f o u r t e e n

2.4K 181 122
                                        

Przez całą noc rozmyślałam o tym co powiedział Shawn. ,,Ludzie po alkoholu mówią całą prawdę". Czyżby jakaś cząstka mnie kochała Shawna Mendesa jako chłopaka, a nie brata? Nie wiem tego. Zrobił mi niezły mętlik w głowie, ale to przecież ja sama zaczęłam. Nie powinnam go wtedy całować.

Spojrzałam na telefon, gdzie dochodziła druga w nocy. Westchnęłam cicho i obróciłam się w stronę Shawna. Chyba już spał.

Ponownie westchnęłam. Czuję się bezpiecznie w jego towarzystwie, ale obawiam się, że to jedynie braterska miłość. Nawet kiedy chciałabym go pokochać, chyba bym nie potrafiła.

Nie rozumiem dlaczego dziś znów mnie pocałował. Nie był na tyle pijany. Shawn nie ma słabej głowy. Czy nadal nie tęskni za Stellą? Miałam tyle pytań, a tak mało odpowiedzi. Męczyła mnie cała ta sytuacja. Nie mam pojęcia czego Shawn oczekuje ode mnie, a czego ja od niego.

Obróciłam się na drugi bok już chyba po raz setny. Było mi niewygodnie. Chyba obudziłam Shawna, bo trochę się poruszył.

- Nie śpisz? - spytał zachrypniętym głosem.

- Niewygodnie mi. - przyznałam.

Shawn cicho westchnął i przybliżył się do mnie od tyłu. Przytuliłam się do niego, a on objął mnie ramieniem.

- Lepiej? - słyszałam po jego głosie, że się uśmiecha, na co na moje usta niekontrolowanie wpłynął również uśmiech.

- Tylko jako przyjaciele. - powiedziałam z powagą.

- Tylko przyjaciele. - powtórzył.

***

Rano obudziłam się w ramionach Shawna. Czułam się nadwyraz bezpiecznie i radośnie. Wyspałam się. Spojrzałam na zegarek, gdzie dochodziła dziewiąta. Próbowałam zejść z materaca tak, aby nie obudzić chłopaka. Niestety bez skutku.

- Dzień dobry. - uśmiechnął się. Wyglądał bardzo dobrze.

Odpowiedziałam uśmiechem i poszłam do łazienki załatwić poranne czynności. Nałożyłam makijaż, wyprostowałam włosy, wzięłam szybki prysznic i byłam gotowa znów podbijać świat. George i Julia byli w swoim pokoju. Chyba jeszcze spali. Rosie siedziała na dole, więc zdecydowałam się do niej zejść.

- Jak się spało? - spytała. Miała na sobie piżamę z Victoria's Secret. Wyglądała jak jedna z modelek.

- Całkiem dobrze. - uśmiechnęłam się.

- Co z Shawnem?

- A co ma być? - odpowiedziałam szybko i nerwowo się uśmiechnęłam, na co blondynka zmrużyła oczy.

- Czy coś się wydarzyło, że tak odpowiadasz? - spytała ze śmiechem.

- Nie. - powiedziałam najbardziej poważnie jak tylko potrafiłam.

- Nie umiesz kłamać Lily. - pokręciła głową. - Znowu się całowaliście? - otworzyłam szerzej oczy.

- Ciszej! - upomniałam ją. - Nie.

- Nie kłam, bo powiem wszystkim. - zaszantażowała mnie, a ja przewróciłam oczami.

- Shawn mnie pocałował. - powiedziałam cicho. - Ale był pijany, więc się nie liczy. - dodałam najważniejszą część.

- Robi się coraz ciekawiej. - lekko klasnęła w dłonie i pokręciła głową z niedowierzaniem. - Więc ,,czym" jesteście? - zrobiła cudzysłów w powietrzu.

- Jak to czym? - oburzyłam się. - Oczywiście, że przyjaciółmi. - zaznaczyłam. - Nic nas nie łączy, tylko-

- Tylko czasami się całujecie taa? - przerwała mi. - Zupełnie was nie rozumiem. Jesteście jakby sobie przeznaczeni. Nie widzisz jak się na ciebie patrzy, albo wkurza jak inny chłopak cię obczaja czy coś. Tak tylko mówię. - wzruszyła ramionami i w ten jej głupi sposób spojrzała na mnie z miną ,,przemyśl to".

Obok nas po chwili usiadł Eliot, który najwyraźniej też już się wyspał.

- Dobrze się spało Lily? - podkreślił moje imię, a ja zmarszczyłam brwi.

- No tak. - powiedziałam. - A tobie? - dziwnie się zachowywał.

Rosie dziwnie się na mnie spojrzała, a ja wzruszyłam ramionami, udając, że nic nie wiem.

- Przez całą noc leżeliście przytuleni. - wygadał, a ja Rosie udała, że zachłysnęła się powietrzem. W tym momencie ktoś zaczął schodzić po schodach. Cameron.

- Co? - powiedziałam tylko i zaczęłam jeść płatki z mlekiem.

- To było nawet słodkie. Szkoda, że nie pamiętaliście, że ja też jestem w pokoju. Ale to nic. - uśmiechnął się fałszywie, a Cameron zaczął się śmiać.

- Czyżby Lily i Shawn robili coś razem? - spytał mnie poruszając brwiami. Posłałam mu minę ,,o co ci chodzi?".

- Leżeliśmy w jednym łóżku. To tyle. - spoważniałam.

- Przytuleni. - szybko dodał Eliot.

- I się całowali. - przerwała mu Rosie z uśmiechem na ustach.

- To wcale nie-

- I teraz znowu powiesz, że jesteście tylko przyjaciółmi? - zapytał Cameron. - Lily, tak nie zachowują się przyjaciele.

Przewróciłam oczami, bo naprawdę nic nie robiliśmy. To, że Shawn mnie pocałował to znaczy, że był pijany. Nie jestem zupełnie gotowa na związek z nim.

Chwilę posiedziałam w ciszy w kuchni, do momentu kiedy Shawn przyszedł coś zjeść. Uśmiechnęłam się do niego lekko i usiadłam na blacie.

- O której wyjeżdżamy? - spytałam, żeby przerwać niezręczną ciszę.

- Z tego co wczoraj mówił Cameron to o jedenastej. - odpowiedział robiąc sobie kanapki. Był ubrany w czarną bluzę i spodnie jeansowe. Uwielbiałam go w takim wydaniu.

- Super. - powiedziałam tylko i udałam się do reszty przyjaciół.

- Czekaj - zawołał za mną, a ja przewróciłam oczami i westchnęłam. Usiadłam obok niego. - Wczoraj-

- Serio znów będziemy brnąć przez taką rozmowę? - spojrzałam na niego. - Robimy coś ewidentnie źle. Nie możemy tak niszczyć naszej relacji. - powiedziałam szybko.

- Chciałem tylko powiedzieć, że fajnie było zasypiać mając cię w ramionach. - uśmiechnął się smutno.

road trip | shawn mendesOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz