Dzisiaj był ten dzień, dzień w którym miałem jechać do Hogwartu po przerwie zimowej. Tak bardzo chciałem już ją zobaczyć. Nagle zobaczyłem otwierające się drzwi mej Komnaty.
•Draconie! Co ty wyprawiasz?! - podniesionym tonem spytał Lucjusz, mój ojciec
- Nic tato, wszystko w porządku, zaraz bedę gotowy - odparłem
• Wkładaj szybko swą szatę, Crabbe i Goyle czekają już na ciebie, pośpiesz się ! - powiedział Lucjusz
Ja szybko wkładając swoje świeżo co wysmarowane pastą buty ciągle myślałam tylko o tym że już za chwile spotkam ją..
Będąc już na platformie 9¾ , rozglądałem się czy przypadkiem nigdzie jej nie ma.
Nagle moje myśli przerwał Goyle
• Draco co jest z tobą? Jesteś jakiś rozkojarzony.
- Zamknij się! Ze mną jak najbardziej wszystko w porządku. (Przewróciłem oczami)
Nagle z końca pociągu usłyszałem głos Hermiony, zobaczyłem ją z Potterem i Weasleyem.
• Ooo Malfoy jak minęły ci święta?- spytała Hermiona
- Odczep się mugolko, idź lepiej zajmować się swoim nudnym mugolskim życiem, jesteś tak samo bezwartościowa jak twoi rodzice! - krzyknąłem
*Hermiona z płaczem odeszła i wsiadła do pociągu*
•Malfoy! Myślisz że twoje rozpieszczone ego może pozwalać sobie na obrażenie ludzi! - wrzasnął Ron
- Oj nie chciałem urazić waszych gryfonowych tyłków- odparsknąłem ze śmiechem.
*uśmiecham się do chłopaków a oni wpadają w jeszcze większy śmiech*
•Ron, spokojnie- powiedział Harry
• Chodźmy poszukać Hermiony, oni są siebie warci- powiedział spokojnym tonem Harry
Gryfoni poszli, w mojej głowie znów nastał ten spokój, myśli dotyczące tej tajemniczej dziewczyny powróciły. Nagle usłyszałam dźwięk pociągu powiadamiającego wszystkich by już wsiadać. Wziąłem swoją walizkę i szybko wskoczyłem do pociągu.
CZYTASZ
endangered | oczami malfoya
FanfictionWidziałem cię o zmroku. Widziałem o poranku. Wszędzie. Zawsze stałaś tam, przed moimi oczami. Tak pięknie uśmiechając się do mnie. Zawsze chciałem być z tobą. A więc za tobą dalej podążę. Jeśli to zrobię zechciałbyś być moja po wieki?
