✧・゚: *✧・゚:*Po naprawdę przyjemnym wieczorze wróciliśmy do hotelu, na plaży byliśmy prawie cały dzień, przez co byłam głodna i trochę zmęczona. Postanowiliśmy zamówić pizzę i gdy Oliwier poszedł ją odebrać, zadzwonił Bartek.
- No hej- powidziałam zdezorientowana.
- Siemka, chciałem się dowiedzie co tam u mojej ulubionej parki.
- A bardzo dobrze, rano byliśmy na dobrym jedzonku, a potem na plaże składać lego i w sumie to dopiero co wróciliśmy- wyjaśniłam.- Mieliście dziś nagrywki?
- Na genzie nie, ale do mnie ponagrywałem fajne rzeczy. A i jak będziecie już w Polsce, zabiorę ci kostka.
- Jak to?
- Bardzo męski odcinek wyjdzie- zaśmiał się.- Robicie coś na twoje urodziny?- zapytał zmieniając temat.
Urodziny to dla mnie dosyć ciężka sprawa, z roku na rok coraz bardziej mnie przytłaczają. Pdobno to ,,mój dzień" jednak w żaden sposób tego nie czuję, zawsze staram się go unikać, jakoś źle mi się kojarzy.
- Wiesz co, jadę z Oliwierem do Wawy do Nel- odpowiedziałam po dłuższej chwili.
- Oo to super. Dobra muszę kończyć, bo szef dzwoni- dodał rozłączając się.
Chwilę siedziałam wlepiając wzrok w ścianę, myślałam nad wszystkim, co wydarzyło się przez ostatnie kilka miesięcy, moje życie wywróciło się do góry nogami.
- Kurwa jakie gorące- syknął kostek rzucając karton z pizzą na stolik.
- Oj jak ty sobie poradzisz w przyszłości- westchęłam.- Wiesz, że gdybym nie poszła wtedy do tego klubu, nie poznalibyśmy się?- zapytałam trochę przerażona.- Ciekwe, czy dalej bym studiowała, a może wróciłabym do rodziców?
- No ale na szczęście się spotkaliśmy i teraz jesteśmy na zawalistych wakacjach- powiedział obejmując mnie ramieniem.
- Bartek dzwonił, pytał się co tam u nas i powiedział, że jak wrócimy to nagracie wspólnie ciekawy film- zmieniłam teamat.
- Boję się, gdy on tak mówi- odpowiedział kładąc pudełko na łóżku.- Ostatnio doktora Housea zacząłem oglądać- wtrącił włączając jeden z odcinków na telefonie.
- Na pewno możemy go oglądać w trakcie jedzenia?
- Racja, to co proponujesz?
- Breaking Bad- wzruszyłam ramionami.- Strasznke simpuje do Aarona Paula, gdyby nie to, że aktualnie ma czterdzieści cztery lata, to wiesz- zaśmiałam się.
- Czuje się zaatakowany.
- No ale nie powiesz, że nie jest fajny, albo Ritter jako Jane, przecież ona jest idealna- mówiłam zafascynowana.
- Fakt, w sumie to podobna do niej jesteś.
- Bez przesady- zaśmiałam się włączając serial.- Inny temat, ale zmieniłabym coś w swoim wyglądzie, nowe włosy? Albo dziarka, kolczyk też byłby git w sumie. Co ty na to?