20

493 23 0
                                        

Mijał 5 dzień Igora do tej pory nie było. Z Adim potrafiliśmy jeździć całe dnie i całe noce szukając go.  Mój stan psychiczny był okropny, co można było wywnioskować po moim wyglądzie i nogach. Szłam do mieszkania Adriana, gdzie czekali już chłopacy.

- Cześć Adi - przytuliłam chłopaka na powitanie i weszłam do mieszkania.

- Usiądź Magda - powiedział Kacper, gdy znalazłam się w salonie.

Trochę się zdziwiłam ale wykonałam polecenie chłopaka. Siedziałam tylko ja i Adrian, reszta stała.

- Mówcie o co chodzi?

- Bo Igor był u nas - zaczął Dawid.

- Kiedy?

- Dwa pierwsze dni, kiedy zniknął. Piliśmy razem, nie tylko piliśmy. Potem gdzieś poszedł i już go nie widzieliśmy.

- Przecież pytałem się czy coś wiecie na jego temat - uniósł się chłopak.

- Nie chciał, żebyśmy mówili.

- Czy wy jesteście kurwa poważni w tym momencie? Igor chciał się zabić i dobrze o tym wiedzieliście - tym razem to ja krzyknęłam - Wiedzieliście jakie miał problemy z alkoholem ostatnio do cholery!

- Jakoś dopóki Ciebie nie poznał nie było takich sytuacji - prychnął Kacper.

- Że co?

- Igor czuł się przez Ciebie osaczony, za bardzo go kontrolowałaś.

Szczerze nie wiedziałam o co im chodziło w tym momencie.

- Czy wy słyszycie co mówicie? - wtrącił się Adrian - Wypierdalać stąd, nie mogę na was patrzeć w tym momencie.

Nawet nie musiał wstawać, aby oni sami ulotnili się z mieszkania.

- Kurwa, przecież ja go kocham - powiedziałam bardziej do siebie niż przyjaciela, jednak wszystko usłyszał.

- Wiem, a Igor kocha Ciebie.

- Nie może się z nim nic stać - położyłam głowę na ramieniu chłopaka.

- Nie stanie, znajdziemy go. Powiedz mi szczerze. Czy Igor bierze? - skinęłam głową.

- Braliśmy razem. Tyle, że on aby się oderwać od rzeczywistości a ja nie mogłam się skupić bez amfetaminy. Nie starczało nam na rachunki, więc wplątaliśmy się w dilerkę - zapadła niezręczna cisza - Możesz mnie zabić, sama bym najchętniej to zrobiła.

- Nie mów tak Magda, będzie dobrze. Musicie z tym skończy, na zawsze. Pomógłbym wam, dalibyśmy sobie jakoś radę.

- Adrian, było nam głupio prosić się kogoś o kasę.

- Pierdolenie, przyjaciel pomoże we wszystkim. Może przenocujesz dzisiaj u mnie, nie będziesz wiedziała sama w mieszkaniu, kolejną noc. Jutro jest niedziela, więc od samego rana pojedziemy go znów szukać.

- Okej - zgodziłam się na propozycje chłopaka - Ale musimy jechać do mnie bo muszę wziąć rzeczy i ogarnąć kota.

- Nie ma problemu.

- Igora zwolnili z pracy. Próbowałam ich jakoś ubłagać aby tego nie robili ale nie wyszło.

- To jest najmniej ważne w tym momencie.

W końcu pojechaliśmy do mnie. Spakowałam sobie kilka rzeczy i przygotowałam wszytko dla kota.
W między czasie zadzwonił do mnie telefon.

- Cześć Madzia - usłyszałam gdy odbierałam - Jest może gdzieś obok Ciebie Igor, nie mogę się do niego dodzwonić, a chciałabym, żebyście wpadli na obiad.

- Właściwie to przyjadę do Pani z Igorem, musi to Pani wiedzieć.

- Co się stało?

- Powiem wszystko jak przyjedziemy.

Popatrzyłam na Adriana, który stał jak wryty.

- Ona musi o tym wiedzieć.

- Wiem - skinął.

Zapakowałam swoje rzeczy do auta i od razu pojechaliśmy do mamy Igora. Rozmowa z nią nie należała do najłatwiejszych. Pominelismy kwestie z narkotykami.

- Ale... Ale mój Igor? - nie dowierzała w to co właśnie usłyszała.

- Znajdzie się - uklękłam przed nią i położyłam jej dłoń na ramieniu - Obiecuję.

- Cały czas go szukamy - dodał.

- A Policja?

- Niestety jest to wykluczone, ale to już powie Pani Igor jeśli będzie chciał - westchnęłam - Przepraszam że mówimy to teraz, ale nie chcieliśmy Pani na zapas denerwować.

- Jeśli chciałaby Pani żebyśmy zostali albo....

- Nie, nie trzeba. Jesteście najlepszym co Igora spotkało w życiu. Cieszę się, że ma takich ludzi przy sobie. Jedźcie już.

- Dobrze.

- Będziemy dawać znać co i jak. Jak tylko się znajdzie to od razu zadzwonimy.

~§~

- Może powinniśmy...

- Musisz odpocząć, kiedy ostatnio spałaś?

- Nie mój sen jest teraz najważniejszy - mruknęłam.

- Idź się wykąp, przygotuje Ci łóżko.

- Okej - uśmiechnęłam się do niego smutno.

Stałam w łazience w samych majtkach i staniku, przejechałam palcami po ranach i zmrużyłam oczy. Przegryzłam wargę, dając im już spokój.

- Zapomniałem Ci dać ręcznik - z transu wyrwał mnie chłopak, który zaczął pukać w drzwi - Mogę wejść?

Poczułam gule w gardle, nie mogłam się odezwać. Chciałam, ale nie mogłam. Tak jakby co blokowało mi struny głosowe.

- Halo? Wszystko w porządku?

- Tak - wydusiłam w końcu - Poczekaj chwilę.

Ubrałam na siebie znów dresy i otworzyłam drzwi.

- Dzięki - wzięłam od niego ręcznik, po czym znów zamknęłam drzwi.

Odetchnęłam z ulgą, rozebrałam się i weszłam pod prysznic. Wzięłam zimny prysznic, ubrałam piżamę i wyszłam z łazienki. Nie miałam siły na nic innego.

Weszłam do salonu w momencie gdy Adrian robił kanapę.

- Położysz się do mnie, a ja się prześpię tutaj.

- Adi, to twoje mieszkanie, mogę spać ma kanapie.

- Igor by mnie zabił, gdybym pozwolił Ci spać na twardej sofie w salonie - zaśmiał się delikatnie - Słuchaj, nie chciałem zaczynać tego tematu ale widziałem co masz na nogach.

No i kurwa super. Nie umiałam ukrywać tego że Się tnę. Wcześniej gdy to robiłam, nie miałam nikogo, więc nie wiedziałam jak to ukrywać bo wtedy nie miałam nawet przed kim.

- To nic takiego - Pokręciłam głową - Nie martw się, musiałam odreagować.

- Nie będę drążył tematu, jednak wiesz że to nie jest wyjście. Zawsze...

- Wiem Adrian, wiem.

Skinął głową i wrócił do wcześniejszej czynności.

Cała Ty ~ Igor "ReTo" Bugajczyk *ZAKOŃCZONA 1/2*Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz