Niall POV
- Młody ruszaj tyłek! Jedziemy do centrum. - krzyknął Luke waląc w moje drzwi.
- Kończę już Holly bo jedziemy z chłopakami do centrum Blackpool. - informuję dziewczynę - Tak przywiozę Ci jakąś pamiątkę. Też tęsknie, papa. - rozłączyłem się, schowałem telefon i portfel do kieszeni i wyszedłem z pokoju.
- Wy codziennie tak gadacie? - skrzywił się Luke.
- No tak. - wzruszyłem ramionami.
- Nie nudzi Cię to? Jesteś jak pies na łańcuchu, mimo że tej laski tu nie ma to i tak Cię kontroluje. Powinieneś olać te telefony od niej i trochę odpocząć. - stwierdził Luke - Trochę wyluzować, bo jakiś sztywny chłopie jesteś. - klepnął mnie po plecach kuzyn.
- Postaram się. - przewróciłem oczami - Kto z nami jedzie?
- Ash, Calum, Michael i Jake jednym samochodem, a my, Liam i Zayn drugim. - odpowiedział Luke.
Skrzywiłem się na imię kuzyna Liama, mimo że ostatni raz widzieliśmy się dwa dni temu na ognisku to jego towarzystwo średnio mi pasuje, ale nie będę marudził, po prostu będę go unikał. Gdy wyszliśmy z domu na podjeździe stał już Liam i Zayn, przywitaliśmy się i podeszliśmy do samochodu. Na moje nieszczęście Liam zajął miejsce z przodu, więc ja i Zayn wylądowaliśmy z tyłu, usiadłem jak najdalej mogłem od niego.
- Hannah pytała czy możemy ją podrzucić do centrum? - oznajmił Liam.
- Nie ma sprawy, tylko niech już będzie gotowa. - uśmiechnął się Luke.
Podjechaliśmy pod dom dziewczyny i na moje nieszczęście otworzyła drzwi w samochodzie od mojej strony co oznaczało, że musiałem się przesunąć na środek. Zayn spojrzał na mnie i posłał cwany uśmiech, na co oczywiście przewróciłem oczami. Dosłownie dziesięć minut od ruszenia spod domu dziewczyny, poczułem dłoń na moi udzie, bardzo blisko mojego krocza, dosłownie podskoczyłem zaskoczony.
- Niall wszystko okej? - spytała Hannah.
- Umm tak jasne. - mruknąłem i zmierzyłem wzrokiem Zayna, który tylko bezgłośnie się ze mnie śmiał.
Jechaliśmy jeszcze tyko trzydzieści minut, a miałem wrażenie jakby to trwało co najmniej trzy godziny, na szczęście Hannah była chętna do rozmowy i jakoś wytrzymałem towarzystwo chłopaka obok mnie. W końcu wysiedliśmy na parkingu obok jakiegoś centrum handlowego, wysiadłem i rozprostowałem kości, rozejrzałem się wokół siebie, wszędzie było pełno ludzi, nic dziwnego pogoda była bardzo dobra, a Blackpool to bardzo atrakcyjne pod względem turystycznym miasto. Reszta stwierdziła, że nie możemy zmarnować pogody i pójdziemy do centrum handlowego kupić ręczniki i kąpielówki i pójdziemy na plażę, która znajduje się jakieś 15 min drogi spacerem od centrum handlowego. Średnio mi się podoba ten pomysł, nie lubię pływać, a opalanie dla mnie to męczarnia, mam jasną karnacje i wystarczy mi chwila na słońcu i oparzenie gotowe. Kupiliśmy co trzeba, plus ja dokupiłem sobie krem do opalania z wysokim filtrem. Rozłożyliśmy się na plaży niedaleko morza, usiadłem na ręczniku, zdjąłem tylko koszulkę i dokładnie rozsmarowałem krem na swoim ciele. Reszta ekipy od razu zrzuciła ciuchy i wbiegła do wody, przewracali się i chlapali na siebie wodą, moja komórka zaczęła wibrować, spojrzałam na ekran i znowu widniało na nim zdjęcie Holly, przewróciłem oczami i olałem telefon.
- Co blondie czyżby własna dziewczyna Cię denerwowała? - zadrwił.
- Gówno Cię to obchodzi. - warknąłem.
- Uuu ktoś tu jest nie miły. - otarł niewidzialną łzę.
- Możesz mnie zostawić w spokoju? - jęknąłem.
- Czemu nie poszedłeś z resztą do wody? - zignorował mnie.
- Nie odpowiada się pytaniem na pytanie. - rzuciłem.
Chłopak zamilkł odpalając papierosa, westchnąłem i wstałem z ręcznika, zdjąłem jeansowe spodenki i podszedłem do brzegu morza, woda przyjemnie muskała moje nogi, więc postanowiłem wejść trochę dalej, woda aktualnie sięga mi do połowy uda, wciągnąłem głęboko morskie powietrze i nagle znalazłem się pod wodą. Przez chwilę nie mogłem złapać powietrza, ale kiedy w końcu dotarłem do brzegu zobaczyłem zwijającego się ze śmiechu Zayna.
- Kutas. - rzuciłem.
Poszedłem do ręcznika wytarłem się i ubrałem swoje ciuchy, ręcznik przerzuciłem przez ramię i poszedłem do promenady, spacerowałem sobie między ludźmi. Nadmorski wiatr na szczęście załagodził działanie prażącego słońca, oparłem się o barierkę i westchnąłem cicho. Nagle poczułem, że coś ciągnie mnie za nogawkę, a raczej ktoś, mała zapłakana dziewczynka o blond włosach z dwoma kucykami po bokach.
****************************************************************************
Halo, halo jest tu kto?
Ktoś, coś się odezwie? Podoba się?
ziallxziall
CZYTASZ
Holiday madness || Ziall
FanfictionNiall który mieszka w Dublinie, wyjeżdża na wakacje do swojej ciotki, która mieszka w Blackpool. Ma tam spędzić cały miesiąc razem ze swoim kuzynem Lukiem. Co się stanie, gdy spokojny chłopak pozna pewnego siebie i bezpośredniego Zayna Malika? Czy t...
