t w e n t y - t w o

2.2K 142 62
                                        

- Na twoim miejscu walnęłabym ją jeszcze drugi raz. - Rosie pokiwała głową na znak, że totalnie się ze mną zgadza. W sumie żałowałam, że tego nie zrobiłam.

- Wydawała się spoko. - zawołał Eliot z siedzenia obok kierowcy. Tym razem Shawn prowadził, a cała reszta siedziała przy stoliku. Chyba po raz pierwszy tak się zintegrowaliśmy.

Oparłam głowę na ramieniu Rosie i popatrzyłam w okno. Byliśmy tak daleko od domu. Najbardziej podobało mi się to, że czułam się zupełnie wolna. Zawsze uważałam, że takie wycieczki były niemal niemożliwe do zrealizowania, ale jak widać dla chcącego nic trudnego. Odkładanie pieniędzy na paliwo i kieszonkowe przez cały rok było dosyć wyczerpujące, a momentami nawet denerwujące, ale mimo wszystko opłacało się.

Jechaliśmy dopiero godzinę, a mnie ogromnie się nudziło. Nie miałam zbytnio co robić, bo ileż można rozmawiać? Pogoda z Florydy w końcu do nas zawitała i zaczął padać deszcz.

- Zajebiście - powiedział Eliot pod nosem i lekko wychylił się, by lepiej widzieć jezdnię. Shawna chyba to nie obchodziło. Był całkiem dobrym kierowcą, jak typowy amerykański chłopak.

- Mi tam się podoba. - wzruszyła ramionami Rosie i ułożyła swoje nogi na stoliku, a głowę oparła o moją. - Dodaje takiego fajnego klimatu. Puśćcie jeszcze jakąś tematyczną muzykę. Jejciu, uwielbiam jeździć w deszczu.

- Tom Odell byłby idealny. - westchnęłam i wpatrzyłam się w strużki deszczu, swobodnie spływające po szybie. Mogłabym już tak zawsze.

- Dokładnie! - krzyknęła szeptem i podłączyła słuchawki do telefonu. Długo jej nie zajęło znalezienie odpowiedniej piosenki, bo niemal od razu dała mi słuchawkę. - Czuję się jak w filmie. - zaśmiała się cicho i odgarnęła włosy na jedną stronę.

- Jesteście typical white girls. - Cameron wskazał na nas palcem z udawanym obrzydzeniem, ale nutką śmiechu w głosie. Wstał i usiadł pomiędzy fotelami Shawna i Eliota. Chyba uznał, że nie ma co szukać w naszym towarzystwie.

Po cichu zaczęłam nucić piosenkę w słuchawkach. Rosie uśmiechnęła się pod nosem i po chwili dołączyła do mnie. Uderzałam lekko i rytmicznie stopą w podłogę. Mogłabym już tak do końca życia.

- Grow old with me

Let us share what we see

And oh the best it could be

Just you and I - zaczęłam cicho śpiewać, a Rosie zgodnie z rytmem kiwała się na boki. Przy drugim refrenie zaczęła ze mną śpiewać, na co się zaśmiałam. Nawet nie zauważyłam, kiedy razem z przyjaciółką głośno wypowiadałam słowa piosenki przy okazji próbując tańczyć na siedząco. Brzmi koszmarnie, ale w środku siebie miałam takie uczucie, kiedy robisz coś i wiesz, że zapamiętasz to do końca życia. Przy deszczu było sto razy lepiej.

***

Czwartą godzinę jazdy Rosie i Cameron spędzali całując się na tyle, a ja razem z Shawnem i Eliotem próbowałam dostrzec jakiekolwiek znaki na autostradzie. Chłopcy rozmawiali na jakiś temat, który niespecjalnie mnie interesuje, więc zajrzałam na chwilę na social media.

Na instagramie zobaczyłam nowe zdjęcie Stelli, gdzie jest na plaży ubrana w biały strój kąpielowy i idealnie opalona. Blond włosy swobodnie opadają jej na ramiona. I ten piękny uśmiech. Co jak co, ale ładnej urody nie można jej nic zarzucić. Oczywiście nie zabrakło dopisku ,,You made my heart break and that made me who I am". Pokazałam post Eliotowi, na co wywrócił oczami i parsknął śmiechem z miną ,,what a bitch".

- Zdaje się, że twoja ex wciąż o tobie myśli. - Eliot wyrwał mi telefon z dłoni i pokazał Shawnowi post. Trzymał ręce na kierownicy, a kątem oka przyglądał się zdjęciu. Pokręcił głową ze śmiechem i podniósł brwi.

road trip | shawn mendesOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz