08

641 21 5
                                        

Znów obudziłam się obok chłopaka. Poczułam jego zimne dłonie na moich biodrach. Uśmiechnęłam się delikatnie, a ciarki przeszły przez moje ciało. Tą chwilę zepsuł budzik. Jebany budzik. Szybko go wyłączyłam, jednak to nic nie dało.

- Japierdole - jęknął, budząc się.

- Kogo? - zaśmiałam się, obracając w jego stronę.

- A mogę Ciebie? - uniósł lewą brew w górę.

- Oj nie wiem, nie wiem. Pożyjemy zobaczymy.

- Idziemy dzisiaj pić?

- Jest dopiero.. - spojrzałam na telefon - 8:00, a ty zadajesz takie pytania.

- Ale to bardzo ważne pytanie.

- Głupi - zaśmiałam się.

Wywróciłam oczami, wstając z łóżka. Co prawda miałam na sobie tylko dolną część bielizny i za dużą bluzkę, jednak czułam się przy chłopaku dobrze i swobodnie. Wiedziałam, że bez kawy nie dam rady, więc wstawiłam elektryczny czajnik z wodą. Niedługo potem, poczułam zapach papierosów i rękę na swoim pośladku, która z niego powędrowała na brzuch. Nawet nie wiem kiedy, znalazłam się na blacie kuchennym, a Igor między moimi nogami, trzymając ręce na mych udach, przejeżdżając delikatnie palcami po bliznach. Nasze oddechy delikatnie przyspieszyły, serce to  myślałam, że wyskoczy mi z klatki piersiowej.  Patrzyliśmy sobie w oczy, głęboko w oczy. Kochałam to. Ale czy kochałam go?

- Madzia - usłyszałam po chwili.

- Nic nie mów, Igor - złączyłam nasze usta w długim pocałunku.

Czułam się jak w siódmym niebie, może nawet lepiej. Chłopak szybko przejął kontrolę. Oderwaliśmy się od siebie, tylko po to aby odetchnąć i znów wrócić do wcześniejszej czynności. Gdy jego dłonie, zaczęły powoli znajdować się pod moją bluzką, rozległo się pukanie do drzwi.
Na początku nie zwracaliśmy na to uwagi, jednak pukanie nie ustępowało i robiło się coraz głośniejsze.

- Kurwa - mruknęłam, zeskakując z blatu i poprawiając bluzkę, która się podwinęła.

- Ubierz - Igor podał mi jakieś dresy, leżące na krześle obok.

- Już, chwila! - krzyknęłam, zakładając je.

Podeszłam do drzwi i gdy popatrzyłam przez wizjer, zobaczyłam przed drzwiami Karolinę, stojącą z jakąś papierową torbą.
Otworzyłam drzwi, witając ją uśmiechem.

- Hej - przywitała się, cmokając mnie w policzek i od razu weszła do mieszkania.

- Cześć - zamknęłam za sobą drzwi.

- Przyniosłam nam jedzenie na śniadanie, pomyślałam, że przed zajęciami będziemy mogły jeszcze... - zamilkła, spotykając się z Igorem w kuchni - O cześć - przywitała się niechętnie.

- Witam - również powiedział od niechcenia.

- Skoro jest Igor to ja może pójdę - odwróciła się w stronę drzwi - nie będę wam przeszkadzała.

- Karo, zostań. To, że się nie lubicie nie znaczy wcale, że nie możecie nawet spędzić ze sobą chwili. Prawda? - popatrzyłam wyczekującą na Igora, który już zdążył założyć na nos okulary.

- Ależ prawda - westchnął.

- Nie spodziewałam się, że wpadniesz. Mówiłaś o jakimś wyjeździe z rodzicami - dokończyłam robienie kawy i postawiłam zakupy na blacie.

- Wiesz co - usiadła przy małym stole - jakoś nie miałam ochoty jechać. O kupiłam nam humus, serki, jakieś bułki i możemy jeszcze zrobić sobie koktajle - powiedziała, gdy zajrzałam do torby.

Cała Ty ~ Igor "ReTo" Bugajczyk *ZAKOŃCZONA 1/2*Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz