Ktoś puka do drzwi. Czekam tylko, aż Taylor otworzy pierwsza. Nie chcę mi się wstawać, tym bardziej że prowadzę przez telefon przyjemną konwersacje z Harrym.
-Otworze! - zawsze to robi.
-Katy! Jak miło cię widzieć! - słyszę zza drzwi.
-Jest Louis? - pyta.
-Jest.
Słyszę zbliżające się kroki w stronę sypialni. Drzwi się otwierają wraz z wychylającą się głową.
-Hej skarbie. -podchodzi, daje mi buziaka i siada obok.
-Cześć, co tutaj robisz? - jestem zirytowany przerwaniem konwersacji z Harrym.
-Wpadłam bo ostatnio mało poświęcasz mi czasu. - rozgląda się po pokoju. - Nawet nie spotykasz się z przyjaciółmi.
-Wiem
-Co jest tego powodem? - mówi pół zła pół smutna.
Umawiam się z chłopakiem w którym się kocham - mówi moja podświadomość
-Hm..? Dobra, nie ważne, zmień to. - od kiedy jest taka stanowcza?
-Może nie chce? - otwiera szeroko oczy.
-Louis co się z tobą dzieję?
-Nic. - odpowiadam oschle
-Nie kochasz mnie już? - po jej policzkach spływają łzy.
-Nie, po prostu mówiąc że nie chce nic zmieniać, miałem na myśli to, że muszę odpocząć od tamtego życia. - dlaczego zawsze musi się rozkleić i nie mam serca jej odrzucić.
-Czyli mnie kochasz? - rzuca się w moje ramiona, opadam na plecy
-Tak. - przykłada swoje wargi do moich i zaczyna wolno całować. Próbuję zapomnieć o tym, że jestem homo i odwzajemnić uczucie, które ona mi daje, ale nie potrafię. Całując Harry'ego, czuję pociąg i namiętność, natomiast Katy tylko mokre usta. Jeszcze niedawno myślałem że jestem bi, ale nie potrafię być z kobietą.
-Masz ochotę na... - Bez problemu odrywam się od niej i otwieram szeroko usta, przecież jest dziewicą. Zawsze mówiła, że jej pierwszy raz będzie z osobą, którą kocha i chce być do końca życia. Nic o mnie nie wie, nie ma pojęcia, że ją zdradzam. Na dodatek z płcią męską.
-Wiesz co, to chyba nie najlepszy moment... - Próbuję się wymigać. Nie potrafię kochać się z kobietami, nie chce.
-Rozumiem, powiedz kiedy będziesz gotów stracić prawictwo. - krztusze się powietrzem, ona nie ma pojęcia, że nie jestem już prawiczkiem.
-Okej...
-To jesteśmy umówieni. - puszcza mi oczko. - Może pójdziemy do twojego domu rodzinnego? - tylko nie to.
Nie chce przedstawiać jej tacie, tym bardziej, że powiedziałem mu o swojej orientacji. To było by dziwne, przyprowadząc dziewczynę, gdy wszyscy znają prawdę.
-Aktualnie nie ma ich w domu. - zmyślam.
-Oh.. szkoda, w takim razie umówimy się kiedy indziej. - zostawia buziaka na moich ustach.
-Ta.. - wzdycham.
Kładzie głowę na mojej klatce piersiowej, a ja gapie się w sufit.
Zdaje sobie sprawę z tego, że im dłużej będę ciągnąć to kłamstwo tym w większe gówno się wpakuje.
Jednak narazie nie znam uczuć Harry'ego i dopóki ich nie poznam nie zamierzam niczego zmieniać. Jeżeli mu na mnie zależy, powie to wprost.
-Dlugo będę czekać, aż zaprosisz mnie do kina? - uśmiecha się, przewracam oczami.
-Katy Karter, czy zrobisz mi przyjemność, i pójdziesz ze mną do kina?
-Oczywiście. - chichocze.
Chichot przerywa pukanie do drzwi. Do pomieszczenia wchodzi Harry, cały sztywnieje i gapie się na niego. Ta sytuacja jest dość krępująca, leżąca na mnie Katy i Harry w jednym pokoju.
-Cześć. - mówi uśmiechając się.
-Harry! super, że jesteś. - podbiega do niego i przytula, a ja nadal leżę i ich obserwuje. Dlaczego Harry jest dla niej taki miły i dlaczego Katy go tak polubiła?
-Cześć. - mówię cicho.
-Chodź, siadaj, właśnie rozmawialiśmy o kinie - Katy wraca na miejsce, a ja siadam opierając się o oparcie łóżka.
Mam ochotę rzucić się na niego i wycałować na śmierć. Wygląda tak cudownie.
Według mnie powinien nazywać się Harry Perfekcja Styles.
-Tak? - nie spuszcza ze mnie wzroku uśmiechając się.
-Może pójdziesz z nami, co ty na to Louis? - zamyślony odkrywam wzrok od wzroku Harry'ego.
-Jeżeli chce. - chrząkam
-Chce.
-No to świetnie, zaraz wracam. - wychodzi z sypialni.
Odprowadzam ją wzrokiem do drzwi. Kompletnie nie wiem co powiedzieć Harry'emu. Czuję się trochę dziwnie, bo tak jakby oszukuje dwie osoby, które są dla mnie ważne. Tylko że jedna z tych osób jest tego świadoma.
-Co tutaj robisz?
-Chciałem cię zobaczyć. - przybliża się. -Nie dostanę nawet buziaka? - udaje smutnego.
Jestem zaskoczony, że mimo tego, że nadal nie zerwałem z Katy on zachowuje się normalnie.
Podnoszę się opierając na nogach, żeby dosięgnąć jego ust i siadam naprzeciwko. Zbliżam twarz do jego i wpatruje się w zielone oczy, po chwili łącze nasze wargi.
Całuje tak żarliwie i namiętnie, że najchętniej bym nie pzestawał Odsuwa twarz delikatnie, na co czuje pustkę.
-Chcesz żeby zobaczyła jak się pieprzymy? - uśmiecha się.
-Nie, no co ty.
-To nie całuj mnie w ten sposób, bo nie będę mógł się powstrzymać.
-To ty chciałeś buziaka odemnie. - poprawiam mu włosy.
-Czym innym jest cmoknięcie a całowanie. - uśmiech nie schodzi mu z twarzy.
Patrzymy chwilę na siebie. Uwielbiam kiedy jest taki uśmiechnięty. Mógłbym obserwować go godzinami.
Zostawiam ostatni pocałunek na jego wargach i wracam na swoje miejsce.
-Chłopaki, znalazłam super film. - Katy wparowuje do pokoju.
-Jaki? -pyta Harry.
-Niespodzianka, chodźcie. - wychodzi z pokoju.
Wstaje i podaje rękę Harry'emu. Z moją pomocą podnosi się leniwie.
-Widze, że nie tylko ja nie mam ochoty na kino. - uśmiecham się.
-Z tobą wszędzie. - przyciąga mnie do siebie trzymając rękę na moim pośladku. Łapczywie całuje mnie ściskając dłonie.
-Harry... - mówię w usta.
-Okej, okej. - puszcza mnie.
~•~
Wychodzimy z domu. Postanowiliśmy, że pojedziemy autem Harry'ego. Jak zwykle zająłem miejsce z przodu. Katy musiała usiąść na tylnych siedzeniach.
Jestem przeszczśliwy, że nie będę musiał siedzieć sam z nią w kinie.
***
Droga minęła wesoło i gadatliwie. Katy potrafi nawijać bez przerwy. To było trochę smieszne. Bo nim Harry odpowiedział na pierwsze pytanie, ona zadawała już drugie.
Idziemy w stronę sali. Nie musieliśmy zamawiać biletów, Katy już to zrobiła.
W sumie ciesze się ze mogę tu być. To mój pierwszy raz z Harrym w kinie. Nie tak to sobie wyobrażałem, ale jak narazie wszystko jest idealnie.
Hejkaa, jeśli rozdział Ci się podoba nie zapomnij o komentarzu i gwiazdce.
Z racji że dodaje rzadko rozdziały, miałam w planach dodać dwa na raz, ale niestety jeden mi się nie zapisał. :/
Do następnego! ;*
CZYTASZ
Big Change | LARRY STYLINSON
FanfictionLouis Tomlinson 19 letni student i piłkarz o błękitnych oczach, któremu grzech się nie oprzeć. Prowadzi normalne, proste życie. Ma dużo planów na przyszłość, których nie zamierza zmieniać. Jednak gdy na jego drodze pojawia się samolubny, arogancki H...
