Rozdział #33

556 67 14
                                        

SCENKA +18

Ranek.
Jak co dzień obudziło mnie słońce wpadające przez okno. Bez pośpiechu pszyszykowałem się do szkoły. Natknąłem się nawet na Taylor, co było bardzo trudne o poranku. Zawsze wychodziła wcześniej do pracy. Widziałem ją dopiero po zajęciach.

Wychodzę z domu.
W głowie mam jedną myśl. Co Zayn powiedział na ucho Harry'emu, że tak się zezłościł. To musiało go naprawdę dotknąć, skoro tak zareagował. Chciałbym dowiedzieć się chociaż o kogo chodziło lub o co. Może mają na oku tą samą dziewczynę lub chłopaka... No nic, nie będę w to wnikał. Coś czuję, że i tak nie uzyskał bym odpowiedzi.

Wchodzę do szkoły. Jest dziś wyjątkowo gorąco. W planach mam trening piłki nożnej. Po tej mega długiej przerwie, chłopaki muszą dostać porządny wycisk.

Z oddala widzę blondyna, rozmawia z grupką ludzi. Do dzwonka zostało pięć minut. Kieruje się w stronę klasy.
Jestem trochę zawiedziony, nie widząc Harry'ego. Lubiałem, gdy razem jeździliśmy do szkoły. To było fajne uczucie.

-Siemka Louis! - krzyczy Camila.

-No hej, nie musisz się tak wydzierać. - śmieje się.

-Sorki, przyzwyczajenie.. - chichocze.

-Gdzie zgubiłaś Lauren? - zawsze trzymają się razem.

-Poszła z Ashtonem na lunch. - wzrusza ramionami.

-Uuu, myślisz, że to poważna sprawa? - żartuje, mimo że Lauren jest jej przyjaciółką ona i tak jest zazdrosna.

-Nawet nie mów. Dobra ja lecę ich pilnować! - normalnie drugi Niall.

Wchodzę do klasy i zajmuje miejsce. Po chwili wchodzi mój przyjaciel. Lekcja się zaczyna.

                                   ***

Po przetrwaniu czterech godzin w szkole. Z ulgą wychodzę na dwór.
Z racji tego, że postanawiam odświeżyć i dokończyć moje osiągnięcia w sporcie. Postanowiłem napisać na grupę drużynową, że od teraz treningi będą raz w tygodniu.

Gdy napisałem, telefon zawibrował w mojej kieszeni.

Od: Harry
Zaraz po ciebie będę

Skąd on wie, że właśnie skończyłem zajęcia?
Mimo wszystko, postanawiam zaczekać. Siadam na murku opierając się o ścianę.

-Cześć Louis. - podskakuje.

-Boże Zayn, wystraszyłeś mnie.

-Wybacz. - siada obok. - Dlaczego tutaj siedzisz?

-Czekam na kogoś. - nie powiem mu że na Harry'ego, znowu będzie gadanie, żebym mu nie ufał, lub z nim nie jeździł.

-Mam pytanie. - patrzę pytająco. - Dowiedziałem się od Danna, że znowu trenujecie. Mógłbym dołączyć?

-Jasne. - uśmiecham się. - To zapraszam dzisiaj o 16.

-Okej.

Widzę podjerzdżające auto Harry'ego.

-Muszę iść. - wstaje i uśmiecham się do Zayna.

-Czyli to na niego czekałeś? - mówi smutny.

-Tak. - stoję i patrzę na niego.

Podchodzi do mnie i nachyla się. Jego usta prawie dotykają moich, ale delikatnie go odpycham.

-Nie, Zayn. - jak dobrze że Harry tego nie widzi.

Zostawiam go samego na schodach i kieruje się w stronę auta Harry'ego. Odwracam się, żeby spójrzeć na Zayna, ale już go nie było.
Otwieram drzwi.

Big Change | LARRY STYLINSONOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz