09.02

1K 138 50
                                        


Już jutro wracam do domu. Powrócę do szarej codzienności, która jest całkowicie pozbawiona jakiegokolwiek mojego pozytywnego nastawienia. Wręcz mogę powiedzieć, że przeraża mnie co ona może przynieść. Nigdy nie sądziłem, że zwiążę się z kimś takimi silnymi emocjami, że brak tej osoby wywoła u mnie negatywne emocje.

Westchnąłem przeciągle odwracając swój wzrok w stronę drzwi, którymi wszedł do środka Aureliusz. W dłoniach trzymał dwa kubki herbaty z dodatkiem cytryny i cynamonu. Uśmiechnął się w moją stronę unosząc napoje ku górze.Odpowiedziałem uniesieniem kącików ust. Chłopak usiadł za mną na podłodze przytulając mnie od tyłu. Nie potrzebowałem wiele czasu, by wygodnie rozłożyć się w jego ramionach.

-Co mi powiesz mój książę? -Wyszeptał do mojego ucha, delikatnie przesuwając wolną ręką kosmyki moich włosów. Przymknąłem swoje oczy, głośno wypuszczając powietrze z płuc.

-Znasz uczucie zakochania się?

-Lepiej niż ci się wydaje-zaśmiał się dźwięcznie. Niemal oczami wyobraźni widziałem jak jego uśmiech pogłębia się, a na prawym policzku robi się malutki, ledwie widoczny dołeczek.

-Ja czuję jakbym przeżywał to codziennie. Dzień w dzień zakochuje się w twoich oczach, głosie, charakterze... Zakochuje się na nowo we wszystkim. Za każdym razem kocham to coraz mocniej i mocniej... Boję się, że pewnego dnia pojawi się ktoś lepszy, ładniejszy, sympatyczniejszy... Nie chcę cię stracić. -Skrzywiłem się delikatnie. 

Nagle poczułem zimną dłoń Aureliusza na policzkach. Momentalnie otworzyłem oczy, by obserwować co wyczynia mój chłopak. On zsuną moje policzki ku sobie tak, że z moich ust powstał dzióbek. Zaśmiał się, a potem pocałował mnie.

-Ja myślę...-zaczął Aurel

-Ty nie myślisz..

-Uważam, że jesteś cholernie uroczy, ale przy tym strasznie denerwujący. Kocham cię, ale czasami mam ochotę wyrzucić cię przez okno do tego śniegu.

-Bardzo śmieszne. Ja staram się powiedzieć co czuje, a ty mnie chcesz wyrzucić przez okno.-prychnąłem wystawiając w jego stronę język. Chłopak w ramach "zemsty" chwycił mnie za niego, uśmiechając przy tym podle.

-Co tam Nikuniu? Coś się stało? Czemu nic nie mówisz?-pytał śmiejąc się, gdy ja niesfornie próbowałem na niego nakrzyczeć.

Gdy w końcu puścił mój język miałem zabrać się za prawienie morałów, ale chłopak był szybszy. Połączył nasze usta w pocałunku. Nagle straciłem całą ochotę na rozmowę. Oddałem się chwili przymykając swoje oczy. 

-Byłbym największym idiotą, gdybym zostawił cię dla kogoś innego. Kocham cię najbardziej na świecie, kocham chwile, w których zadzierasz nosa i chwile, w których jesteś szczery, kocham momenty kiedy mówisz o swoich uczuciach, oraz te kiedy kwestionujesz moją inteligencję.- Ucałował moje czoło.

-Robisz to specjalnie prawda? Celowo sprawiasz, żeby ciężej mi było wrócić do domu!

-Nigdy w życiu książę - zaśmiał się krótko.

Fuknąłem cicho pod nosem i powróciłem do swojej zapomnianej herbaty. Chłopak przytulił mnie mocniej składając kilka mokrych pocałunków na moim karku. Starałem się zachować spokój i luźną postawę, ale moje ciało samo zaczynało reagować. 

-Przestań. Twoi rodzice są obok w pokoju-wyskomlałem, zagryzając wargę, ale wbrew samemu sobie odchyliłem bardziej szyję.

-Już, już. - Ucałował mnie jeszcze kilkukrotnie.

-DWA METRY OD SIEBIE. NIE NA MOJEJ WARCIE CHŁOPCY!- Rozległ się głos matki chłopaka, który doprowadził mnie do śmiechu.

~~~~

Myślę, że ja byłabym idealną matką geja. W końcu po cholerę mu drzwi do pokoju?

Kończymy naszą przygodę przyjaciele!

Pozdrawiam~~

Halo? Niko?Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz