Zayn POV
Bardzo ciężko było mi nie patrzeć w stronę Nialla, ale nie mogłem tego zrobić, musiałem skupić się na Jake'u, przez cały wieczór gładził kciukiem wierzch mojej dłoni co po części mnie uspokajało. Swoją drogą gdy Jake mnie pocałował czułem się jakbym całował brata, to było tak cholernie niewygodne, w czasie gdy piliśmy już drugie piwo, dostałem smsa.
Gigi: Niall siedzi nieobecny cały wieczór i co raz spogląda na Was, dobra robota chłopaki, jeszcze jeden buziak i się zbierajcie :)
- Gigi napisała? Czy blondas? - spytał się Jake.
- Gigi, Niall jest cholernie zazdrosny, napisała że mamy się jeszcze raz pocałować i możemy się zbierać. - westchnąłem.
- Ciężki wieczór co? - zaśmiał się.
- Zgadza się. - pokręciłem głową.
Kolejne co poczułem to rękę chłopaka na mojej szyi i jego usta na moich, tym razem pocałunek był dłuższy, a uczucie całowania "brata" totalnie zniknęło, jednak to dalej nie był Niall, brakowało mi jego niepewności, jego blond włosów, jego bladej skóry na której łatwo zostawały ślady, jednym słowem brakowało mi jego samego. Po tym jak się od siebie oderwaliśmy, zapłaciłem za nasz rachunek, Jake chciał się dołożyć, ale nie zgodziłem się, nie dość że był tu żeby odwalić robotę to jeszcze zabrał mnie wczoraj na mecz i nie oczekiwał zwrotu kasy za bilety. Wyszliśmy z lokalu, rozłączyliśmy od razu nasze dłonie, zaproponowałem Jake'owi żeby nocował u mnie bo mieszka spory kawałek stąd, chłopak zgodził się i podziękował bo autobusy, którymi mógłby wrócić już przestały kursować. Weszliśmy do mieszkania w dość dobrych humorach, Jake opowiadał o tym jak kiedyś siostra nakryła go, gdy uprawiał seks ze swoim byłym w kuchni. Chłopak usiadł w salonie, a ja wyjąłem z lodówki kolejne piwa na ten wieczór, Jake bez gadania przyjął napój i od razu wziął się do picia tak samo jak ja. Włączyłem telewizję i oglądaliśmy jakiś film, który dość mnie wciągnął, ale niestety przerwał mi dzwonek do drzwi, przekręciłem oczami bo jedyna osoba, której się teraz mogłem spodziewać to Gigi. Wstałem z kanapy i otworzyłem, mój wzrok spoczął na postaci stojącej przede mną i moje serce stanęło, bo stał tam Niall, a nie Gigi jak się spodziewałem.
- Mogę wejść? - spytał.
- Nie bardzo. - odparłem - Mogę wyjść na chwilę na klatkę do Ciebie. - zaproponowałem na co przytaknął - O co chodzi? - rzuciłem stojąc obok okna na klatce w samych skarpetkach i odpaliłem papierosa.
- Już nas skreśliłeś? - powiedział z żalem - Pewnie nie mogę wejść bo on jest w środku tak? - zaznaczył gorzko.
- Tak jest w środku, ale myślę że to nie Twoja sprawa. - odparłem obojętnie.
- Myślałem, że serio mnie kochasz Zayn, że to co powiedziałeś było szczere. - pokręcił głową.
- Przepraszam, że nie mam zamiaru żyć w jakimś pieprzonym trójkąciku z Tobą i Holly bo to byłoby chyba dla Ciebie najwygodniejsze Niall, ale ja tak nie potrafię. Od prawie dwóch miesięcy słyszę jedynie Twoje głupie wymówki. Albo ja albo ona. - postawiłem warunek.
- Jak możesz Zayn, wiesz jaka jest sytuacja do cholery. - zaczął chodzić w te i z powrotem.
- A jak ja mam się czuć Niall? Mówiłem Ci o tym tyle razy. - wyrzuciłem niedopałek i zamknąłem okno, po czym skierowałem się do drzwi.
- Masz rację wróć sobie do niego i baw się dobrze. - prychnął.
- Będę. - warknąłem i wszedłem do mieszkania zamykając za sobą drzwi.
- Wszystko okej Zayn? - spytał Jake.
- Nic nie jest okej, zrobił mi wyrzut za spotykanie się z Tobą, ale dalej trzyma przy swoim, mam do cholery dość. - ciągnąłem za końcówki włosów.
- Może jeszcze się wszystko ułoży? - westchnął chłopak, spojrzałem na niego i emocje wzięły górę.
- Pieprzyć to. - rzuciłem w wpiłem się w jego wargi.
********************************************************************
Co to się dzieje?
Jak myślicie jak skończy się ta sytuacja?
ziallxziall
CZYTASZ
Holiday madness || Ziall
FanfictionNiall który mieszka w Dublinie, wyjeżdża na wakacje do swojej ciotki, która mieszka w Blackpool. Ma tam spędzić cały miesiąc razem ze swoim kuzynem Lukiem. Co się stanie, gdy spokojny chłopak pozna pewnego siebie i bezpośredniego Zayna Malika? Czy t...
