Stell,
Czy ludzie skłonni są by żyć na świecie bez swojej miłości?
Spędziłem z tobą najpiękniejsze chwile w moim życiu lecz nie wiedziałem, że na wspólna przyszłość nigdy nie będzie szans.
A więc proszę moja droga...nie zostawiaj mnie nigdy. Spędźmy razem resztę życia udając, że nic oprócz nas nie istnieje. Jesteśmy jedyni...byliśmy dla siebie jedyni póki nie miałem wyboru...póki nie zapomniałem o tobie tak szybko jak się w tobie zakochałem...
Niewinna Stell, byłaś dla mnie jedyna.
Własna miłość pozostawiła mnie samego, z rozdarciem, na środku serca, krwawiącego serca.
Gdy z rana na twej twarzy widniał blask słońca które przeszywało szyby...byłaś piękna Stell, nadal jesteś piękna, twoje blade policzki...nie rumienią się, zmęczone oczy oraz smugi na twarzy, ociekająca krew po twojej szyi plami ci szatę.
Nigdy nie zrozumiałem jak ważna może być dla mnie inna osoba. Jak to jest być dla kogoś i posiadać go na własność. Byłaś moja i zawsze będziesz, na zawsze pozostaniesz w moim sercu .
Gdy nasze serca biły jednakowo przyszłość postanowiła je rozdzielić. Moje serce bije wolno...z każdą sekundą przeżytą bez ciebie słabnie.
Kiedy moje serce bić przestanie duszą do ciebie dołączę.
Splotę swe ręce z twoją dłonią. Poczujesz mój głęboki oddech na karku a ja tam bedę, już na zawsze. Jednakże gdy żył bedę...bądź przy mnie o każdej sekundzie i niech to twój ciężki oddech osuwa się każdego dnia po moim karku z nadzieją na wspólne spotkanie.
Wskoczyłbym za ciebie w ogień moja droga.
Nie sądziłem, że dopadnie mnie chłód, który błądzi we mnie całym.
Lecz gdybym miał czas chodź jeszcze by przeżyć z tobą te piękne chwile tu spędzone spełniłbym wszystko.
Oddałem ci wszystkie gwiazdy na niebie, teraz stałaś się jedną z nich.
Tak bardzo nie chciałaś bym cię poznał. Nigdy nie chciałaś poczuć do mnie tego uczucia. Nie wiedziałaś, że te wszystkie wspólne dni i noce, spacery, wylane przeze mnie łzy, nasze kłótnie i namiętności staną się wspomnieniem. Lecz czy gdybyś miała poznać mnie od nowa, takiego mnie, którego spotkałaś pierwszego dnia po przerwie, zadufanego w sobie czarodzieja, czy zechciałabyś być przy mnie każdego nowego ranka?
Moje uczucia do ciebie zdradziły się dawno temu. Nie znałaś mnie a ja już wtedy miałem obsesje na twoim punkcie.
Tak bardzo chciałem cię poczuć.
Teraz mogę cię dotknąć i odgarniać kosmyki twoich włosów.
Stell moja droga.
Jestem ci wierny, byłem ci wierny od momentu gdy cię ujrzałem. Zawsze wierny pozostanę.
Zaplamione wspomnienia w głowie nie dają mi dobrych znaków gdy tylko wciąż myśle o tobie.
Jesteś moim nałogiem, którego wyleczyć nie potrafię.
Tyle radosnych chwil zarazem jak męczarni, jakie przeze mnie przeszłaś. Gdziekolwiek jesteś nie zapomnij o mnie.
Jakoby miałbym być sobą jeśli to właśnie cześć mnie oddaliła się w nieznane.
Sekunda,
Może dwie,
Tyle czasu dzieliło cię od przyszłości w której mieliśmy być dla siebie.
Moja droga to dzięki tobie nauczyłem się być sobą, pokazałaś mi jak postrzegać świat, życie, ludzi oraz pochłaniać emocje innych.
Nie zawsze nam się układało i nie zawsze byliśmy dla siebie wystarczający. Lecz patrząc na ciebie teraz myśle, że byłaś wystarczająca dla mnie. Twoja dobroć pochłonęła mnie całego.
Nie znam bólu, który mnie przeszywa.
Cierpię.
Rany się zagłębiają.
Gdy wpadliśmy wtedy na siebie i tak czule spoglądając na mnie gdzieś tam w środku mając nadzieję, że jest we mnie ukryta dobroć kierowałaś te wszystkie słowa, moje serce oddało się całkowicie dla ciebie.
Stell jestem twój w pełni mogę ci obiecać, że moja pozostaniesz.
Proszę...nie teraz...straciliśmy za dużo czasu. Nie wiedziałem, że każda sekunda będzie tak ważna. Gdybym mógł podarować ci trochę czasu.
Spojrzałabyś wtedy na mnie tum swoim uśmieszkiem jakby nic nie miało znaczenia.
Powiedziałabyś, że wszystko będzie dobrze, że się ułoży.
Dziś tak nie myśle, nic już nie zmieni tych sekund, które nie powinny mieć znaczenie.
Nie powiedziałem ci tego. Tak cholernie żałuje, że cię zapomniałem. Że musiałaś przeżywać to wszystko, będąc w samym centrum zdarzeń, pamiętając przeszłość i widząc to jak twój ukochany o tobie nie pamięta. Jak układa swoje życie na nowo, a ciebie w nim nie ma.
Żałuję, że mimo wszystko nadal mnie kochałaś.
Tyle przecierpianych chwil a mimo to miałaś nadzieje.
Chciałaś, żebym żył. Nic innego się nie liczyło.
Chciałaś, żebym był szczęśliwy i mimo to wiedząc, że jesteś tą jedyna pozwoliłaś mi zapomnieć.
Straciłem za dużo czasu.
O wiele za dużo jeszcze przede mną.
Stell czy naprawdę to koniec? Koniec mnie i ciebie. Koniec nas.
Odchłań czasu zabrała mi wszystko.
Tak bardzo cię kocham.
Mówiłem ci kiedyś, że nie potrafiłbym żyć gdybys odeszła. Miałem racje, nie potrafię, mimo tego że moje serce nadal bije umarłem i z każdym dniem umieram coraz bardziej.
Te uczucie gdy ktoś mówi ci że wszystko będzie dobrze, że przeżyłem, że nic mi nie jest.
To nie prawda. Mało wiedzą. Mylą ich pozory dawnego mnie, teraz to ty byłaś najważniejsza. W momencie gdy cię straciłem nie czułem nic, czy możliwe byłoby to gdyby dusza opuściła moje ciało?
Tak mało nas dzieliło a jednak ty wciąż tkwisz w przeszłości a ja zmuszony jestem iść do przodu. Lecz czy bez ciebie jest tego sens?
Stell kocham cię. Tak cholernie cię kocham.
Nie opuszczaj mnie. Bądź moją podporą. Bądź częścią mnie. Bądź tu. Bądź w tym cholernym końcu świata ale bądź tu ze mną.
Nie możesz odejść.
Nie odchodź.
Zostań ze mną.
Na zawsze
A ja pozostanę z tobą
Już na zawsze
Więc kochaj mnie na zawsze
Chłopaka, który nie miał wyboru
Przyrzekałaś, że nigdy mnie nie opuścisz.
Złamałaś obietnicę moja droga. Złamałaś.
Kocham cię i kochać bedę.
Always.
CZYTASZ
endangered | oczami malfoya
FanfictionWidziałem cię o zmroku. Widziałem o poranku. Wszędzie. Zawsze stałaś tam, przed moimi oczami. Tak pięknie uśmiechając się do mnie. Zawsze chciałem być z tobą. A więc za tobą dalej podążę. Jeśli to zrobię zechciałbyś być moja po wieki?
