#31.

8.6K 500 11
                                        

Rozdział dedykowany @zawszedlawas która jest po prostu....kochana.Czytajcie jej Fanfiction !!! Polecam !
***
-Co się tam do cholery dzieje ?!-krzyczy Harry po czym słychać wyraźnie krzyki które napewną nie należą do nikogo z paczki bruneta. Jestem prawie pewna że był to głos Jackoba.Zielonooki wybiega na chwilę z kuchni po czym wraca z pistoletem. Patrzę na niego a on cicho wzdycha.-Uciekaj .-mówi szeptem i całuje mnie w czoło po czym idzę do salonu.Poźniej słyszę tylko krzyki i dostrzegam jak ludzie z mojego gangu związują i wyprowadzają wszystkich z budynku prócz Hazza.
-Chodź na chwilę Styles się stawia.-mówi do mnie Jackob po czym bierzę mnie za rękę i wyjmuje zza paska pistolet który przystawia mi do skronii.Kieruje nas do salonu gdzie znajduję się tylko Harry mierzący bronią do Thoma i ja z Jackobem.
-Oddaj broń bo rozwale ją !-krzyczy nagle Jack przez co podskakuje ze strachu i zaczynam płakać jak mi kazał chłopak.
-Dobra , tylko proszę nic jej nie zrób.Wypuść ją.-mówi posłusznie Harry a ja nie wierzę w to co właśnie powiedział.Mu zależy...i to jak cholera.Odkłada broń na podłogę po czym kopie ją w stronę szatyna. Chłopak mnie puszcza po czym ja biorę broń Stylesa i oddaje ją Jackobowi na co brunet patrzy z nie małym zdziwieniem.
-Jesteś dobrą aktorką Jonson .-mówi do mnie szef a ja się szeroko uśmiecham.
-Sarałam się.-mówię z dumą i patrzę na Harrego który zaczyna rozumieć całą sytuacje.
-Ty jesteś jedną z nich?! Co tu jest granę do cholery?!-krzyczy chłopak a Thomas aż rwie się do wyjaśnień ale postanawiam przyznać się sama.
-Zawsze byłam , a nasza znajomość była w całości planem Thomasa.-mówię z trudem i patrzę na chłopaka.
-Ufałem Ci...-mówi brunet po czy Jackob związuje i wyprowadza z mieszkania.
-To koniec, dobrze się spisałaś. Możesz iść do domu.-mówi dumny Thom po czym chcę już wyjść z mieszkania ale go zatrzymuje.
-Co zamierzasz z nimi zrobić?-pytam zaciekawiona i zbieram się do wyjścia.
-A co ja mogę zrobić?Zabije.-mówi z przerażająco dla mnie łatwością.
-Kiedy?-pytam jeszcze i wysyłam Thomowi uśmiech aby zamaskować jakoś swoją ciekawość.
-Jutro rano .-mówi a ja potakuje głową.
Odrazu po opuszczeniu posiadłości Stylesa kieruję się do domu Luka.Wchodzę bez pukania i z płaczem rzucam się na blondyna.
-Zrobiłam to ! Nie uratowałam go ! Jutro go zaaaabiją!-szlocham a chłopak klepie mnie po ramieniu.
-Chodź wszystko mi opowiesz.-mówi po czym prowadzi mnie do salonu i usadza na kanapie.
-...i kiedy on mnie się zapytał o to czy zostanę jego dziewczyna już chciałam się przyznać ale wtedy..oni , Thomas ich zabrali.On teraz wszystko wie !! On mnie nienawidzi ! Mogłam jakoś zaregować ale...nie umiałam .-mówię bez przerwy płacząc a Luke mocno przytula mnie do siebie. Łzy lecą po moich policzkach.
-Kochasz go ?-pyta szeptem i nie odrywam się od chłopaka tylko dalej załzawiam mu koszulkę.
-Tak..-szepczę do blondyna po czym się od niego odrywam i spuszczam głowę w dół.-..tylko za poźno to zrozumiałam.-mówię a chłopak patrzy na mnie zmartwiony.
-Nie wszystko stracone.-mówi chłopak a ja patrzę na niego ze zdziwieniem.-Odbijemy go...znaczy ich.-poprawia się chłopak a ja ocieram po woli łzy.
-Niby jak ?-pytam.
-Słuchaj jesteśmy jeszcze w gangu prawda?-pyta mnie a ja potakuje głową.-Właśnie , bez problemu tam wejdziemy . Na pewno są w bazie.Uda się.-przekonuje mnie chłopak a ja się lekko uśmiecham.
-Dziękuję .-mówię i rzucam się chłopakowi na szyje.-Mam nadzieję że mi wybaczy.-szepczę .
-Bądz gotowa , o 12 w nocy po ciebie wpadnę.-mówi chłopak a ja kiwam głową i wychodzę z jego mieszkania po czym wsiadam do auta po czym wzdycham i go odpalam.
Do domu wchodzę cała w łzach a mój wzrok spotyka Katy. Aha kiedy jej nie trzeba to jest.Dziewczyna nic nie mówi tylko mocno przytula mnie do siebie.
-On wie prawda? - pyta blondynka a ja patrzę na nią zaszokowana. Przecież ona nic nie wie.
-Kto? O czym?-pytam zdziwieniona a ona lekko się uuśmiecha.
-Harry , o gangu- mówi a ja otwieram z zaskoczenia usta.Skąd ona wie?
-Że co ?!-krzyczę wręcz a dziewczyna wybucha śmiechem.
-Chyba nie miałaś mnie za tak głupią że się nie dowiem?-pyta a ja wzruszam ramionami.-A jednak miałaś.No popatrz.-mówi z uśmiechem i próbuję otrzeć mi łzy.
-Skąd wiesz? - pytam będąc nadal w szoku od kogo ona wie? Jak ?
-To tajemnica służbowa.-mówi dziewczyna .
-Że co?! -wykrzykuje a dziewczyna wzdycha.
-Jestem z FBI .-mówi szybko dziewczyna a ja nie wierzę w jej słowa.Ona? W FBI ? Przypuszczam że wizerunek głupiej blondynki to przykrywka.
-Że kurwa co ?!!!-krzyczę a dziewczyna wybucha śmiechem na mój nagły przypływ agresjii.
-Żartuje ...wyluzuj.Czytałam twoje sms-y z Lukiem... i kilkoma innymi osobami-mówi cieszej a ja uderzam się dłonią w czoło.
-Nie masz prawa ruszać mojego telefonu.-mówię ostro do dziewczyny a ta tylko się uśmiecha.
-A ty nie masz prawa trzymać broni pod poduszką , wiem że to nie była atrapa ! Strzeliłam nią w okno...i do wymiany.-mówi dziewczyna a ja lekko się uśmiecham.-Spokojnie nikomu nie powiem.-szepcze dziewczyna.
-Dziękuję.-odpowiadam szeptem i przytulam blondynkę.
-To jak idzemy ich odbić ?!-pyta z entuzjazmem Katy a ja patrzę na nią zdziwiona.
-O nie ! Ty zostajesz.-rozkazuje a dziewczyna potakuje tylko głową .
-Dobrze...mamo.-mówi jak małe dziecko i idzę do swojego pokoju.
-Nie jestem taka stara !! Masz szlaban !-krzyczę do dziewczyny na schodach po czym uśmiecham się do siebie i idę się przygotować na akcje pt."Oddbić Harrego i innych" .Tak wiem beznadziejna ta nazwa , wymyślę lepszą .

Sieeemka!
Rozdział jak na mnie jest długi .
Podoba wam się ? Sorry że o to wkoło pytam ale obchodzi mnie wasze zdanie.
A co do drugiego Ff postanowiłam je opublikować dopiero jak napiszę jakieś 10 rozdziałów.

Pozdrawiam was xxx

Real Love || H.SOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz