Poczułam mocne uderzenie w czoło i właśnie to mnie wybudziło ze snu.
- Ała kurwa! - krzyknęłam odruchowo, nim zdążyłam nawet otworzyć oczy.
Myślałam, że mnie chuj jasny strzeli, gdy zobaczyłam obok siebie nogę Igora, która najprawdopodobniej mnie kopła. Przez mój krzyk, niemal od razu obudził się.
- Czemu krzyczysz? - jęknął, podpierając się na łokciach.
- Kopnąłeś mnie chuju - przyłożyłam rękę do czoła.
- Japierdole, serio - zerwał się z miejsca, prawie od razu będąc przy mnie - Nie chciałem. Boli mocno? - chwycił moją twarz, przybliżając do swojej - Będziesz miała pizde - zaśmiał się po chwili.
- Nie denerwuj mnie nawet Igor - mruknęłam, delikatnie się śmiejąc.
- Przynieść Ci tabletkę? - wstał z łóżka.
- Jakbyś mógł i podaj mi telefon - wystawiłam rękę, w której już po chwili znalazło się urządzenie.
Od Adrian: Jest u Ciebie Igor? Znów gdzieś poszedł.
Do Adrian: Spokojnie, jest u mnie. Najpierw siedział ze mną w pracy, a potem przyszliśmy do mnie.
Od Adrian: On mnie i chłopaków do szału doprowadzi kiedyś kurwa.
Do Adrian: Możecie dzisiaj wpaść i tak nie idę na studia, a przyda mi się trochę towarzystwa, żeby nie zwariować z Igorem.
Momentalnie po tym jak wysłałam wiadomość do Adiego, dostałam wiadomość od mojego szefa. Gdy weszłam w konwersacje z nim po prostu zamarłam. W wiadomości, która została wysłana z mojego telefonu była rezygnacja z pracy.
Od szef: Witam. Skoro taka jest Pani decyzja, rozumiem ją. Przyznam, że sam myślałem o zwolnieniu Pani. Obowiązuje Panią okres wypowiedzenia, który w umowie jest zapisany na 2 tygodnie. Po tym okresie będzie mogła Pani opuścić nasze biuro. Pozdrawiam.
Chwilę, że co? Nie przypomniałam sobie, żebym cokolwiek wysyłała, byłam pijana ale pamiętałam wszytsko z nocy. Chyba, że....
- Igor! - weszłam szybkim krokiem do kuchni.
- Jezu, co się dzieje? - obrócił się, trzymając szklankę w ręce.
- Powiedz, mi co to ma być do cholery - podałam mu do ręki telefon z wyświetloną konwersacją.
- Madzia...
- Co Madzia? Naprawdę Igor? - zabrałam od niego telefon.
- Widziałem jak bardzo jest Ci ciężko i jak ten chuj Cię wykorzystuje.
- To moje życie i moja praca. Nie twoja. Nie możesz od tak decydować i zwalniać mnie z pracy. Za co ja się teraz niby będę utrzymywać?
- Mówiłem Ci już.
- A jesteś tego taki pewny, że mnie przyjmą? Co jeśli nie? Brawo Igor - wróciłam do salonu, siadając na kanapie.
Byłam na niego zła, chociaż gdzieś w sobie czułam, że jednak dobrze zrobił.
To fakt, że ledwo już dawałam sobie radę, a moja psychika nie mogła już wytrzymać. Jednak nie miał prawa, robić czegoś takiego.
Usłyszałam pukanie do drzwi i już po chwili chłopacy byli w mieszkaniu. Przywitałam się kolejno z Adrianem, Kacprem i Dawidem.
- Kurwa co Ci się stało w czoło? - zapytał Kacper.
- Wasz kochany przyjaciel mnie kopnął, gdy spał. Zapraszam - westchnęłam, pokazując ręką na kanape.
Gdy oni usiedli, ja wcisnęłam się między Gruchę a Adriana.
- Coś jest nie tak - zauważył trafnie Adi - Chodzi o to czoło?
- Nie o to. No Igor, pochwal się - założyłam ręce na piersi.
- Nie ważne - mruknął tylko.
- Zwolnił mnie z pracy. Stwierdził, że to będzie idealny pomysł.
- Chciałem dobrze kurwa - podniósł głos.
- Czy możesz łaskawie nie krzyczeć? - również się uniosłam.
- To ja może pójdę do łazienki - odezwał się Kacper wstając z miękkiej sofy.
- Taa, a ja idę na papierosa.
- Idę z tobą Adrian - po chwili zostaliśmy z brunetem sami.
- Okej kurwa, przepraszam. Tego chciałaś?
- Dokładnie tego - popatrzyłam na niego - Nie odpierdalaj następnym razem takich akcji.
- Co teraz?
- Już się stało, więc zostaje tylko szukać pracy gdzie indziej.
- Dam Ci numer do menegerki, do której zadzwonisz.
- To prześlij mi go po prostu. Idziemy do nich zapalić?
- Oczywiście - zaśmiał się, ukazując rząd prostych, białych zębów.
Igor zdecydowanie był moim typem faceta. Oczy, uśmiech, postura, styl. Uwielbiałam jego tatuaże, których miał dużo na swoim ciele.
Wyszliśmy na balkon, dołączając do chłopków. Nie długo potem przyszedł jeszcze do nas Kacper. Igi objął mnie ramieniem i przyciągnął do siebie, gdy odpalałam swoją używkę.
Chłopacy popatrzyli na siebie nawzajem, uśmiechając się pod nosem.
- A wy co tak się cieszycie? - zmrużyłam oczy.
- Juz pogodzeni widzę.
- Dokładnie Dawidku - zaśmiałam się.
Staliśmy paląc i rozmawiając, aż zadzwonił mój telefon. Wyciągnęłam go z kieszeni i odebrałam, gdy zauważyłam numer Karoliny.
- Hej - przywitałam się.
- Dlaczego nie ma cię dzisiaj na zajęciach? - zapytała z wyrzutem.
- Pracowałam do późna w nocy, w potem z Igorem...
- Japierdole, z nim?
- Tak, dokładnie. Karo, o co znów Ci chodzi?
- Zmieniłaś się przez niego i przez tych jego całych kolegów - przeprosiłam po cichu chłopaków, zgasiłam papierosami i wróciłam do mieszkania.
- Od zawsze taka byłam, jednak nie przy każdej osobie mogę. Byłabym wdzięczna gdybyś mi wysłała notatki jakie zrobiłaś - powiedziałam, rozłączając się.
- Coś się stało? - usiadł obok mnie brunet.
- Nic takiego - pokręciłam głową, opierając się o jego klatkę piersiową - Karolina ma jakiś problem.
- Ona zawsze ma jakiś problem - westchnął.
- Czemu wy się tak nie lubicie?
- Ej ja byłem miły na początku, to ona od początku była jakoś źle nastawiona do mnie. Jeśli ona nie jest dla mnie miła, to dlaczego ja mam być?
- Racja - westchnęłam.
- Kurwa, jak zimno na tym dworze- usłyszeliśmy jak wracają z balkonu.
Zamówiliśmy pizzę na spółkę, dlatego nie zapłaciliśmy dużo. Igor dzisiaj nie szedł do pracy, a ja zadzwoniłam do mojej koleżanki z biura, że źle się czuje i nie dam rady przyjść dlatego większość dnia spędziliśmy razem. Gdy przyjaciele poszli, Igor przyniósł mi, jak on to nazywał "pomoc naukową". Zaraz po wzięciu pierwszej dawki wzięłam się za naukę. Miałam dość dużo do odrobienia, więc wieczór zapowiadał się długi.
CZYTASZ
Cała Ty ~ Igor "ReTo" Bugajczyk *ZAKOŃCZONA 1/2*
Fiksi PenggemarPapierosy Narkotyki Sex Alkohol Rzeczy "zakazane", a jednak tak bardzo ludzkie Zawiera sceny 18+, przekleństwa, alkohol, narkotyki
