Olivia, Paryż
Nie miałam z Phillem kontaktu od trzech dni. Martwiłam się. Dzwoniłam. Zastanawiałam się co z nim się dzieje. Lecz on nie odbierał. Jego telefon był wyłączony.
Nie znaliśmy się długo ale nasza szalona przyjaźń dużo mnie nauczyła. Lepszy był za przyjaciela szczery gej niż fałszywa pusta lala, której zależy tylko na jednym.
Świadomość podpowiadała mi, że Phill nie znikał od tak, coś musiało się dziać. Musiałam do niego dotrzeć.
Ostatnie dni spędzałam z tatą. Próbowaliśmy nadrobić ostatni czas. Rozmawialiśmy o planach, marzeniach, świętach. Kiedyś wspólnie jeździliśmy na wakacje. Mieliśmy na celu zwiedzić całą Europę. Brakowało nam jeszcze kilka krajów do zdobycia.
Byliśmy w trakcie jedzenia ostatniego wspólnego śniadania przed jego wylotem gdy nagle mnie olśniło.
-Przepraszam tato-wstałam odchodząc od stołu-Muszę zadzwonić.
Zgarnęłam z kuchennego blatu telefon i poszłam na balkon, żeby rozmowa nabrała prywatności. Nie chciałam w to mieszać ojca.
-Cześć Beatrice.
-Zastanawiałam się kiedy zadzwonisz-powiedziała przejętym głosem, chyba wiedziała o co chodzi.
-Wiesz co się dzieje z Phillem?-zapytałam z nadzieją, była jego kuzynką, utrzymywali dobre stosunki, musiała coś wiedzieć.
-Słyszałam, że imprezuje ze znajomymi.
-Od trzech dni?-byłam totalnie zaskoczona, po Phillu można spodziewać się wiele ale coś takiego? To przechodzi ludzkie pojęcie.
-Kochana on potrafi być w ciągu nawet tydzień.
Słuchałam tego z niedowierzaniem. Jak można tyle czasu zapijać smutki? Zresztą on pewnie nie tylko sięga po alkohol. Philla stać na znacznie więcej. Na przykład na różnego rodzaju używki, których ja nawet nazwy nie umiem wymówić.
-Ostatnio nie było z nim kontaktu przez pięć dni jak z rodzicami się pokłócił-Beatrice trajkotała jak najęta, jak widać każdy ma swoje wady-Teraz może to potrwać dłużej. No wiesz męska duma. Sprawy sercowe. Oni to zbyt mocno przeżywają. Przynajmniej nie mazgai się jak jakaś panienka. Ale fakt Phillippe jest wrażliwy.
-Beatrice wiesz gdzie on jest?-przerwałam jej monolog. Chyba trzeba wziąć sprawy w swoje ręce.
-Nie wiem-powiedziała tajemniczo, czyżby w tym było ukryte drugie dno?
-A możesz się dowiedzieć?-zapytałam zaczynając się niecierpliwić, nie lubiłam takich zagrywek.
-Zobaczę co da się zrobić..
-Dzięki-rozłączyłam się, będę musiała poczekać. Mam nadzieję, że nie potrwa to nie wiadomo jak długo. Jestem dość niecierpliwą osobą, nie lubię mieć nadszarpanych nerwów, wtedy zamieniam się w potwora.
Wróciłam do kontynuacji śniadania. Tata zauważył moją zmartwioną minę.
-Wszystko w porządku?
-Tak-skłamałam wpychając do buzi porcje jajecznicy.
-Wiesz,że możesz mi o wszystkim powiedzieć?
-Wiem, zrobiłam krótką pauzę-Kiedy zaczynasz zdjęcia do nowego filmu?
-W przyszłym tygodniu-odpowiedział z uśmiechem patrząc na mnie znad gazety. Co z tego, że była w języku francuskim i najprawdopodobniej nic z niej nie rozumiał. Wyczuwałam w nim ekscytację.
-W Singapurze jak dobrze pamiętam. Długo tam będziesz?
-Dwa tygodnie, potem przenosimy się do Berno-powiedział upijając dwa krótkie łyki kawy.
CZYTASZ
Nowy początek.
RomanceWitam w drugiej części opowiadania o losach Dymitra i Olivii. Przebudzenie Dymitra trwało krótko, czas powrócić do mrocznej rzeczywistości. Olivia nie była mu pisana. Sprawiła mu jedynie sporo cierpienia i zostawiła miliony pytań bez odpowiedzi. Z...
