Praktyki w POWAŻNYM urzędzie na POWAŻNYM stanowisku.
Siedzimy z Wiktorią we dwie w pokoju i mamy pisać jakieś durnoty na komputerze.
Jest tam też kserokopiarka.
Wiktoria oczywiście nie wytrzyma, jak nie skseruje wszystkiego.
WIKTORIA: Dawaj, skseruję sobie cycki.
JA: Dobra.
Wiktoria staje na obrotowe krzesło, ja je trzymam, żeby nie odjechało, podnosi bluzkę i kładzie się na ksero.
Wszystko ładnie, pięknie.
Drzwi się otwierają.
Wchodzi p. Danusia.
Szybko odskakuję, żeby nie było na mnie.
DANUSIA: Dziewczyno! Zejdź stamtąd! Jeszcze krzesło się odsunie i sobie krzywdę zrobisz!
WIKTORIA: Ale ja tu chciałam tylko zobaczyć, co tam jest.
JA: *płaczę ze śmiechu*
