•No hej Draco- powiedziała Pansy przygrywając wargę
-Nie masz prawa mówić do mnie po imieniu
Czy ona naprawdę myśli, że po tym wszystkim co przeszedłem ze Stell ma jakieś szanse?
~Draco no nie bądź takim sztywniakiem- powiedział z uśmiechem Hughes
-Nie jestem sztywny- splunąłem
Zabini, gdzie byłeś ostatniej nocy?
•Mieliśmy spotkanie
~No właśnie! Miałem spotkać się wtedy ze Stell ale nigdzie jej nie było. Malfoy wiesz może gdzie wtedy była hm?- sapnął Jake
-Ze mną w pokoju- powiedziałem bez zastanowienia
Jake podniósł się z miejsca i chwycił za mój krawat.
-Pojebało cię?
~Ostrzegam, że jeśli zranisz ją jeszcze choćby raz to pożałujesz.
Mocno chwyciłem jego nadgarstek i odchyliłem go.
-Nie dotykaj mnie, kto wie czym mnie zarazisz.
~Pierdol się Malfoy.
Podniósł swoją rękę i przyłożył mi w prosto w nos.
-Mój ojciec się o tym dowie!
•Przegiąłeś Jake, Stell jest naszą wspólną przyjaciółką, rozumiem, że się boisz ale Draco to też nasz przyjaciel i Stell jest z nim szczęśliwa.- sapnął Zabini
•Zmywamy się stąd, Malfoy, Zabini chodźcie- Syknęła Pansy
*Banda idiotów*-Jake
•Draco może poproś kogoś by naprawił ci nos, nie znam takiego zaklęcia- powiedział Zabini
-Załatwię to
•Draco nie możesz sam szukać pomocy, jeśli zemdlejesz to..
-Zamknij się Parkinson. Dla ciebie jestem Malfoy i nie waż się mi rozkazywać.
Odszedłem od nich. Wiedziałem, kto potrafi mi pomóc.
Potter..
Wszyscy byli na śniadaniu, musiałem zaczaić się przy pokoju gryfonów. Nie chciałem tylko by Stell mnie zobaczyła.
•Draco!
-Oo Stell. *fuck*
•Szukałam cię.
-Wyszedłem wcześniej.
•Widziałam, że mieliście jakaś kłótnie przy swoim stole, coś się stało?
-Niee wszystko w porządku.
Stell podeszła i mnie przytuliła.
•Co robisz pod pokojem gryfonów?
-Um, muszę porozmawiać z kimś stąd, dokładniej z Potterem.
•Z Harrym? Po co? Tak długo między wami było dobrze.
Nigdy nie było, po prostu chciałem byś była szczęśliwa i nie pchałem się w konfrontacje.
-Jest dobrze, tak, w porządku, muszę mu coś przekazać.
•Rozumiem, to ja bedę szła, muszę porozmawiać z Ginny a potem widzę się z Jake'm.
-Uh.. z nim? Dobra, spotkamy się wieczorem.
Pocałowała mnie i odeszła.
~'~
~Dacie wiarę, że mimo naszych ciągłych punktów odjemnych gryffindor nadal przeważa?- mówił łagodnie Harry
•Nie mam pojęcia jak to się stało Harry!- odpowiedziała z entuzjazmem Hermiona
-Widzicie? Nasz dom jest po prostu najlepszy.-powiedział uśmiechnięty Ron
-Oh rudzielec, szlama i słynny Harry Potter.
~Czego chcesz Malfoy?
•Przestań Malfoy!
~Hermiona, Ron zostawcie nas samych.
-Jak uważasz.- odpowiedział Ron zapychając się czekoladą.
Hermiono, chodźmy.
•••
-Skoro zostaliśmy już sami możemy pogadać?
~Ty chcesz gadać ze mną? Co stało się z twoim nosem?
-Chciałem um [przełknięcie śliny] poprosić..
~Czekaj, ty w ogóle umiesz prosić?!
-Przejdźmy do konkretów Potter.
~Pomogę ci, spotkajmy się w łazience dla chłopców na szóstym pietrze.
-Uhuhuhuhuhuhu. Brzmisz jakbyś zapraszał mnie na randkę.-Parsknąłem
~Po prostu bądź tam za pół godziny.
Odwróciłem się i poszedłem do mojej komnaty.
Głupi Potter, jakby nie mógł zrobić tego od razu, przecież to sekunda roboty!
Podszedłem swojego łóżka, zdjąłem szatę, koszulę i położyłem się na łóżku.
Ahh w końcu spokój. Ała ale nos boli nadal.
Oby Potter się nie spóźnił.
Gdy zostało mi 10 minut do naszego spotkania stwierdziłem, że pójdę tam już, trzasnąłem drzwiami od Komnaty, po wyjściu z niej, s pokoju wspólnym zauważyłem Jake'a z Zabinim oraz Pansy.
•Draco możemy pogadać?
-Czego chcecie? Znów z nim gadacie?!
~Draco chciałem cię naprawdę przeprosić.
-Tsa już ci wierzę.
~Naprawdę, Zabini i Pansy mnie przekonali, że nie powinnismy się tak sprzeczać.
Hughes wyciągnął rękę.
~To co zgoda?
Podałem mu rękę tylko dlatego żeby nie zadręczali mnie tym już.
•Widzicie? Można żyć w zgodzie.- powiedziała Astoria wchodząca do pokoju.
-Ta,
Dobra nie mam teraz czasu, widzimy się potem.
Szybko wyszedłem i biegłem do łazienki, miałam tylko 2 minuty.
-Potter! Jesteś?!
~Spóźniłeś się Malfoy.- sapnął Harry
-Sprawy własne.- powiedziałem z uśmiechem
~Zanim ci pomogę muszę cię o coś spytać.
-Szybko! Nie mam całego dnia pf.
~Jesteś śmierciożercą?! Odpowiadaj! Pokaz rękę!
Potter przyłożył mi różdżkę do gardła.
Jakim śmierciożercą? O co mu chodziło?
~Odpowiadaj!
•••
________________________________
Jeśli podobał wam się rozdział to zostawcie coś po sobie. Będzie mi bardzo miło. 🤍
CZYTASZ
endangered | oczami malfoya
FanfictionWidziałem cię o zmroku. Widziałem o poranku. Wszędzie. Zawsze stałaś tam, przed moimi oczami. Tak pięknie uśmiechając się do mnie. Zawsze chciałem być z tobą. A więc za tobą dalej podążę. Jeśli to zrobię zechciałbyś być moja po wieki?
