Rozdział #35

516 61 21
                                        

Połowę nocy męczyło mnie, co chciał powiedzieć mi Zayn. Sądząc po jego zachowaniu pewnie chodziło o mnie. Nadal zastanawia mnie gdzie się podział gdy do szatni wszedł Harry i Niall. Jakby rozpłynął się w powietrzu. 

Drugą połowę nocy musiałem wyganiać Harry'ego z mieszkania, było bardzo ciężko. Nie chciałem żeby Taylor wymyślała o nas niestworzone rzeczy. Nie teraz, gdy wciąż jestem w związku z jej najlepszą przyjaciółką.

Dokańczam śniadanie i słyszę pukanie do drzwi. Patrząc na zegarek, to pewnie Harry. Przed jego zniknięciem tylko on przyjeżdżał o tej porze.
Otwieram drzwi.

-Gotowy? - uśmiecha się, obok ust ukazują się dołeczki. Na sam widok miękną mi kolana.

-Tak. - biorę torbę i zakładam buty.

-Wyglądasz bardzo seksownie. - przegryza wargi. - Gdyby nie to, że ty spóźnisz się do szkoły, a ja do pracy już dawno zdjął bym z ciebie te ubrania. - zalewają mnie rumieńce

Wychodzimy z mieszkania i kierujemy się w stronę windy.
W ciszy dochodzimy do auta.

-Tak właściwie to dlaczego nadal mnie podwozisz, przecież nie chodzisz już na zajęcia. - nie ukrywam że mi się to podoba.

-Bo tak..

-Ciekawa odpowiedź - uśmiecham się.

-Jesteś dzisiaj... - wygląda jakby zastanawiał się nad słowem.

-Jaki?

-Nie ważne.. - uśmiecha się pod nosem.

-Harry! Przez ciebie nie skupie się na lekcjach jak mi nie powiesz.

-Przykro mi. - śmieje się

Stajemy na parkingu. Patrzymy na siebie, zupełnie bez powodu. Muszę przyznać, że Harry powoli włada moim sercem. Nie wiem co się ze mną dzieje, ale podoba mi się to.

Słyszę walenie w szybę. Odwracam się przerażony. Widzę mojego przyjaciela, pokazującego ślaczkiem serce. Pukam palcem w głowę i otwieram drzwi.

-Do zobaczenia Harry.

-Bedę o 14. - a ja nadal zastanawiam się skąd wie o której kończę.

-Okej. - zamykam drzwi.

Odchodzę dalej i patrzę jak odjeżdża. Niall macha ręką przed moją twarzą.

-Halo! - krzyczy.

-No co? - odwracam się na pięcie i idę w stronę budynku.

-Louis... - poważnieje.

-Tak?

-Ty się zakochałeś. - wybucha śmiechem.

-Nie prawda. - kłamie, to znaczy... chyba.

-Mi oczu nie zamydlisz. - macha palcem.

-Jak się odczepisz kupię ci kebaba.

-Na prawdę? - mówi z nadzieją, a ja się śmieję.

-Ale tylko jak się odczepisz.

Wchodzimy do klasy, zajmuje miejsce. Do dzownka zostało parę minut. Niall uparł się, że opowie mi  kolejną historie na temat kawału, który zrobił swojemu tacie. Korzystając z okazji że mam kaptur zakładam go. Wkładam słuchawki do uszu i włączam muzykę. Opieram głowę na ręce i udaje że go słucham. Moje myśli wędrują ku pewnej osobie.

                                  ***

Wychodzę na dwór. W końcu mogę odetchnąć świeżym powietrzem. Siadam na murku i słucham muzyki czekając na Harry'ego. Zamykam oczy.

Big Change | LARRY STYLINSONOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz