Rozdział #11

670 80 5
                                        

Dzwonię do Nialla, chcę mu powiedzieć co stało się dzisiaj rano.

-Niall?

-Gdzie ty jesteś? Byłem u ciebie.

-Wiem, właśnie idę na trening. Muszę ci o czymś powiedzieć.

-Coś się stało? - słyszę zaniepokojenie w jego głosie.

-Nie, nic ważnego.

-Okej, to do zoba. - rozłącza się.

Pakuje potrzebne rzeczy i wychodzę z domu. Po drodze mijam jakomś staruszkę i pomagam jej z zakupami. Wychodzę z windy. Droga na boisko zajmie mi jakieś 20 minut. Nie wierzę, że o tym myślę, ale cieszył bym się gdyby Harry tędy przejeżdżał.

                               ***

Trening trwał 2 godziny, jak zwykle zostałem sam pozbierać piłki i napoje, na szczęście Niall mi towarzyszy.

-Wiesz co się stało - nie zamierzam mu kłamać i tak pewnie Harry przy najbliższej okazji się wygada.

-No mów.

-Rano był u mnie Harry. - otwiera szeroko oczy.

-Po co?

-To było tak, po imprezie około 5:00 widziałem Harry'ego jak siedzi przy stoliku chwiejąc się. No to podszedłem do niego był kompletnie pijany, a przynajmniej tak mi się wydaje. No więc, nie miałem sumienia go tak zostawić, a nie miałem pojęcia gdzie mieszka. Wziąłem go do siebie i zaprowadziłem do drugiej sypialni. Nim się obejrzałem rano przygniata mnie jego ciało. Próbowałem go zepchnąć, ale on się obudził i zaczął ze mną flirtować, pocałował mnie..

-Pocałował cię?! - jest zszokowany

-Tak, no i potem przyżądzilem śniadanie, poszedłem się kąpać i on wlazł mi do łazienki, ale mnie nie widział, wygoniłem go. Gdy skończyłem zorientowałem się, że nie wziąłem ubrań więc zawinąłem ręcznik wokół pasa i poszedłem w stronę sypialni gdzie był Harry, no i wtedy ty zapukałeś. - wypuszczam powietrze.

-Boże, czy wy....?

-Nie, nigdy w życiu! Nie otworzyłem ci bo co byś sobie pomyślał widząc mnie pół nagiego z Harrym.

-No racja... - nadal jest zszokowany.

Przez tą rozmowę nawet nie zauważyłem, że już idziemy w stronę naszych mieszkań.

-Powiem ci jedno, z tego wyniknie związek... - udaje poważnego po czym się śmieje.

-Niall ty debilu - szturcham go, nie wydaje mi się, że ja i Harry moglibyśmy kiedyś.... nieee, nie możliwe.

-Sam jesteś debilem, ja spadam widzimy się jutro! - skręca w stronę swojego mieszkania.

Idę pośpiesznym krokiem do domu. Ostatnio strasznie zaniedbałem szkołe, mam zamiar to zmienić.

Wjeżdżam windą i wchodzę do mieszkania. Szykuje wszystkie potrzebne materiały i siadam na kanapie.

                                    ***

Minęły już 2 godziny, a ja nadal siedzę nad książkami, na szczęście nadrobobiłem wszystkie lekcje, więc nie będę miał problemów na uczelni. Robi mi się nie dobrze jak myślę o nauce.

Nagle za plecami czuję czyjś oddech, szybko się odwracam.

-Harry?!

-Witaj Lewis.

-Co ty tutaj robisz?! - jestem zszokowany

-Nudziło mi się więc postanowiłem cię odwiedzić. - siada na kanapie.

-Dlaczego nie zapukałeś? - unoszę brew.

-Nie wiem. Seksownie wyglądasz gdy się uczysz - przegryza wargę.

-Po co przyszedłeś? - wstaje i odkładam wszystkie książki.

-Mowiłem już, nudzi mi się.

W sumie ja też nie mam nic do roboty, nawet cieszy mnie to, że przyszedł.

-Okej... więc co chcesz robić?

-Nie wiem, możemy coś obejrzeć. - wzrusza ramionami.

-Co na przykład?

-Może jakiś horror?

-Dobra, to włącz - podaje mu laptopa.

HARRY POV

Biorę laptop i włączam film. Zerkam na Louisa. Przyłapuje go na tym jak mi się przygląda, lubię gdy to robi. Mam nadzieję, że podczas filmu będzie się bał i wpadnie mi w ramiona. Nie na darmo wybrałem horror.

-Co to za film? - stawiam laptop na stoliku i siadam tak blisko Louisa jak tylko mogę.

-,,Obecność'' spodoba ci się. - a raczej mi gdy będziesz się bał i poprosisz mnie o zostanie z tobą.

~•~

Film trwa, a ja przyglądam się Louisowi. Chyba mój plan zadziałał.

-Harry ty debilu. - nagle słyszę.

-Co się stało?

-Przez ciebie nie zasne. - mam taką nadzieję.

-Przytul się do mnie - otwieram ramiona. Bez wahania wpada we mnie. To takie przyjemne uczucie czuć go na sobie.

-Nie wypuszcze cię stąd. - mówi w moją klatkę piersiową.

-Ah tak? - śmieje się.

Czuję jego przyjemny zapach, mam ochotę go pocałować i nie wypuszczać.

-Specialnie to zrobiłeś, włączyłeś ten film żebym się bał.

-Możliwe.

-Nienawidze cię. - wtula się we mnie

-Wiem.

Film się skończył, Louis zasnął wtulony we mnie. Nie moge się powstrzymać i robię mu parę zdjęć. Zostawiam na jego ustach małe pocałunki. Zaczął mamrotać moje imię. Jest taki słodki i seksowny za razem.

Podnoszę go i zanosze do sypialni, rozbieram się i kładę obok. Po jakimś czasie wpatrywania się w niego udaje mi się zasnąć.

Dzięki że przeczytałeś/aś !
Jesli rozdział ci się podobał, koniecznie zostaw gwiazdkę i komentarz :)

Big Change | LARRY STYLINSONOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz