25

99 15 2
                                    

-Oliver zawieź mnie do domu.-Powiedziałam cicho.

-Kochanie wyjaśnimy to. Porozmawiamy...

-Nie Oliver, zawieź mnie do domu. Proszę.

-Dobrze ubierz się tylko. Zjemy śniadanie i cię zawioze.-Wstał, aby wyjść z łazienki.

-Nie zostawiaj mnie samej, proszę. Boję się.-Naprawdę się bałam.-To przerasta moje siły.

-Czyli to nie pierwszy raz?-Zobaczyłam zakłopotanie w jego oczach. Na potwierdzenie pokiwałam głową.

-Zostaniesz ze mną, kiedy będę się ubierała?-Wstałam z podłogi. Momentalnie chłopak obejmował mnie w pasie.

-Oczywiście kochanie.-Chłopak usiadł na pralce, a ja wzięłam jego ubrania i zaczęłam się przebierać. Zdjęłam z siebie ręcznik i sięgnęłam po bieliznę. Kiedy ją już założyłam wzięłam czarne rurki z przetarciami. Pewnie najmniejsze jakie miał. Kiedy je założyłam wzięłam w ręce szarą koszulkę. Chwilę później była na mnie. Włosy związałam w nie chlujnego koczka.-Pięknie wyglądasz Ho.

-Ta pewnie jak siedem nieszczęść.-Prychnęłam i ruszyłam w stronę drzwi. Chłopak momentalnie ruszył za mną. Kiedy wyszliśmy z łazienki Oli złapał moją dłoń i pociągnął do kuchni. Była w kolorze czarnym, białym i w odcieniach szarości. Usiadłam przy wysepce na wysokim barowym krześle. Oliver podał mi szklankę i sok pomarańczowy. Kiedy nalewałam sobie go do szklanki chłopak zaczął przygotowywać śniadanie/obiad. Nie wiem, która jest godzina. Kiedy piłam sok przyglądałam się chłopakowi. W pewnym momencie zaczęłam myśleć o zdarzeniu w łazience. Ta kobieta. Kojarzę ją skądś. Szklanka wypadła mi z ręki i runeła na podłogę. Chłopak od razu odskoczył od patelni. To co sobie przypomniałam. Skojarzylam fakty. Muszę o tym powiedzieć Dylanowi.

-Hope wszystko w porządku? Jak to się stało?

-Wypadła mi z ręki kiedy chciałam ją odstawić.-Kłamstwo. Nie chciałam jej przecież odstawić.-Oliver ja posprzątam i odwieziesz mnie do domu.

-Ale zjesz najpierw śniada... O kurwa śniadanie.-Pobiegł do patelni i zaczął przdwracać na niej jedzenię.-Mamy szczęście ustawiłem na najmniejszy ogień i się nie spaliło.-Zaśmiał się.-Zaraz po śniadaniu cię odwioze jak tak bardzo chcesz.

-Dziękuję. Gdzie masz mop?

-Zostaw ja zaraz posprzatam.

-Ale...

-Żadne ale. Zaraz posprzatam.-Wyciągnął z szafki dwa talerze i dwa kubki. Nałożył na nie śniadanie, a do kubków wlał sok. Postawił je na wysepce. A sam ruszył do jakiejś szafy skąd wyciągnął potrzebne rzeczy do posprzatania. Chwilę później skończył sprzątać i usiadł naprzeciwko mnie.-Smacznego Ho. Mam nadzieję, że bedzie smakować.

-Dziękuję nawzajem.-Wzięłam widelec do ręki i zaczęłam jeść jajka z bekonem i warzywami.-Bardzo dobre.-Uśmiechnęłam się do chłopaka. Resztę śniadania zjedliśmy w ciszy. Kiedy skończyliśmy chłopak zabrał naczynia i schował do zmywarki.

-To co teraz jakiś film?-Zapytał.

-Oliver....

-No dobrze. Zbieraj się to pojedziemy.-Ruszyłam w stronę pokoju chłopaka. Zebrałam swoje ubrania do mojej torby. Wychodząc z pokoju złapałam za swój telefon. Była godzina czternasta. Na pewno Dylan jest jeszcze u Ivo. Wróciłam do chłopaka. Robił coś na telefonie, ale kiedy mnie zobaczył od razu go schował i złapał za kluczyki. Wyszliśmy z mieszkania i skierowaliśmy się w stronę parkingu. Tam gdzie wczoraj zostawiliśmy samochód. Od razu poznałam tą ulicę. Bywałam tu częstą, a Olivera nigdy nie spotkałam. Chwilę później byliśmy już w samochodzie. Całą drogę przejechaliśmy w ciszy. Kiedy byliśmy pod moim domem spojrzałam na niego. Był zamyślony.

-Oliver.

-Tak?-Spojrzał na mnie.

-Kocham cię.

-Ja ciebie też Ho.-Wyszłam z samochodu. Mój ruch powtórzył chłopak. Natychmiast znalazłam się w jego uścisku.-Dziękuję ci za wczoraj.

-Ty mi dziękujesz? To ja ci powinnam podziękować. Za tą niespodziankę, za tą wspaniałą noc.-Niespodziewanie złączył nasze usta.

-Ho! Musimy porozmawiać!-Z domu wyszedł Dylan.

-Myślałam, że jesteś u Ivo.-Stałam wtulona w Olivera.

-Tak byłem, ale przede chwilą wróciłem. Musimy pogadać.

-Taa siema stary.-Odezwał się Oliver.

-Sory. Siema.-Przybili sobie piątkę.-Ho musimy porozmawiać.

-Okey. Do jutra Oliver.-Dałam mu buziaka w policzek. Taa jutro szkoła.

-Do jutra.-Ruszył w stronę samochodu. Odjechał.

-Ho co się stało u Olivera?

-Co miało się stać?

-Ho ja wiem, że coś się stało. Opowiadaj wszystko.

-No to tak. Ty z Ivo sobie poszedłeś i my z Oliverem...

-Nie o to mi chodzi, że się ruchaliście. Dzisiaj rano co się stało?-Wiem o co mu chodzi.

-Znowu. Znowu te pieprzone lustro. Widziałam w nim kobiete!

-Wiesz kim ona była?

-Tak.

-Kto to?

-Too...

***

Sekret DemonaOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz