18

309 13 0
                                        

Wstałam i poszłam pobiegać. Ostatnio jest to dla mnie sposób na upust energii. Po skończonym treningu, zrobiłam poranną toaletę, i ubrałam się w czarną spódniczkę, rajstopy i lawendowy sweterek, na to zarzuciłam szatę. Po zjedzonym śniadaniu, spojrzałam na dzisiejszy plan lekcji który dostałam od profesora.

Zielarstwo z Slytherinem

Eliksiry z Hufflepuff

Latanie z Gryfindorem

Astronomia z Gryfindorem

- Zabijcie mnie - szepnęłam widząc dzisiejszy rozkład tortur. Po moich narzekaniach na temat, tego, jak głupi jest dzisiejszy plan, ruszyłam w stronę cieplarni w której miały się odbyć pierwsze zajęcia. - Hej Susy - usłyszałam znajomy głos za plecami

- Cześć- odwróciłam się do chłopaka

- Jak wrażenia po ostatnim spotkaniu? - spytał zadowolony Regulus

- Bardzo dobrze - uśmiechnęłam się, i weszliśmy do sali

- Dzień dobry moi mili! Dzisiaj zajmiemy się Dyptamem, czy ktoś może mi coś powiedzieć na jego temat? - spytała ochoczo nauczycielka, a moja ręka natychmiast wystrzeliła w górę

- Tak, panno Clove?

- Dyptam, jest to roślina z rodziny rutowatych, ma właściwości lecznicze i regenerujące, dlatego jest wykorzystywana w medycynie i eliksirach- powiedziałam

- Bardzo dobrze! 5 punktów dla Ravenclaw! - krzyknęła nauczycielka

- Lubisz kwiatki co? - zaśmiał się Regulus, za co dostał lekko łokciem między żebra

- Bycie krukonem, zobowiązuje- zaśmiałam się. Po skończeniu pierwszych dwóch lekcji, nadeszła ta, której najbardziej nie chciałam. Udałam się w stronę boiska. Nie cierpię latać, mam lęk wysokości, poza tym quidditch nijak mnie nie kręci. Weszłam, na boisko i od razu napotkałam wzrokiem huncwotów ~ no pięknie~ pomyślałam, i wsiadłam na miotłę.

- Słuchajcie, normalnie w waszych klasach nie ma latania, ale dyrektor prosił, by w tym roku każdy rocznik, miał zajęcia z latanie, z przyczyn których niestety zdradzić wam nie mogę, tak więc waszym dzisiejszym zadaniem będzie złapanie znicza, gramy dom vs dom - wytłumaczyła nauczycielka, wypuszczając w powietrze znicz. Wszyscy jak na zawołanie, zaczęli latać w poszukiwaniu, złotego znicza. Ja natomiast podleciałam do góry, pokonując lęk, z nadzieją, że uda mi się wypatrzeć znicz z góry. Niestety na ten sam pomysł wpadła Dorcas, ta sama co próbowała mi urwać uprzednio rękę. ~Jak cudownie ~ fuknęłam w myślach na nadlatującą do mnie dziewczynę.

- Słuchaj, tu nas nikt nie usłyszy więc, nie będę owijać w bawełnę. Nie mam pojęcia czemu akurat ciebie, tak lubią huncwoci, ale wiedz, że to nie potrwa długo i ja się o to postaram, więc masz się odwalić od Syriusza i reszty jeżeli nie chcesz skończyć z uszczerbkiem na zdrowiu- wysyczała dziewczyna i odleciała. Zrobiła to jednak z taką prędkością, i tak blisko mnie, że mijając, popchnęła mnie, a moje ręce zsunęły się z trzonu miotły. Spadłam. Z piskiem leciałam w dół, próbując nieudolnie coś zrobić. Miotła, która również spadła, wyminęła mnie i roztrzaskała się o ziemię. Mnie czekało to samo. Zasłoniłam rękami twarz, nawet nie wiem po co, gotowa na upadek. Już miałam się spotkać z twardą ziemią gdy...

True Friends || HuncwociStories to obsess over. Discover now