Wyszliśmy na zewnątrz przez drzwi służące do dostarczania jedzenia na stołówkę, od razu zostaliśmy oślepieni przez słońce, nie dało się też nie wyczuć ekstremalnie wysokiej temperatury otoczenia. Znajdowaliśmy się gdzieś po środku pustyni. Wróciliśmy jeszcze na chwilę do środka zebrać chociaż trochę wody ze sobą, bo wątpię, że znajdziemy ją gdzieś po drodze, a następnie wsiedliśmy do znajdującej się przy głównej brami terenówki. Sprawdziłem poziom paliwa, jest wystarczający. Uruchamiam silnik i wyruszamy ku wolności. Prowadzimy w tym czasie rozmowę o tym, jak Mel się tutaj wogóle znalazła, przecież nie należy do oddziałów APS. Okazało się, że po zakończeniu wojny z Chinami wróciła do Polski, do swojego domu. Tak się raz złożyło, że odnalazła naszą dziurę w lesie i zakradła się pod nią. Udało jej się schować gdzieś na głównym placu i podsłuchać rozmowę o pierwszej misji, była zaskoczona, że zostałem wybrany na głównego dowódcę i nawet mi tego pogratulowała. To co się stało później było ogromnym nieszczęściem dla dziewczyny, znalazła się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwej porze. Była w Skybridge, kiedy ten był niszczony. Uciekła z niego, ale szybko została pojmana przez super żołnierza. Jakoś mnie nie zdziwiło to, że udało jej się zakraść w sam środek naszej organizacji, jest wyśmienita w kamuflażu. Nie wiem wiedzieliśmy tylko, skąd oni wiedzieli, że jesteśmy przyjaciółmi, ale cóż, może kiedy indziej się tego dowiemy.
W czasie naszej rozmowy znacznie zbliżyliśmy się do jakiegoś miasta. Poznałem tą okolicę... miasto Kambut - Egipt. To wzmocniło moją nadzieję, że wszystko będzie dobrze, byliśmy względnie blisko morza. Wysiadamy z auta i idziemy dalej na piechotę, w pewnym momencie Melanie woła do mnie, że w znajdującym się obok budynku są jacyś martwi żołnierze, wchodzimy do środka i w tym momencie wspomnienia uderzają we mnie z całą ich siłą. Wyszukuje wzrokiem ciała mojego przyjaciela - Chrisa, wiem, że ciało będzie już rozłożone, ale mimo wszystko on był moim przyjacielem! Udaje mi się go znaleźć, leży tak jak wtedy, z tym, że tym razem niema na nim już ani skóry, ani mięśni, ani nic takiego, tylko mundur i większość jego wyposażenia. Melanie zadaje tylko pytanie - kto to? - a po mojej odpowiedzi milknie. Ja tylko stoję przy zwłokach przyjaciela, po moim policzku spływa pojedyncza łza. Weź się w garść, nie możesz tak - w mojej głowie rozlega się myśl, rozpływa się jak woda i po chwili zabieram z jego paska kilka magazynków z amunicją, oraz jego karabinek, bo jest dużo lepszy od tego, który wziąłem z więzienia. Idziemy dalej wgłąb opustoszałego już od dłuższego czasu miasta. W pewnym momencie wychodzimy na względnie otwartą przestrzeń, tu było pole walki na którym po raz pierwszy brałem udział w prawdziwej wojnie. Przychodzi mi do głowy pewna myśl - a gdyby wycofać się do terenówki i pojechać do Tobruku? - przecież tam była główna baza, więc coś musiało zostać. A może nawet miasto jest zapełnione cywilami? Przedstawiam pomysł Mel, a ona stwierdza - dlaczego nie? I tak nie mamy żadnego innego planu - wracamy się więc do auta, po czym wyruszamy w stronę Tobruku. Tym razem droga przebiega znacznie przyjemniej, niż jak byliśmy gonieni przez wroga z chłopakami.
Gdy docieramy do Tobruku zastaje nas bardzo żywiołowe miasto, pełno tu ludzi, niektórzy spieszą do pracy, inni na targ, a jeszcze inni do swoich bliskich. My zatrzymujemy się przed główną bramą i zestawiamy się, co dalej. Ostatecznie stwierdzamy, że udamy się prosto do kogoś, kto sprawuje kontrolę nad miastem i poprosimy o przerzut do Europy. W mieście wszyscy na nas dziwnie patrzą, mocno się wyróżniamy, mamy ubrane zapasowe mundury znalezione w Kambucie, przy paskach mamy karabiny, no i cały sprzęt. Mogliśmy się spodziewać, że w pewnym momencie zwróci to uwagę policji. Zostajemy zatrzymani i poproszeni o zidentyfikowanie się, przedstawiamy się, mówimy skąd pochodzimy i co tu robimy. Nie mamy jednak czym poprzeć naszych słów, więc stwierdzam, że zrobię coś innego - opowiem o tym, jak tu walczyłem na wojnie - to zadziałało, bo niektórzy żołnierze NATO, w tym ja, mają w tym rejonie absurdalnie dużą popularność. W tym momencie Mel szturchnęła mnie w ramię i powiedziała coś, co usłyszałem również uzo wcześniej od jej przyjaciółki - jesteś sławny - uśmiecham się na te słowa. Chyba nie jest z nami tak źle, jeśli jesteśmy w stanie się śmiać, mimo że tyle przeżyliśmy. Policjanci zostawiają nas samych pod budynkiem urzędu miasta i wracają do swoich zajęć, które robili wcześniej. My wchodzimy do środka i pytany, gdzie znajdziemy jakąś osobę, która kieruje tym miastem - musicie iść na najwyższe piętro, potem ostatnie drzwi - odpowiedział robot za ladą. Wchodzimy na samą górę i pukamy do drzwi - تفضل بالدخول - stwierdzamy, że chyba chodzi o "proszę wejść" lub coś takiego i wchodzimy do środka. Na mój widok osoba za biurkiem aż wstaje, to jest mój dowódca, który dowodził podczas wojny z Rosją we własnej osobie.
Co Pan tu robi Sir? - zadaje pytanie podniesionym głosem. On tylko się uśmiecha i odpowiada - Jeśli macie czas, to zlecę wam zadanko do wykonania, w zamian będzie jakaś premia do wypłaty, czy coś takiego. Wymieniam wzrok z Mel i tym razem to ona odpowiada - możemy je wykonać, ale w zamian za to chcemy transportu do Europy, a jeśli się da, to do Polski.
Waszym celem będzie miasto Al Bayda, w którym znajduje się wielu terrorystów, czasami napadają na nasze miasto, dlatego miejscowi na was tak dziwnie patrzeli. Ci terroryści przejęli jakiś czas temu bardzo cenną zakładniczkę - amerykańskiego lekarza Carly Marks - waszym zadaniem będzie przejęcie jej i dostarczenie tutaj. Jeśli wykonacie zadanie, to otrzymacie transport statkiem do Włoch, pasuje? - przez chwilę się zastanawiam, ale Mel znowu mnie wyprzedza w odpowiedzi i odpowiada, że możemy to zrobić, potrzebujemy tylko jakiegoś pojazdu pancernego.
Następnego dnia o 7:00 wyjeżdżamy, we dwójkę otrzymaliśmy Rooikata 2 - samochód pancerny - da się nim w pełni sterować we dwójkę, no i ma miejsce do przewożenia desantu, jest więc idealny do naszego zadania. Melanie kieruje, a ja steruje wieżyczką. Mimo wszystko mamy nadzieję, że damy radę bez używania działa pojazdu, ale tak na wszelki wypadek lepiej być gotowym. Około 11:55 podjeżdżamy pod Al Bayda i wysiadamy z pojazdu.
CZYTASZ
Next generation - Project Soldier
AcciónMłody chłopak - Tomek zgłasza się do projektu mającego na celu stworzenie nowej generacji żołnierzy, którzy mają być niezwykle dobrzy w wykonywaniu swoich zadań. Na początku swojego szkolenia spotyka Smokera i zaczyna mu ufać. W międzyczasie zaczyna...
