#27.

8.6K 530 34
                                        

-Ally? Mogę wejść?-nagle puka do drzwi i pyta Harry. Nie odpowiadam i siadam po turecku na łóżku i milczę jak grób.
-Możemy pogadać?-pyta i uchyla drzwi w które rzucam swoją poduszką.-To chyba oznacza nie.-mówi zawiedzionym głosem brunet.-Przepraszam.Pójdę już.-mówi a ja słyszę tak jakby ciche szlochanie.On płacze? On wogóle umie płakać ?
Po kilku chwilach słyszę trzaśniecie drzwi...wyszedł. Podchodzę do okna i patrzę jak idzie w stronę samochodu. Chłopak ma łzy w oczach i uderza pięścią w swoje auto...aż szkoda patrzeć.Taka dobra fura.Po chwili wsiada do samochodu i odjeżdża. Musi się nauczyć panowania nad emocjami.
Z braku sensu do robienia czego kolwiek kładę się na łóżku i zasypiam bez przerwy myśląc o dwóch rzeczach.Czemu do cholery Harry to zrobił i co ukrywa przedemną Luke ?
Budzę się koło 10 i w pośpiechu biegnę do łazienki.Tak godzina na wyszykowanie się to dla mnie bardzo mało.Samą godzinę czasem poświęcam na make-up ale dziś zrobię to na odpierdol.
Równo o 11 parkuje pod budynkiem KFC dostrzegam na parkingu samochód blondyna.Czyli się nie spuźnił...Wow.
Wchodzę do środka i znajduje go wzrokiem po czym siadam na przeciwko z poważnym wyrazem twarzy.
-Gadaj.-mówię odrazu popędzając go a ten udaj urażonego.
-A gdzie Cześć Luke ? Dobrze wyglądasz.Widać że chodzisz na siłownie .-mówi z uśmiechem który ja odwzajemniam na momemt.
-Hej , teraz gadaj !-mówię głośno i wyraźnie aby usłyszał.Usłyszeć , usłyszy ale czy zrozumie?!
-A więc...odchodzę z gangu.-mówi a ja wypuwam do szklanki wodę którą dopiero wzięłam.
-Co?!-krzyczę zwracając uwagę wszystkich ale ignoruje to .-Co?-pytam trochę ciszej a chłopak potakuje głową.
-Mam dość , nie chcę już krzywdzić niczemu nie winnych ludzi..tylko dla pieniędzy.-mówi i splata ręce.
-Co ty do chuja pieprzysz?!-pytam zdziwiona a ten wzdycha.
-Ty również powinnaś się nawrócić. Zejść ze złej drogi i wyzwolić się od szatana.-mówi spokojnie i nie chaotycznie...co z nim nie tak?
-Brałeś coś ? -pytam majwyraźniej nie znając innego wytłumaczenia jego dziwnego zachowania.
-Nie , poprostu zmieniłem się na lepsze i zbratałem się z Chrystusem.-co on do cholery pieprzy ?
-Że What? Wiesz że Thomas Cię zabije ?-mówię mu a on kiwa głową.
-Rozmawiałem z nim.-zaczyna mówić a ja robię zaskoczono minę.
-I co pozwolił ci odejść ?! Jak ?-pytam ogromnie zaskoczona.
-Nie pozwolił , kazał się leczyć.-mówi z uśmiechem.-Mimo to nie będę uczestniczył w życiu gangu.Wybrałem inną drogę.-mówi bardzo poważnie wywołując mój strach.
-Niby jaką ?-pytam ironicznie a on wstrzymuje oddech.
-Ja...nie wiem czy ty to zaakceptujesz ale mam nadzieję że to nie zmieni naszej relacji i ...-mówi na jednym wdechu a ja przerywam.
-No gadaj że !-wręcz krzyczę a chłopak wzdycha.
-Idę do seminarium.-wypala a ja patrzę na niego z otwartą buzią.Nie wierzę przespałam się ( Kiedyś) z przyszłym księdzem.

Hej !!
Z góry przepraszam że tak krótki ale zaczęły się u mnie żniwa i...musiałam pomagać.

Pozdrawiam xxx

Styleesowa

Real Love || H.SOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz