Ja:
I jak tam weekendzik obrońco uciśnionych?
Numer nieznany:
Bardzo dobrze wrzodzie na dupie
Ja:
Aleś ty nie miły
Numer nieznany:
Jak zwykle ty
Ja:
Nieprawda
A z reszta
Może powiesz mi jak się nazywasz musze jakoś twój numer zapisać
Numer nieznany:
Na chuj ci to wiedziec?
I po co go zapisywać
Ja:
Może żebym wiedział kiedy to ty będziesz mi pisać groźby jak ci się Marcelek poskarzy
Numer nieznany:
Zapisz mnie jako obrońca Marcela bo wątpię ze kiedykolwiek dowiesz się jak mam na imie
Ja:
Och jaki ty niedostępny
Ale pewnie wiesz jak ja się nazywam wiec nie musze ci się przedstawiać
Numer nieznany:
Tak szczerze to nie wiem kim jesteś
Jakoś skrzat który się dopierdala do większego od siebie
Ja:
TY NIE WIESZ KIM JESTEM?
To wychodzi na to ze Marcel tez nie wie
O czeka to ciekawy poniedziałek
Ale za ten przedstawię ci się
Louis Tomlinson
Numer nieznany:
Nie miło mi cie poznać
Wiesz nie chce mi się tobie grozić
Poprostu poczekam na moment w którym przegniesz
I wtedy zaatakuje
A podając mi twoje imie i nazwisko tylko ułatwiłeś sprawę
Ja:
Ale się boje...
Ja tu proboje zawrzeć z Tobą znajomość A ty tak reagujesz
Wybacz musze kończyć bo moja kolej na fife przyszła
Nara
Czy chcesz zmienić nazwę Numer nieznany na Obrońca Marcela?
Tak/Nie
Nazwa została zmieniona
Poproszę ładnie o komentarze bo brak mi weny
Buziaki💋
CZYTASZ
Sarcasm Street
FanfictionDwa lata temu Louis Tomlinson był szkolnym kujonem dręczonym przez Harrego Stylesa, szkolnego bad boya. Mając tego dość ubłagał rodzinę do wyprowadzki z rodzinnego Doncaster do Londynu. Z szkolnego kujona zmnił się w bad boya i od tego czasu on dręc...
