♡Jeśli jesteście wrażliwi, nie czytajcie tego rozdziału dzisiaj♡
,,And I was so dumb. I let you in"
— Robin Hood, Anson Seabra
Liliana
Nie mogłam się poruszyć, dopiero wracało mi czucie w rękach i nogach. Siedziałam zapięta pasem, a moje nadgarstki i nogi zostały zawiązane. Powieki niesamowicie mi ciążyły, ciągnąc w ciemność i sen, ale nie mogłam sobie na to pozwolić. Nie, gdy byłam bezbronna w samochodzie z kimś, kto chwilę wcześniej mnie sparaliżował i po prostu porwał. Jak Emiliano mógł być tak nierozsądny? Mój ojciec prędzej by zginął niż przestał mnie szukać.
— Obudziłaś się — mruknął, kierując samochodem. Było już jasno, a zegar na desce rozdzielczej wskazywał dziewiątą. Uprowadził mnie jeszcze przed północą. Bałam się pomyśleć, co się ze mną stało, nim wyjechaliśmy autem. — Pewnie zastanawiasz się, dlaczego cię uprowadziłem. — Rzucił mi krótkie spojrzenie. — Cóż, ktoś musiał ci o tym powiedzieć — westchnął dramatycznie.
— Po prostu mnie wypuść — wychrypiałam ciężko, patrząc na niego z tak wielką nienawiścią i żalem, jakie byłam mu w stanie okazać.
— Och, kochanie — zaśmiał się sucho — nie po to cię porwałem, żeby cię teraz puścić.
— Obrzydzasz mnie. — Zmarszczyłam lekko twarz na to, gdy powiedział do mnie kochanie.
— To dla mnie żaden problem. — Skręcił w jeden z zakrętów. — I tak zamierzam cię użyć na tak wiele sposobów, że nikt inny poza mną cię nie tknie — warknął, zatrzymując się na światłach. Czy my w ogóle byliśmy jeszcze w Nowym Jorku?
Łzy stanęły mi w oczach, a głos uwiązł w gardle. Jak mógł tak do mnie powiedzieć? Słyszałam w swoim życiu już wiele krzywdzących słów, ale to? To za wiele. Byłam zbyt słaba, zbyt przerażona i skołowana tym, co się działo. Dlaczego mi to zrobił? Dlaczego dokładał mi cierpień w chwili, gdy straciłam swoją matkę? Chciałam wrócić do domu. Czy tak trudno było mnie zostawić w spokoju, do cholery? Traciłam oddech, czułam panikę, która mnie dusiła. Co, jeśli mnie zgwałcił? Nawet nie chciałam o tym myśleć. O Boże, dlaczego ja?
— Wracając do tematu — odchrząknął niewzruszony moimi łzami. — Nie mogłem ryzykować tym, że zobaczę cię dopiero na twoim ślubie. Przez trzy miesiące nic nie mógłbym zrobić, trzeba było działać.
— Jaki ślub? — wyszeptałam drżącym tonem głosu. Nie rozumiałam już kompletnie niczego.
— Twój ojciec trzynaście lat temu potraktował cię jak prostą inwestycję. Zostałaś przeznaczona mojemu synowi, Vitalemu, którego poznałaś jako Leona i który cię oszukiwał. Vitale jest zbyt niepokorny, nie zasłużył na twoje ciało. Na ciebie całą. — Zeskanował mnie pożądającym wzrokiem i potem powrócił nim na drogę, a ja poczułam, jak moje serce kolejny raz się połamało.
Nie potrafiłam uwierzyć. Nie chciałam wierzyć. Ojciec i syn zdeptali moje serce. Oszukali mnie. Tak bardzo wierzyłam, że Emiliano żartował, że kłamał. Łzy lały się ciurkiem po mojej twarzy, a w głowie powstał istny chaos. Dlaczego życie mnie tak pokarało? Czemu ludzie mnie opuszczali? Najpierw mama, teraz Leon... Vitale. Nie, nie chciałam w to wierzyć. Nie, to na pewno kłamstwo. Robił to specjalnie, aby mnie dobić. To jedyne sensowne rozwiązanie. Ale... może faktycznie to była prawda? Teraz każdy niepasujący wątek się ułożył w całość. Czemu Emiliano nie miał swojego consigliere, dlaczego ludzie tak bardzo się bali Leona. Kim więc w tej historii był fałszywy Vitale? Musiałam się więc pogodzić z myślą, że...
CZYTASZ
L'amore
RomansaLiliana Costello to dziewczyna, która patrzyła na świat przez różowe okulary. Kochała słoneczniki, sztukę, a przede wszystkim swoją rodzinę, dla której była w stanie zrobić wszystko. Właśnie dlatego zgodziła się na weekendowy wyjazd z Nowego Jorku d...
