Niall POV
Niestety już wczoraj wróciliśmy z pod namiotów, od kiedy rozstaliśmy się z Zaynem pod naszym domem w kółko piszemy smsy. Dziś postanowiłem spotkać się z Amy, umówiliśmy się w parku ponieważ miała siostrę pod opieką i obiecała jej spacer na plac zabaw, punkt trzynasta czekałem na nią przy wejściu do parku.
- Niall! - Jenny biegła w moją stronę, złapałem małą na ręce przez co zaczęła głośno piszczeć.
- Hej malutka. - przybiłem z nią żółwika i odstawiłem na ziemię.
- Nie mogła się doczekać, aż Cię zobaczy. - zaśmiała się Amy.
- Cóż taki mój urok. - wzruszyłem ramionami.
- Skromność bije od Ciebie. - pokręciła głową.
Chwilę później Jenny bawiła się na placyku zabaw, a ja i Amy siedzieliśmy na ławce mając ją cały czas na oku.
- Coś Ty taki szczęśliwy? - uniosła brew.
- Co? Nie no jestem taki jak zwykle. - odparłem.
- Nie bardzo. - przymknęła oczy - Jesteś jakiś weselszy niż parę dni temu. - stwierdziła.
- Wydaje Ci się. - machnąłem ręką.
- Mów. - nakazała - Poznałeś kogoś? - rzuciła.
- J-Ja... - zająkałem się.
- Cholera poznałeś kogoś! Kto to? Jak ma na imię? Jak się poznaliście? Chwila! Holly wie? - zasypała mnie lawiną pytań.
- To nie takie proste. - podrapałem się po karku - Sam nie do końca ogarniam sytuację. - przyznałem.
- Więc... - zachęcała mnie.
- Więc jest taka możliwość, że podobają mi się chłopcy. - spaliłem buraka.
- Chwila co?! - pisnęła, aż ludzie się na nas spojrzeli - Zayn prawda? - spojrzała na mnie.
- Skąd Ty? - zamarłem.
- Widziałam jak na Ciebie patrzył. - pokręciła głową - Ta malinka z imprezy u Was to od niego była prawda?
- Prawda. - westchnąłem.
- I mam rozumieć, że coś się stało na wyjeździe pod namioty? - spytała.
- I to bardzo dużo. - zagryzłem wargę.
- Więc zamieniam się w słuch. - uśmiechnęła się pocieszająco.
Opowiedziałem jej dosłownie wszystko od dnia mojego przyjazdu, aż do czasu teraźniejszego gdzie przez cały czas ze sobą piszemy. Amy słuchała uważnie wszystkiego, rzucając co raz małym uśmiechem.
- Czyli nadal czujesz coś do Holly, ale jednocześnie Zayn daje Ci to czego ona nie jest w stanie? - podsumowała.
- Coś w ten deseń. - przytaknąłem.
- No to jest nieźle pokręcone. - skomentowała - Ale nie pozostaje nic innego jak stwierdzić, że jesteś biseksualny. - odparła.
- I co ja do cholery mam z tym zrobić. - westchnąłem.
Wyciągnąłem telefon, żeby sprawdzić godzinę jednak gdy spojrzałem na ekran przeraziłem się miałem 15 smsów od Zayna i 5 nieodebranych połączeń.
Od: Zee
Zaraz z Liamem będziemy u Was.
Od: Zee
Niall jesteś?
Od: Zee
Mam nadzieję, że nic się nie stało.
Od: Zee
Niall do cholery, nie ma Cię w domu, a Luke nie wie gdzie jesteś... Mam nadzieję, że świetnie się bawisz...
Cholera zagadałem się z Amy i olałem kompletnie telefon, poinformowałem dziewczynę o zaistniałej sytuacji i szybko ruszyłem w stronę domu. Dosłownie wpadłem przez drzwi i poszedłem do salonu, gdzie siedzieli Luke, Liam, Zayn i Ashton, podnieśli swój wzrok na mnie.
- O nasza zguba się znalazła. - rzucił Luke - Gdzie byłeś?
- Z Amy w parku. - odparłem i spojrzałem na Zayna.
Oczy chłopaka były ciemne i przenikały mnie, widziałem że był na mnie zły, aż bałem się o rozmowę która nas czeka.
************************************************************
Wow i było 15* :D Dziękuję Wam bardzo ♥
Kolejny za tak samo za 15* i 3 komentarze :3
Zapraszam do zamawiania pomptów :3 Druga praca na moim profilu ^^
ziallxziall
CZYTASZ
Holiday madness || Ziall
FanfictionNiall który mieszka w Dublinie, wyjeżdża na wakacje do swojej ciotki, która mieszka w Blackpool. Ma tam spędzić cały miesiąc razem ze swoim kuzynem Lukiem. Co się stanie, gdy spokojny chłopak pozna pewnego siebie i bezpośredniego Zayna Malika? Czy t...
