Niall POV
Został tydzień do świąt, a ja właśnie czekałem na Holly na dziedzińcu przed uczelnią, musiałem z nią poważnie porozmawiać o tym co odwaliła przed naszymi rodzinami. Nie dość, że dziewczyna spóźniała się już dobre piętnaście minut , to było cholernie zimno i moje ręce mimo rękawiczek wołały o choć trochę ciepła. W końcu zobaczyłem blondynkę i tylko wziąłem głęboki oddech, żeby nie zrobić jej krzywdy.
- Hej Niall. - chciała ucałować mój policzek, ale skrzywiłem się i odsunąłem od niej.
- Hej Holly. - rzuciłem.
- Może pójdziemy do kawiarni? No wiesz tej co zawsze chodziliśmy. - zaproponowała.
- Myślę, że nasza rozmowa nie będzie trwała długo. - powiedziałem poważnie.
- Okej. - prychnęła.
- Czemu nagadałaś głupot swojej matce, która zadzwoniła do mojej w efekcie czego miałem dość nieprzyjemną rozmowę ostatnio. - oznajmiłem.
- Głupot? Powiedziałam prawdę. - wzruszyła ramionami.
- Że zostawiłem Cię bez żadnych tłumaczeń? Że walczyłaś o mnie? Nie żartuj sobie. - przewróciłem oczami.
- Myślisz, że się nie domyślam? - rzuciła, a mnie zamurowało.
- Czego? - uniosłem brew.
- Że masz kogoś? Nie jestem taka głupia Niall. - warknęła, chciałem coś powiedzieć, ale ugryzłem się w język.
- Co za różnica? Nie jesteśmy już razem i nie będziemy. - stwierdziłem.
- W takim razie ja i tak dowiem się o kogo chodziło, a potem porozmawiam sobie z Twoją mamusią co? - uśmiechnęła się szyderczo.
- Po co wtrącasz w to nasze rodziny? To jest nasza sprawa nie ich. Poza tym czemu chcesz być ze mną na siłę? Wiesz, że to co było między nami wygasło. - odparłem.
- Kocham Cię tak, byliśmy razem ponad cztery lata, jestem w stanie Ci wybaczyć! - podniosła głos.
- Ja nie chcę wybaczenia, nie chcę być z Tobą Holly. - pokręciłem głową.
- Bądź pewien, że do świąt się wszystkiego dowiem. - powiedziała pewnie.
- Czemu nie możesz po prostu odpuścić? - jęknąłem.
- Skoro ja nie mogę być z Tobą, to zrobię wszystko, żeby zniszczyć tą dziwkę która mi Ciebie zabrała. - prychnęła.
- Jesteś nienormalna, idź się leczyć Holly. - popukałem się palcem w czoło.
- Będziesz jeszcze tego, żałował Niall. - rzuciła.
- Coś jeszcze? - spytałem.
- Gdzie mieszkasz? U tej laski? - zakpiła.
- Nie Twoja sprawa. - warknąłem na co zaśmiała się głośno.
Machnąłem ręką i bez pożegnania odszedłem, nawet nie miałem konkretnego celu, bo gdybym wrócił do mieszkania Zayna musiałbym iść w tą samą stronę co Holly. Skończyłem w jakimś wcześniej nieznanym mi barze, zamówiłem piwo i myślałem o tym co się stało w moim życiu przez ostatnie prawie 3 miesiące. Koło mnie usiała dziewczyna, która wyglądała na podłamaną, jej włosy miały mocno fioletowy kolor, w pewnym momencie spojrzała na mnie, a ja otworzyłem usta ze zdziwienia.
- Amy! - ucieszyłem się.
- Boże święty Niall! Co Ty tu robisz? - przytuliła mnie.
- Przyszedłem sobie pomyśleć, a Ty? - spytałem.
- Zapijać smutki, ale przynajmniej będę miała kompana do picia. - wzięła drinka którego barman postawił jej przed nosem i uniosła w geście toastu, więc to samo zrobiłem z moim piwem.
- Co się stało? - dopytałem.
- Rozstałam się z moją dziewczyną. - westchnęła - Tyle czasu psu w dupę. - prychnęła - A Ty na stałe w Londynie?
- Studiuję, a Ty? - wziąłem łyk.
- Pracuję i planuję studia, nie mieliśmy praktycznie kontaktu od kiedy wyjechałeś. - skrzywiła się.
- Miałem małe problemy i Twój numer został usunięty z mojej listy. - przewróciłem oczami.
- Twoja dziewczyna? - pokręciła głową.
- Zgadza się, na szczęście była dziewczyna. - odetchnąłem.
- Dawno się rozstaliście? - zamówiła kolejnego drinka.
- Kilka dni temu. - odparłem.
- Powiedziałabym, że mi przykro ale musiałabym skłamać. - zaśmiała się.
- Doskonale Cię rozumiem. - przytaknąłem.
- Zawsze myślałam, że Ty i Zayn skończycie razem. - powiedziała dziewczyna po którymś drinku z kolei.
- Wiesz, właściwie o tym Ci nie wspomniałem, ale ja i Zayn jesteśmy razem. Mieszkam aktualnie u niego po rozstaniu z Holly. - uśmiechnąłem się i czułem, że alkohol już porządnie na mnie zadziałał.
- To pieprzone przeznaczenie! - pisnęła podekscytowana Amy, która na pewno też odczuwała wypity alkohol, mój telefon zawibrował, więc wyjąłem go z kieszeni.
- O wilku mowa! - odparłem widząc smsa od Zayna.
Zayn: Niall wszystko ok? Jest już po 21.00, a Ty nie dajesz znaku życia. Martwię się xx
- Uroczy jest. - zachichotała dziewczyna.
- Owszem. - mój uśmiech tylko się poszerzył.
Do Zayn: Jsetem w brze z Amy, wszstko ok :)
Zayn: Jesteś pijany? Gdzie jesteś? Przyjdę po Ciebie
Do Zayn: Harley Street
Zayn: Będę za 20 minut, nie zrób niczego głupiego.
- Będziesz miała okazję zobaczyć Zayna, przyjdzie po mnie. - poinformowałem ją.
- Chłopak idealny. - zaśmialiśmy się oboje po jej podsumowaniu.
************************************************
Stara znajoma Amy wróciła :D
Gwiazdki i komentarze mile widziane :3
Zapraszam na prompty :3 Świeżutki Cake dziś udostępniony :D
ziallxziall
CZYTASZ
Holiday madness || Ziall
FanfictionNiall który mieszka w Dublinie, wyjeżdża na wakacje do swojej ciotki, która mieszka w Blackpool. Ma tam spędzić cały miesiąc razem ze swoim kuzynem Lukiem. Co się stanie, gdy spokojny chłopak pozna pewnego siebie i bezpośredniego Zayna Malika? Czy t...
