Budzi mnie dzwonek telefonu. Próbuje go sięgnąć, ale ciało Harry'ego mi to utrudnia. W końcu mi się udaje. To Niall.
-Gdzie ty jesteś?
-Cześć, w łóżku. - szepcze.
-Dlaczego szeptasz i co ty robisz w łóżku o tej porze?!
-Spałem, co chcesz?
-Chciałem ci przypomnieć że za pół godziny miał być trening.
Odchylam telefon, żeby zobaczyć czas. Spałem dwie godziny. Jestem bardziej wyspany, niż po ośmio godzinnej nocce. Może to sprawka Harry'ego.
-Powiedz, że się trochę spóźnie. - rozłączam się.
Podnoszę głowe, ukazuje mi się piękna twarz Harry'ego. Jest idealny, mierze wzrokiem każdy kont jego twarzy.
-Co robisz? - otwiera jedno oko i uśmiecha się. Przyłapał mnie.
-Nic.. - opuszczam głowę.
-Chyba musimy wstawać, nieprawdaż? - unosi brew.
-Nie podsłuchuje się czyjejś rozmowy. - opieram się na łokciu i wpatruje w zielone oczy.
Nachyla się nade mną i wolno całuje.
-Masz najlepsze ciało jakie kiedykolwiek pieprzyłem. - szepcze mi w usta. Moją twarz zalewają rumieńce
Z niechęcią odsuwam się od niego i okrywam kocem. Próbuje wstać jednak ból w kroczu utrudnia mi to. Uważnie mnie obserwuje, nie mogę dać po sobie poznać, że mnie boli. Wstaje pomimo wszystko i idę do garderoby.
-Nie musisz się zakrywać. - zbiera swoje ciuchy.
-Ale chce. - zakładam bokserki.
-Jak masz zamiar grać? - uśmiecha się pod nosem.
-Normalnie.
-Nie udawaj, że nie boli. - sztywnieje i patrzę na niego.
-Aż tak to widać? - chichocze
-Tak. - śmieje się. - To moja wina, powinienem..
-Dobra, dobra. Ubieraj się. Nie chcę być spóźniony. - przerywam mu krępującą wypowiedź.
Korzystając z tego, że nie ma na sobie koszulki i jest odwrócony, obserwuje każdy zakoncik jego ciała.
-Po treningu cię odbiorę. - mówi po chwili.
-Okej. - ubieram koszulkę i wychodzę z pokoju.
Myję szybko zęby i układam włosy. Pakuje potrzebne rzeczy do torby treningowej. Cały czas czuję na sobie wzrok Harry'ego. Z jednej strony się krępuje, a z drugiej cieszę.
Idziemy w stronę auta. Harry niesie moją torbę na ramieniu.
Po rozmowie w pokoju czuję się trochę niezręcznie. Dla Harry'ego to pewnie codzienność, rozmawiać o takich rzeczach. No właśnie... codzienność. Myśląc o Harrym u boku innej osoby robi mi się nie dobrze. Czy ja się zakochałem?
Zajmujemy miejsca w aucie i ruszamy.
-Czyli Zayn, też tam będzie? - odrywa mnie od myśli.
-Bardzo możliwe, a co? - spoglądam na niego.
-Będe musiał go pilnować. - kładzie rękę na moje udo, co bardzo mnie zaskoczyło.
-Dlaczego?
-Jak widzę cię w stroju treningowym to ledwo co się hamuje i uwierz mi nie tylko ja.. - ściska mnie mocniej.
-Zdaje ci się. - czerwonieje, dlaczego jego słowa tak na mnie działają?
CZYTASZ
Big Change | LARRY STYLINSON
أدب الهواةLouis Tomlinson 19 letni student i piłkarz o błękitnych oczach, któremu grzech się nie oprzeć. Prowadzi normalne, proste życie. Ma dużo planów na przyszłość, których nie zamierza zmieniać. Jednak gdy na jego drodze pojawia się samolubny, arogancki H...
