Dzwonię do Nialla, chcę mu powiedzieć co stało się dzisiaj rano.
-Niall?
-Gdzie ty jesteś? Byłem u ciebie.
-Wiem, właśnie idę na trening. Muszę ci o czymś powiedzieć.
-Coś się stało? - słyszę zaniepokojenie w jego głosie.
-Nie, nic ważnego.
-Okej, to do zoba. - rozłącza się.
Pakuje potrzebne rzeczy i wychodzę z domu. Po drodze mijam jakomś staruszkę i pomagam jej z zakupami. Wychodzę z windy. Droga na boisko zajmie mi jakieś 20 minut. Nie wierzę, że o tym myślę, ale cieszył bym się gdyby Harry tędy przejeżdżał.
***
Trening trwał 2 godziny, jak zwykle zostałem sam pozbierać piłki i napoje, na szczęście Niall mi towarzyszy.
-Wiesz co się stało - nie zamierzam mu kłamać i tak pewnie Harry przy najbliższej okazji się wygada.
-No mów.
-Rano był u mnie Harry. - otwiera szeroko oczy.
-Po co?
-To było tak, po imprezie około 5:00 widziałem Harry'ego jak siedzi przy stoliku chwiejąc się. No to podszedłem do niego był kompletnie pijany, a przynajmniej tak mi się wydaje. No więc, nie miałem sumienia go tak zostawić, a nie miałem pojęcia gdzie mieszka. Wziąłem go do siebie i zaprowadziłem do drugiej sypialni. Nim się obejrzałem rano przygniata mnie jego ciało. Próbowałem go zepchnąć, ale on się obudził i zaczął ze mną flirtować, pocałował mnie..
-Pocałował cię?! - jest zszokowany
-Tak, no i potem przyżądzilem śniadanie, poszedłem się kąpać i on wlazł mi do łazienki, ale mnie nie widział, wygoniłem go. Gdy skończyłem zorientowałem się, że nie wziąłem ubrań więc zawinąłem ręcznik wokół pasa i poszedłem w stronę sypialni gdzie był Harry, no i wtedy ty zapukałeś. - wypuszczam powietrze.
-Boże, czy wy....?
-Nie, nigdy w życiu! Nie otworzyłem ci bo co byś sobie pomyślał widząc mnie pół nagiego z Harrym.
-No racja... - nadal jest zszokowany.
Przez tą rozmowę nawet nie zauważyłem, że już idziemy w stronę naszych mieszkań.
-Powiem ci jedno, z tego wyniknie związek... - udaje poważnego po czym się śmieje.
-Niall ty debilu - szturcham go, nie wydaje mi się, że ja i Harry moglibyśmy kiedyś.... nieee, nie możliwe.
-Sam jesteś debilem, ja spadam widzimy się jutro! - skręca w stronę swojego mieszkania.
Idę pośpiesznym krokiem do domu. Ostatnio strasznie zaniedbałem szkołe, mam zamiar to zmienić.
Wjeżdżam windą i wchodzę do mieszkania. Szykuje wszystkie potrzebne materiały i siadam na kanapie.
***
Minęły już 2 godziny, a ja nadal siedzę nad książkami, na szczęście nadrobobiłem wszystkie lekcje, więc nie będę miał problemów na uczelni. Robi mi się nie dobrze jak myślę o nauce.
Nagle za plecami czuję czyjś oddech, szybko się odwracam.
-Harry?!
-Witaj Lewis.
-Co ty tutaj robisz?! - jestem zszokowany
-Nudziło mi się więc postanowiłem cię odwiedzić. - siada na kanapie.
-Dlaczego nie zapukałeś? - unoszę brew.
-Nie wiem. Seksownie wyglądasz gdy się uczysz - przegryza wargę.
-Po co przyszedłeś? - wstaje i odkładam wszystkie książki.
-Mowiłem już, nudzi mi się.
W sumie ja też nie mam nic do roboty, nawet cieszy mnie to, że przyszedł.
-Okej... więc co chcesz robić?
-Nie wiem, możemy coś obejrzeć. - wzrusza ramionami.
-Co na przykład?
-Może jakiś horror?
-Dobra, to włącz - podaje mu laptopa.
HARRY POV
Biorę laptop i włączam film. Zerkam na Louisa. Przyłapuje go na tym jak mi się przygląda, lubię gdy to robi. Mam nadzieję, że podczas filmu będzie się bał i wpadnie mi w ramiona. Nie na darmo wybrałem horror.
-Co to za film? - stawiam laptop na stoliku i siadam tak blisko Louisa jak tylko mogę.
-,,Obecność'' spodoba ci się. - a raczej mi gdy będziesz się bał i poprosisz mnie o zostanie z tobą.
~•~
Film trwa, a ja przyglądam się Louisowi. Chyba mój plan zadziałał.
-Harry ty debilu. - nagle słyszę.
-Co się stało?
-Przez ciebie nie zasne. - mam taką nadzieję.
-Przytul się do mnie - otwieram ramiona. Bez wahania wpada we mnie. To takie przyjemne uczucie czuć go na sobie.
-Nie wypuszcze cię stąd. - mówi w moją klatkę piersiową.
-Ah tak? - śmieje się.
Czuję jego przyjemny zapach, mam ochotę go pocałować i nie wypuszczać.
-Specialnie to zrobiłeś, włączyłeś ten film żebym się bał.
-Możliwe.
-Nienawidze cię. - wtula się we mnie
-Wiem.
Film się skończył, Louis zasnął wtulony we mnie. Nie moge się powstrzymać i robię mu parę zdjęć. Zostawiam na jego ustach małe pocałunki. Zaczął mamrotać moje imię. Jest taki słodki i seksowny za razem.
Podnoszę go i zanosze do sypialni, rozbieram się i kładę obok. Po jakimś czasie wpatrywania się w niego udaje mi się zasnąć.
Dzięki że przeczytałeś/aś !
Jesli rozdział ci się podobał, koniecznie zostaw gwiazdkę i komentarz :)
CZYTASZ
Big Change | LARRY STYLINSON
Fiksi PenggemarLouis Tomlinson 19 letni student i piłkarz o błękitnych oczach, któremu grzech się nie oprzeć. Prowadzi normalne, proste życie. Ma dużo planów na przyszłość, których nie zamierza zmieniać. Jednak gdy na jego drodze pojawia się samolubny, arogancki H...
