Siedzimy dalej w tym samym pokoju.
Wiktoria zabija muchę.
Wkłada ją do ksero i wciska kserowanie.
Przychodzi p. Agnieszka z dokumentami do skserowania.
Wiktoria zabiera swoją kartkę, ale nie zdąża zabrać muchy.
JA: *siedzę i udaję zajęta swoją pracą*
WIKTORIA: *ucieka z pokoju*
P. Agnieszka wychodzi.
WIKTORIA: Mówiła coś?
JA: Nie, to chyba się nie skserowało jej.
Wiktoria zabiera szybko muchę.
P. Agnieszka wraca.
AGNIESZKA: Patrzcie dziewczyny, co mi się tu skserowało.
Pokazuje nam dokumenty z muchą na każdym.
JA: *duszę w sobie śmiech*
WIKTORIA: *cała czerwona*
JA: Jak to się stało?
AGNIESZKA: Właśnie nie wiem. Może wleciała tam, a ja jej nie zauważyłam?
JA: Może.
Pani wychodzi.
Wybucham śmiechem. Płaczę XDD
