25.07 [2/2]

2.1K 258 63
                                        


Pociąg wjechał na stację. W końcu dotarłem do celu. Czy po 12 godzinach drogi może mnie spotkać coś gorszego? Tak. Spotkanie z Aureliuszem. To będzie naprawdę ciekawe przeżycie, które pewnie nie tak łatwo będzie zapomnieć. Kogo ja oszukuję - jeżeli Aurel okaże się tak pozytywny jak w internecie to zapowiada się nader ciekawy tydzień.

Ruszyłem prosto w kierunku pomnika. Po drodze zdążyłem się zalogować na gierkę, w którą zacząłem coraz częściej pogrywać ze względu na chłopaka. Jego osobowość wydawała mi się coraz ciekawsza, aż w końcu nie wytrzymałem i znalazłem się w Rzeszowie mimo ówczesnych niechęci. Brawo Niko. Naprawdę świecisz przykładem co do swoich postanowień. Jak na złość Aurela nie było... Zawsze go nie ma kiedy jest potrzebny... Czy to ja mam takie super wyczucie czasu w logowaniu się kiedy go nie ma, czy on z tym kiedy się nie logować?... Nie ważne.

Usiadłem na schodach pod pomnikiem wpatrując się tępo w ekran telefonu, oczekując na pojawienie się chłopaka. Z racji na wieczorną godzinę coraz więcej nieprzyjemnych osób zaczęło wychodzić na zewnątrz. Wcale mi się to nie podobało. Aurelu jeżeli ci życie miłe to wejdź, bo ja nie mam zamiaru spędzić tego tygodnia u ojca! W końcu pojawił się!

PanNikoWielki:

Aurelu!

WladcaMilionaSerc:

Drugi raz dziennie jesteś?!

WladcaMilionaSerc:

Wooooo

PanNikoWielki:

AUrelu!

WladcaMilionaSerc:

No o co chodzi kochanie? :3

PanNikoWielki:

Pod pomnik Czynu Rewolucyjnego!

PanNikoWielki:

Natychmiast!

WladcaMilionaSerc:

Czej...

WladcaMilionaSerc:

Czy ty właśnie jesteś w Rzeszowie pod pomnikiem?

PanNikoWielki:

Nie?

PanNikoWielki:

Czeka tam na ciebie mój ojciec po obiecane chipsy. Jest z walizką, bo za chwile ma do mnie przyjechać.

WladcaMilionaSerc:

Ale przecież ciebie nie ma w domu

PanNikoWielki:

Przyjedzie do mnie

WladcaMilionaSerc:

Ok, ok

WladcaMilionaSerc:

Tylko po drodze muszę je kupić

Uśmiechnąłem się sam do siebie i wylogowałem. Popatrzyłem przed siebie szukając wzrokiem chłopaka idącego w moim kierunku z chipsami, pepsi i żelkami. Na razie nikogo nie widziałem oprócz pijących w upór chłopaków. Minuty upływały, a mi się coraz bardziej nudziło. Nagle moim oczom ukazał się w oddali chłopak idący w moim kierunku, który w ręku trzymał nie co innego jak reklamówkę z biedronki. Witaj chyba Aurelu. Wziąłem walizkę za rączkę i ruszyłem w jego stronę. Wpatrywał się w ekran telefonu co chwilę w niego stukając.

- Dobry wieczór Aurelu - przywitałem się, gdy ten znalazł się na tyle blisko, by mnie usłyszeć. Zszokowany podniósł na mnie oczy, a jego usta wygięły się w ogromnego

- Koci władco! Moje oczy cię widzą!!! Moje myśli cię myślą!! - Wykrzyczał wtulając się we mnie bez ostrzeżenia.

- Co? - spytałem starając się zanalizować co właśnie padło z ust mojego przyjaciela.

- Nic, nic. - Odsunął się ode mnie. - Na Zakanapnika jaki ty jesteś niski!

- Nie jestem niski!!! To ludzie po nocach jedzą drożdże! - zmierzyłem go wzrokiem- a ty to nawet trzy paczki!

- Hahaha... Powiedz lepiej gdzie będziesz nocować i na ile przyjechałeś!

- Przyjechałem na tydzień... W zamiarach miałem nocować u ciebie, ale mogę też u ojca.

- No chyba cię coś boli. Śpisz u mnie w domu ze mną w łóżku. I bez gadania idziemy do domu.- Chwycił mnie za dłoń i zaczął ciągnąć.

Po drodze do czterech ścian chłopaka zdążyłem mu się dokładnie przyjrzeć. Wyglądał całkiem przystojnie. No może oprócz tego 190 cm wzrostu, które wewnętrznie mnie zabijały. Przy nim moje 170 to tak malutko... Aurel ma też cudowne czarne włosy, których mu szczerze zazdroszczę.. Są po prostu piękne, a te jego zielone oczy są po prostu cudowne.

Gdy znaleźliśmy się w domu chłopaka okazało się, że jego rodzice wracają dopiero za dwa dni. W sumie ucieszyłem się z tej wiadomości, ale moje zmęczenie nie pozwalało mi tego pokazywać. Aurel widząc to pokazał mi łazienkę i swój pokój po czym powiedział, że dziś łaskawie da mi spokój. Wziąłem szybki prysznic zmywając z siebie cały ten okropny pociąg. Czułem się o wiele lepiej. Wróciłem do pokoju chłopaka i zmęczony po prostu zaspałem na jego wygodnym łóżku.

~~~~

Drugi rozdział jednego dnia?! i to jeszcze napisany?! Tak. Przez najbliższy tydzień będą opisywane rozdziały, a potem wrócimy do rozmów, bo czemu nie? Nie wiem czy podołam temu, ale postaram dać z siebie wszystko!
Pozdrawia Demon i władca szaf - Demonica.

Halo? Niko?Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz