Następne dwa dni niewiele różniły się od pozostałych. Może jedynie tym, że panowie nie robili już swoich męskich męskich imprez, poza Ralphem i Mattem. Z nimi był największy kłopot. Co wieczór przy piwie przeklinali wszystko i wszystkich, w większości głównymi tematami ich rozmów były ich jakże przeokropne złe byłe dziewczyny. Czwartego dnia, kiedy wszyscy jeszcze spali, poza mną i Khloe, miałyśmy czas, żeby trochę porozmawiać.
— To nie może tak dalej wyglądać. — Spojrzałam na narzeczoną Justina, a następnie w swój kubek z kawą. — Takie codzienne picie nie sprawi, że problemy znikną.
— Zgadzam się z tobą. — Przyznała skupiając wzrok na zaśnieżonym ogrodzie za oknem. — Poza tym ja i Justin musimy już wracać i zająć się przygotowaniami, nie możemy dłu...
Wypowiedź Khloe została przerwana przez dziwne hałasy dochodzące z któregoś z pokoi. Spojrzałyśmy na siebie ze ściągniętymi brwiami, wzajemnie posyłając sobie pytające spojrzenia. Chwilę potem odstawiłyśmy kubki na mały stolik, stojący przy sofie w salonie i ruszyłyśmy do korytarza, w którym rozciągały się drzwi. Przy dwóch z nich stali Justin i Alex, zaspani i tak samo zdezorientowani jak my. Spojrzeliśmy w czwórkę po sobie i w tym samym momencie z pokoju, w którym spał Matt z Ralphem wydobył się kolejny hałas. Jakby coś sporego spotkało się z ziemią. Bez słowa ruszyłam przed siebie i nacisnęłam klamkę.
— Co się... — Weszłam i rozejrzałam się dookoła. Gęsty zapach alkoholu roznosił się po pokoju. Podeszłam do okna i otworzyłam je, potykając się przy tym o butelki po piwach. — Chłopaki co tu się dzieje? Dochodzi dziesiąta, a wy już pijecie?
— Jest i ona. Liliana Dash, jedyna ocalała i wytrwała w naszej znajomosci. — Ralph zaczął mówić coś kompletnie od czapy. Spojrzałam na niego, a później na Khloe, Alexa i Justina stojących w drzwiach. — Karma to suka. Zrozumiałem, że to co mnie spotkało, to odwet za to jak kiedyś zachowałem się wobec ciebie.
— Ralph na Boga. — Pokręciłam głową i podeszłam do niego, by zabrać mu jedną z butelek z piwem. — Koniec tego. Czas wziąć się w garść.
— Wiecie, że kiedy Kasper pierwszy raz przedstawił nam Lilkę jako swoją dziewczynę. — Tym razem to Matt, zabrał głos i skupił na sobie naszą uwagę. — Spodobała się wszystkim chłopakom, mi i Ralphowi to samo. Każdy zazdrościł mu tak zajebistej dziewczyny i powiem wam. — Zrobił pauzę w tym swoim pijackim bełkocie i zaczkał, a następnie spojrzał na mnie. — Powiem wam, że mi Liliana dalej mi się podoba i gdyby nie Alex...
— Dobra starczy już tego. — Spojrzałam na poirytowanego chłopaka. Nie dało się zauważyć, jak napina się każdy mięsień jego chciała. Westchnęłam i podeszłam do niego, ten za to ominął mnie i stanął krok przede mną, jakby chciał zasłonić mnie przed całym światem.
— Myślę, że na tym zakończymy tą rozmowę i wycieczkę. — Wtrącił Justin, popierający Alexa. — Dziewczyny idźcie się przebrać. A wy pod zimny prysznic. — Spojrzał w stronę Ralpha i przyglądającego mi się Matta. — My ogarniemy ten syf i za godzinę stąd wyjeżdżamy.
Wszyscy czekaliśmy, aż któryś z chłopaków jako pierwszy ruszy do łazienki. Kiedy tak się już stało, pozostali ruszyli do swoich zajęć. Zebrałam swoje rzeczy i Alexa walające się po naszym pokoju, a następnie ubrana już w wygodny dres położyłam się na łóżku. Tego dnia, już od rana czułam, że to nie będzie mój dzień. Odczuwałam fizyczne i psychiczne zmęczenie, a na dodatek martwiłam się. Martwiłam się tym, czy Ralph na pewno jest już gotowy, by wrócić do LA.
— Mogę? — Spojrzałam na drzwi, zza których wystawała głowa Ralpha. Skinęłam głową na tak i zebrałam się do siadu. Chłopak wszedł, zamknął za sobą drzwi i usiadł na łóżku. — Chciałem przeprosić cię za siebie z ostatnich dni i podziękować ci. Gdyby nie ty zamarzłbym tu, zagłodził się albo zapił na śmierć. A dzięki tobie jesteście tu wszyscy i daliście mi naprawdę całą masę wsparcia. Myślałem, że chcę być sam, bez nikogo, ale zrozumiałem jak bardzo się myliłem. — Złapał mnie za dłoń i spojrzał w oczy. — Lila nawet nie wiesz jak wiele ci zawdzięczam. Czuję, że jestem gotowy wrócić.
CZYTASZ
You smell like love.
Teen FictionCały czas wmawia nam się, że nie powinno wchodzić się drugi raz do tej samej rzeki. A za razem mówią również, że należy dawać ludziom drugą szansę, ponieważ i my kiedyś możemy takowej potrzebować. Jednocześnie mówiąc również, to doskonale znane nam...
