Clarke Griffin jest kapitanem żeńskiej drużyny piłki nożnej w liceum Arkadia. Jej marzeniem jest doprowadzenie swojego składu do finałowych rozgrywek międzyszkolnych i zgarnięcie trofeum. Niestety marzenia te mogą się nigdy nie spełnić ze względu na...
Octavia uśmiechnęła się szeroko. Wzięła rozbieg po czym wybiła się w długim skoku, by osiągnąć swojego celu. Lincoln zachwiał się, gdy dziewczyna wskoczyła na niego z impetem, ale objął ją w pasie, gdy tylko Blake oplotła nogami jego biodra, uczepiając się niego niczym koala. - Cześć skarbie. Stęskniłaś się? - spytał, ale odpowiedź była chyba oczywista. - To też, ale cieszę się z tego remisu i imprezy, która nas czeka - odparła rozanielona, a chłopak w końcu mógł postawić ją na podłożu. - W takim razie jaki plan na dzisiaj? Brunetka chwyciła jego dłoń i pociągnęła go dalej wąską uliczką. Wiedziała, że Lincoln dotrzyma jej towarzystwa nawet przy najnudniejszych i najbardziej trywialnych czynnościach. Teraz musiała dokończyć przygotowania do planowanej imprezy, by wszyscy mogli oficjalnie uczcić ich pierwszy występ w zawodach. - Muszę jeszcze kupić kilka rzeczy. Raven chciała jakieś specjalne nachos i salsę do nich - odparła, przewracając oczami. - Sama nie może kupić tego swojego specjalnego żarcia? - Naprawia jakiegoś grata z wujem Sinclairem i przez to nie ma czasu. Zresztą sama chciałam jeszcze dokupić parę rzeczy. Student nie miał nic przeciwko. Starał się zresztą zawsze wykorzystywać każdą chwilę, którą mógł spędzić z dziewczyną. Zwłaszcza, że zwykle w kontaktach z nią przeszkadzał mu niezwykle nadopiekuńczy brat. Naprawdę nie rozumiał czemu ten tak bardzo go nienawidził. - A co z Bellamym? Będzie na tej imprezie? - zapytał. - Ma nockę także nie musimy się nim przejmować aż do szóstej rano - odpowiedziała, zdecydowanie zadowolona z tego faktu Blake. - W takim razie... Będziemy mieć dla siebie całą noc po tym jak wyjdą goście - zauważył, spoglądając na brunetkę. - Czy ty coś sugerujesz? - spytała, mierząc go przenikliwym wzrokiem. Lincoln wzruszył ramionami, a dłonie schował w kieszeniach. - Mararon Muminków? - zaproponował, a Octavia niemal natychmiast rozpromieniła się w radosnym uśmiechu. Właśnie za to go uwielbiała. Był jedynym chłopakiem, który po podobnej uwadze nie rzucił żadnej niemoralnej propozycji, tym bardziej brzmiącej wulgarnie. Zresztą naprawdę był facetem, który wolałby oglądać z nią bajki dla dzieci niż uprawiać dziki seks na kanapie w salonie. Kto by się tego spodziewał po takim samcu? - Nie mam zbytniej ochoty na Muminki, ale możemy sobie znaleźć jakieś inne zajęcie - powiedziała, uśmiechając się zalotnie. Lincoln objął ją w pasie i przyciągnął bliżej siebie, by móc złożyć krótki pocałunek na czubku jej głowy. - Brzmi obiecująco - mruknął zadowolony. - A jak drużyna? Ostatnio nie wspominałaś nic o tym jak wam się wiedzie we własnym towarzystwie. Blake westchnęła ciężko, odsuwając się od chłopaka. Naprawdę nie miała większej ochoty na to, by zagłębiać się w nieprzyjemne szczegóły dotyczące napięć w drużynie, ale może jeśli porozmawia z kimś o tym to otrzyma jakąś przydatną radę lub chociażby ulży jej na sercu. - Jest raczej beznadziejnie... Lexa na ogół ignoruje wszystkich i wkurza Clarke, która nie wyrabia psychicznie. Zawsze myślałam, że to ja jestem tą nerwową, ale teraz najwyraźniej się zamieniłyśmy - stwierdziła, doskonale zdając sobie sprawę, że od jakiegoś czasu wszelkie reakcje blondynki są raczej gwałtowne. - To wszystko po prostu ją wykończyło. Całe szczęście teraz Rav pozwala jej ogarnąć drużynę i rozdziela ją z Lexą, gdy skaczą sobie do gardeł. Chłopak pokiwał głową, wysłuchując jej do końca. Domyślał się już wcześniej, że coś jest na rzeczy. Już trening, w którym sam im pomagał był dosyć intensywny i obfitujący w niezbyt przyjemną atmosferę. - Lexa ma dosyć trudny charakter. Łatwo się nie odnajduje między ludźmi - stwierdził, drapiąc się nerwowo po potylicy, by wymyślić coś krearywnego. - Zdążyłam to zauważyć - fuknęła Octavia, kopiąc kamień, leżący na chodniku i skręciła w inną uliczkę, która miała ich doprowadzić do marketu. - Ale sama stwierdziłaś, że na meczu była z wami o wiele bardziej zgrana - powiedział, zachowując od niej dystans dwóch kroków. W końcu zdenerwowana Blake była dosyć niebezpieczna. - Dopóki nie zdecydowała się na tą ostatnią akcję. Udało jej się, ale jak dla mnie to tylko przecenia swoje możliwości i chce zgarnąć całą chwałę. Traktuje to jako grę indywidualną, ona kontra reszta świata - mruknęła naburmuszona w wzburzeniu niemal mijając swój punkt docelowy. Gdyby nie Lincoln, który pociągnął ją za ramię to dalej kontynuowałaby szukanie okolicznego sklepu. - Ważne, że się udało. Faktycznie może i była ustawiona pod takim kątem, że trafienie do bramki wydawało się całkiem niemożliwe, ale dała radę i nikt się tego nie spodziewał. Mogła podać do Clarke, ale obrończynie się tego spodziewały. Pilnowałyby jej i obroniły - odpowiedział, biorąc koszyk na zakupy. O jedynie prychnęła ponownie, wchodząc w pierwszą ze sklepowych alejek, która jednak nie oferowała jej poszukiwanych produktów. - Ona podobnie się tłumaczyła - odparła, przypominając sobie wymianę zdań jaka miała miejsce w szatni oraz to, co po niej nastąpiło. Chyba nie przewidziałaby tego nawet jeśli byłaby jakąś wróżką Eleonorą. To było takie niespodziewane... Chociaż może Woods zrobiła to tylko po to, by jeszcze bardziej podziałać Clarke na nerwy. Wydawało się jakby lubiła to robić. - Mówisz o zgarnianiu chwały. Myślę, że to nie do końca prawda - dodał jeesze chłopak, zgarniając z półki opakowanie energetyków. - Co masz na myśli? - spytała niemal natychmiast brunetka, zaintrygowana jego wypowiedzią. - Owszem w tym wypadku przypadła jej jakaś chwała, ale za każdym razem strzelający bierze odpowiedzialność za rezultat. Clarke ma już wystarczająco zszargane nerwy. Jeśli by spudłowała to zadręczałaby się tym przez cały czas... Octavia spojrzała na niego zdziwiona znad paczki serowych nachos. Takiej teorii nie spodziewała się usłyszeć, a już na pewno nie odnośnie pewnej szatynki. - Twierdzisz, że zrobiła to dla Clarke? Lincoln wzruszył ramionami, pomagając dziewczynie w szukaniu przekąsek na zbliżającą się imprezę - Łatwiej byłoby wszystkim przenieść frustrację za pierwszą porażkę na nową, która nie potrafi się dopasować do reszty niż obwiniać panią kapitan za to, że nie podołała w istotnej sytuacji - stwierdził, spoglądając na brunetkę, króra wyraźnie zastanawiała się nas jego słowami. - Niektórzy sami kreują się na obiekt nienawiści, by oszczędzić jej innym... Octavia wykrzywiła usta w grymasie będącym półuśmiechem i rzuciła w niego kolejną paczką chipsów. - Wiesz co Lincoln... - zaczęła, przyglądając mu się bacznie. - Im dłużej cię słucham tym większe mam wrażenie, że jesteś pod wpływem Naruto. Student uśmiechnął się i ruszył za nią pomiędzy kolejne regały wypełnione produktami spożywczymi. Wyglądało na to, że dziewczyna zbyt dobrze znała jego zamiłowanie do pewnego anime. - Wcale, że nie. Zresztą sama widzisz, że czasami wiedzę wyciągniętą z tego można odnieść do rzeczywistego świata - zażartował. - Lexa to żaden pieprzony Uchiha, króry robi z siebie męczennika - dodała. - Zresztą przyznaj, że przez to anime chodzisz do tego swojego klubu sztuk walki... - Każdy chłopak w dzieciństwie chciał umieć walczyć! Nawet jeśli nie oglądał Naruto - powiedział dumnie, spoglądając na Octavię, która obecnie bardziej była pochłonięta studiowaniem produktów i ich cen. Uśmiechnął się delikatnie, wiedząc, że dzięki temu udało mu się sprowadzić rozmowę na przyjazne tory, a Blake powoli odzyskuje wcześniej nieco podupadły humor. Wystarczyło jeszcze kilka minut, by wkrótce gonili się po sklepie, ślizgając po wyłożonej płytkami nawierzchni i rzucali w siebie różnymi przedmiotami. Śniegu nie było to chociaż zaserwowali sobie bitwę na sklepowe artykuły. Aż dziw brał, że w tym czasie nie natrafili na ani jednego pracownika supermarketu, który zwróciłby uwagę na ich zachowanie. Tak jak cywilizowani ludzie zostali obsłużeni orzez kasjerkę i opuścili lokal, wciąż chichocząc. - Więc przypomnij mi kto na pewno się zjawi w twoich skromnych progach - zagadnął jeszcze raz chłopak, chcąc utrzymać przyjazną konwersację. - Na pewno cała drużyna, Monty i Jasper, Murphy, Nathan z Bryanem... i ogólnie połowa naszej szkoły - podsumowała, nie chcąc wyliczać wszystkich z osobna. - Czyli będę się czuł osamotniony jako osoba, która nie uczęszcza do liceum? To smutne. Blake roześmiała się i pocałowała go krótko w policzek. - Nie martw się. Jakoś ci to wynagrodzę - szepnęła. Lincoln wydawał się wyjątkowo zadowolony z jej odpowiedzi. Przynajmniej na to wskazywał uśmiech, który zagościł na jego ustach. - Trzymam cię za słowo - powiedział jeszcze, przyglądając jej się badawczo.
____________________________ I kolejna nominacja od xDiablicax. Od kiedy to mnie ludzie nominują? No, ale i tyn razem dołączam to do rozdziału jako post scriptum...
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
1. Chmury. 2. Czarny 3. W dni szkolne za mało, a w dni wolne za dużo. Od 4 do 12 godzin. 4. Nie wiem. Nie mam chyba. 5. O filmy chodzi? W sumie prawie wszystko, ale najczęściej horrory, kryminały i komedie. 6. Zdecydowanie Orange is the New Black. Polecam! 7. Złodziejka Sary Waters i trylogia Millenium Larssona 8. Nie wiem. Lenistwa? 9. Zależy od tego w jakim sensie podziwiam, ale na pewno tak. 10. Słodycze. Lubię owoce, ale nie wszystkie. Ze słodyczami o to łatwiej. 11. Sama jestem biseksualna także nie mam żadnego problemu jeśli chodzi o odmienność. Uważam, że każdy ma prawo kochać kogo chce i zasługuje na pełną akceptację, czego niestety brakuje nawet w społeczności LGBT. 12. Tak. 13. Nie pamiętam. Może nigdy... 14. Ogólnie to nie. 15. Właściwie to nie wiem. 16. Opanowaną. Prawie wszyscy. Nieliczni tylko twierdzą, że potrafię być zakręcona i widzieli tą moją stronę. 17. Raczej nie przepadam za kwiatami. A mam ich sporo bo mama kwiaciarka... 18. Jak byłam mała chodziłam do mojej babci na lekcje niemieckiego i religii. W pokoju zawsze było szarawo i duszno od dymu papierosowego, gdzieś kręcił się nasz czarny kot, a babcia po ukończonych lekcjach wpisywała mi oceny do swojego notatnika. 19. Lubię mój. Piwny. 20. -beata-, Dzunen, NervousCold, lovecislall, Mar0nM i jeśli macie ochotę to odpowiedzcie na...
1. Jaka jest piosenka, która najlepiej cię opisuje? 2. Nutella czy dżem? 3. Gdybyś grała postać w filmie to kim by ona była? 4. Najczęściej czytana kategoria na wattpad? 5. Możesz przenieść się do jednego świata z serialu/książki/komiksu/czegokolwiek. Gdzie byś wylądowała? 6. Po śmierci trafiasz do Piekła i spotykasz Szatana. Co mu mówisz? 7. Przez całe życie możesz słuchać tylko jednego zespołu/artysty. Kogo wybierasz? 8. Śpisz lub spałaś z pluszakiem lub kilkoma? 9. Masz rodzeństwo? 10. Nominuj jeśli masz kogo...