LOUIS POV
Żegnamy się z moją przyszłą współlokatorką Taylor i idziemy w stronę klasy. Nie bardzo podoba mi się to, że z nią będę dzielił mieszkanie, ale już trudno.
-Fajna jest, co nie?
-Dziewczyna jak każda inna.. - wzruszam ramionami.
-Tylko czy Harry się nie wścieknie, że taka laska z tobą zamieszkała? - śmieje się, nie mam pojęcia po co mówiłem mu o Harrym.
-A co on ma do tego? - unoszę brew.
-No przecież całujecie się ze so.... - szybko zatykam ręką twarz Niallowi. Harry patrzy na nas jak na idiotów. Mam tylko nadzieję, że tego nie słyszał.
-Zamknij się. - szepcze do przyjaciela.
-Sory, nie wiedziałem, że on tutaj jest. - śmieje się, a ja przewracam oczami.
Siadamy na miejscach, po chwili wchodzi wykładowca. Jeszcze go nie widziałem, jest bardzo młody, wygląda na 20 parę lat. To trochę dziwne, równie dobrze mógłby być moim kolegą.
Podczas lekcji, nowy nauczyciel, cały czas mnie pytał. Nie mam pojęcia o co mu chodziło, ale to było irytujące. Miałem szczęście, że przygotowałem się parę tematów do przodu. Inaczej zrobiłby ze mnie pośmiewisko.
-Znasz tego gościa? - Niall zerka na nauczyciela.
-Pierwszy raz go widzę, a co?
-Nic, pomyślałem że mu wcześniej podpadłeś czy coś. - idziemy w stronę drzwi.
Kiedy mijamy biurko nagle słyszę swoje nazwisko i zawieram.
-Panie... Tomlinson - mówi wykładowca.
-Tak? - odwracam się na pięcie.
-Był pan rewelacyjnie przygotowany, wezmę to pod uwagę podczas oceniania. - uśmiecha się.
-Dziękuje. - nerwowo odwzajemniam uśmiech i wychodzę szybko zanim zacznie coś gadać.
-Louis nie chce nic mówić, ale chyba wpadłeś mu w oko. - śmieje się.
-Ty dzisiaj czasami za dobrego humoru nie masz? - rzucam się na blondasa i kiedy zamierzam go przywrócić, rozbrzmiewa telefon. Puszczam przyjaciela i szybko odbieram.
-Tak?
-Hej Louis, tu Taylor.
-Cześć, co jest?
-Chciałam się zapytać, czy możemy się spotkać, załatwić umowy i te sprawy? Zależy mi na czasie.
-Jasne, gdzie, o której?
-Może w kawiarni na rogu o 16?
-To do zobaczenia.
-Paa
Będę musiał urwać się z jednych zajęć.
-Kto to był?
-Taylor, chce załatwić papiery. Nie wiem czy dobrze robie.
-Dlaczego?
-Znam ją średnio, a po za tym uważam, że jest głupia bo chce wprowadzić się do mieszkania, którego nawet nie widziała.
-No, albo nie pomyślała, albo ma problemy i zależy jej na czasie.
-Dobra, koniec o niej, lepiej powiedz co u twojej 'znajomej' - uśmiecham się znacząco.
***
Przetrwałem już wszystkie lekcje. Wychodzę z budynku. Idę od razu do kawiarni, w której jestem umówiony. Na szczęście wszystkie papiery mam ze sobą, więc nie muszę wracać do mieszkania.
Kiedy podnoszę wzrok ku górze, niespodziewanie wpadam na wysokiego szatyna. Świetnie...
CZYTASZ
Big Change | LARRY STYLINSON
FanfictionLouis Tomlinson 19 letni student i piłkarz o błękitnych oczach, któremu grzech się nie oprzeć. Prowadzi normalne, proste życie. Ma dużo planów na przyszłość, których nie zamierza zmieniać. Jednak gdy na jego drodze pojawia się samolubny, arogancki H...
