rosjanie posiadają wiele sztuk amunicji tego typu, czy tylko nieliczne egzemplarze.
Około godziny 22:00 decyduje, że nie ma sensu już dalej biec, bo widoczność jest już praktycznie zerowa, a szukanie sojuszników przez noktowizję nie jest zbyt dobrym pomysłem, to decyduję się na przerwę i sen. Zbroja będzie pełnić wartę i obudzi mnie na wypadek zagrożenia. Budzę się jednak sam, na samym początku zastanawiam się, co mnie obudziło, bo nie ma żadnego śladu wrogów, ale po chwili już wiem. Zakładam zbroję i patrze w nocne niebo i od razu rozumiem w jak dużym zagrożeniu jestem, widzę że w stronę Moskwy leci NATOwski samolot, ale nie byle jaki, bowiem jest to B21 Raider, a ponieważ leci sam i z miasta słychać cichy ryk syren, to może być tylko jeden powód... bomba atomowa. Instynktownie rzucam się do biegu tak szybko jak tylko potrafię, bo nie wiem, czy zbroja jest w stanie przetrwać falę uderzeniową, nie ma o tym bowiem żadnej informacji w systemie. Tym razem nie powierzam zbroi kontroli nad ścieżką, tylko wybieram ją samodzielnie. Zbroja może mnie wspomagać, ale przy zagrożeniu mojego życia wolę się zdać na samego siebie. O godzinie 3:30, kiedy znajduję się dalej w promieniu rażenia wszystkich bomb jakie posiada NATO zaczyna się moje piekło. Pierwszy znak? Bardzo jasny rozbłysk, który przykuwa uwagę czujników zbroi i informuje mnie o tym. Odwracam się i już nie biegnę, za późno... Patrze na piękne dzieło zniszczenia wywołane przez moich dowódców i zastanawiam się kiedy dotrze do mnie dźwięk i fala uderzeniowa. Ten pierwszy dociera do mnie po około dwudziestu minutach, głośny huk jakby ktoś startował samolotem niedaleko stojącej osoby, ale ten zwiastuje śmierć, a nie jest dźwiękiem wydawanym przez piękna maszynę. Fala uderzeniowa dociera do mnie już chwilę później, a wraz z nią promieniowanie, to wszystko niemal zwala mnie z nóg i udaje mi się ustać tylko dzięki zakotwiczeniu się o ziemię. Dostaję komunikat od zbroi o wysokiej temperaturze i krytycznym poziomie promieniowania. Wiem, że jeśli czegoś nie zrobię, to zaraz zginę więc robię ostatnie co mi zostało – tryb ratunku pilota zbroi – w tym samym momencie zbroja wbija mi w skórę szybko usypiającą substancję i wylatuje z ekstremalnym przeciążeniem ze strefy eksplozji przy użyciu jednorazowego silnika typu SRAM jet, ze sprężarką pozwalającego na rozpędzenie się do prędkości rzędu mach 30 w ciągu kilku sekund.
CZYTASZ
Next generation - Project Soldier
AcciónMłody chłopak - Tomek zgłasza się do projektu mającego na celu stworzenie nowej generacji żołnierzy, którzy mają być niezwykle dobrzy w wykonywaniu swoich zadań. Na początku swojego szkolenia spotyka Smokera i zaczyna mu ufać. W międzyczasie zaczyna...
