Rozdział 11

3K 244 14
                                        

Niall POV

Cały kolejny dzień spędziłem w namiocie, tłumaczyłem się złym samopoczuciem, Luke próbował wepchnąć we mnie śniadanie, ale z marnym skutkiem. Dopiero wieczorem postanowiłem wyjść i przejść się było mi cholernie zimno, więc założyłem grubą bluzę i wyszedłem z namiotu. Poszedłem na pomost i usiadłem na jego końcu, zacząłem bawić się komórką, dotarłem do folderu ze zdjęciami moimi i Holly, przeglądałem wszystkie po kolei zastanawiając się czy naprawdę kocham Holly czy tylko się do niej przyzwyczaiłem. Usłyszałem kroki na pomoście, odwróciłem się i zobaczyłem Zayna, za to on zauważając że to ja odwrócił się na pięcie i zawrócił.

- Zayn! Zayn poczekaj! - zerwałem się biegnąc za nim.

- Znowu jesteś pijany i zebrało Ci się na czułości? - warknął w moją stronę.

- Jestem całkowicie trzeźwy! - krzyknąłem, a on się zatrzymał się i odwrócił w moją stronę.

- I co masz mi niby na trzeźwo do powiedzenia? - założył ręce i czekał na moją odpowiedź.

Milion myśli na minutę kłębiło się w mojej głowie, nie potrafiłem żadnej z nich powiedzieć na głos, wszystko było dla mnie nie do pomyślenia. Kilka razy otwierałem usta, żeby cokolwiek powiedzieć, ale wszytko co sobie w głowie układałem brzmiało absurdalnie.

- Tak właśnie myślałem. - westchnął i już miał odejść, ale złapałem jego nadgarstek.

- Jestem totalnie zagubiony, nie wiem co się dzieje z moim życiem, zacząłem podważać moją orientację, nie wiem czy kocham Holly czy tylko się do niej przyzwyczaiłem! - podniosłem głos, który się trochę złamał - I jeszcze Ty, przyszedłeś i do końca namąciłeś w mojej głowie, tylko najśmieszniejsze jest to, że zaczęło mi się to podobać. - wplątałem ręce we włosy i za nie pociągnąłem - Nigdy wcześniej żaden facet mi się nie podobał, a w Tobie jest coś obok czego nie potrafię przejść obojętnie. - ostatnie zdanie powiedziałem praktycznie szeptem.

Spojrzałem na Zayna, którego oczy wyrażały zdezorientowanie i chyba podekscytowanie, ale nie byłem w stanie upewnić się w tym bo sam miałem w głowie to wszystko co przed chwilą uciekło z moich ust. Chłopak przez cały czas patrzył się na mnie, czekając na prawidłową reakcję zagryzłem dolną wargę, Zayn zauważył to i zamknął przestrzeń między nami. Jego usta wylądowały na moich, a jego ręce objęły moje biodra, od razu oddałem pocałunek, chyba pierwszy raz nie czułem, że to jest złe, wręcz przeciwnie czułem się na właściwym miejscu we właściwym czasie. Zayn napierał na mnie, a że był silniejszy to co chwilę przesuwałem się do tyłu. W pewnym momencie straciłem grunt pod nogami, ani ja ani mulat przez to że jest tak ciemno nie zauważyliśmy końca kładki. Zayn pomógł mi wydostać się z wody, zacząłem się panicznie śmiać z tego co się przed chwilą stało, a chłopak mi zawtórował.

- Możemy wracać do namiotów bo jest mi tak jakby zimno. - przez moje ciało przeszedł dreszcz.

- Jasne. - uśmiechnął się i jeszcze na chwilę złączył nasz usta.

Wróciliśmy do naszego obozowiska, chłopcy byli porządnie wstawieni, a właściwie to już pijani, nie miałem ochoty spać z Lukiem w jednej komorze, śmierdział alkoholem i szczerze mówiąc miałem obawy, że w nocy mógłby na mnie zwymiotować. Wsadziliśmy go z Liamem do jednej komory, resztę chłopaków też położyliśmy spać, wróciłem do naszego namiotu, musiałem przebrać się z mokrych ciuchów, a Zayn poszedł zgasić ognisko, wrócił akurat kiedy byłem już w samych bokserkach, zmierzył mnie wzrokiem i oblizał wargi.

- Dalej jest Ci zimno? - spytał.

- Cholernie, ale do czego zmierzasz? - uniosłem brew.

- Pomogę Ci się rozgrzać blondie. - uśmiechnął się cwaniacko.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

To co robimy w kolejnym rozdziale?^^

Dziękuję za taką cudowną aktywność ♥ Dlatego kolejny rozdział dla Was 😘😘😘

Komentarze i gwiazdki mile widziane :D

Zapraszam do zamawiania pomptów, książka już dostępna na moim profilu. Liczę na Was!

ziallxziall

Holiday madness || ZiallOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz