Rozdział #5

787 79 15
                                        

Postanawiam zadzwonić do Nialla i zapytać czy ma jakieś plany. Nie mam nic do roboty, a w mieszkaniu nie chce mi się samemu siedzieć. Jest około godziny osiemnastej.

-Cześć Niall, sory za dzisiaj nawet nie pogadaliśmy wtedy na boisku... - po tym co zobaczył, jest mi wstyd.

-Siemka, spoko nie jestem zły - czuję ulgę, myślałem że będzie miał do mnie urazę. W tle słysze głosy.

-Gdzieś jesteś?

-W kawiarni. Miałem zapytać czy masz ochotę iść z nami, ale myślałem że jesteś zajęty Harrym. Przyjdź jak nie masz co robić - czemu miałbym być zajęty Harrym.

-Wiesz że go nie lubie. Zaraz będę - odpowiadam i się rozłączam.

Zakładam czarne dżinsy i niebieską koszulkę z wyciętym serkiem. Układam włosy na bok. Biorę klucze i wychodzę. Nie jestem pewny czy mam ochotę tam iść, ale kontakt z ludźmi mi nie zaszkodzi.
Po drodze mijam jakąś dziewczynę, która obija się o mój bark i automatycznie upada.

-O Jezu przepraszam cię! Nic ci nie jest? - szybko pomagam jej wstać

-Nie, w porządku, tylko trochę boli mnie głowa chyba uderzyłam nią o kant.

-Lepiej odprowadz cię do domu, gdzie mieszkasz? - czuję się winny, gdybym uważał niedoszło by to tego.

-Tutaj - wskazuje palcem drzwi które znajdują się obok moich. Byłem zdziwiony, do tej pory ani razu jej tu nie widziałem. Może dopiero się przeprowadziła.

-Daj klucze, pomogę ci - energicznie wziąłem ją na ręce

-Dzięki. - podaje mi klucze, a ja szybko otwieram drzwi i niosę ją na łóżko. - Jak się nazywasz? - po chwili pyta

-Louis, a ty? - idę do kuchni i wyciągam lód z zamrażarki, owijam ścierką i przykładam jej do głowy

-Gemma, dziękuję za troskę, idź już widziałam, że wychodziłeś. Nie przejmuj się mną to tylko mała stłuczka - uśmiecha się krzywo.

-Nie ma sprawy, jeżeli chcesz żebym został to zostanę i tak nie miałem nic do roboty.

-Skoro tak mówisz.

Postanowiłem zostać, cieszę się z tego powodu że na nią natrafiłem. Przez cztery godziny rozmawialiśmy o naszym prywatnym życiu. Wysłuchała mnie, a ja ją. Okazała się być świetnym materiałem na przyjaciółkę. Wymieniliśmy się numerami, liczę na to że będziemy spotykać się jak przyjaciele.

Gdy zasnęła, napisałem jej karteczkę i wyszedłem. Była już około dwudziesta druga. Od mieszkania dzieliły nas dosłownie dwa metry.

Zapomniałem napisać Niallowi. Mam nadzieję że nie czekali na mnie do późna.

Od: Niall
Cioto gdzie ty jesteś?
Coś się stało?
Halo

Do: Niall
Sam jesteś ciatą :P coś mi wypadło

                                  ***

Słyszę pukanie do drzwi, patrze na zegarek jest ósma. Jedyna osoba która przyszła mi na myśl to Gemma, może źle się poczuła.

Wstaje z łóżka, leniwie idę w stronę drzwi. Przekręcam zamek.

-Syneczku tyle cię nie widziałam! - mówi głośno przytulając mnie.

-Mamo miałaś być w południe nawet nic nie zdążyłem zrobić! - jestem zły, wstała o 5 rano żeby tu przyjechać , stąd do domu jest trzy godziny drogi.

Big Change | LARRY STYLINSONOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz