<Natsu>
*rozmowa w kawiarni*
Wszedłem do kawiarni i usiadłem przy stoliku. Czekałem na rozmowę z moją siostrą. Nie mogę się doczekać, by opowiedzieć jej o Lucy. Mam nadzieję, że się ucieszy.
Siedziałem i patrzyłem przez około pięć minut w ścianę. Po tym czasie z zamyśleń wyrwała mnie brunetka o zielonych oczach, czyli moja siostra.
-Cześć braciszku! -krzyknęła dziewczyna, po czym mnie przytuliła, odwzajemniłem uścisk.
-Cześć Kate... -przywitałem się, chciałem się o coś spytać, ale ona mi przerwała.
-Czemu mnie ignorowałeś?! Gdzie ty byłeś?! -spytała szybko, siadając obok mnie i nadal mnie obejmując. Chciałem, żeby mnie puściła, bo nie miałem ochoty jej przytulać, ale nie powiedziałem tego i dawałem zadowolonego. W końcu nie widzieliśmy się trochę.
-Widzisz, poznałem taką jedną dziewczynę i... -zacząłem, chciałem jej opowiedzieć o Lu, ale ona mi przerwała.
-Ignorowałeś mnie, bo poznałeś jakąś dziwkę, która i tak cię zdradzi?! -spytała wściekła. Byłem zły. Nikt nie miał prawa mówić tak na Lucy. Ona była moją najlepszą przyjaciółką.
-Ona nie jest dziwką! Ona ma na imię Lucy i jest miła i dobra! Może czasami -Chciałem powiedzieć dość często, ale powstrzymałem się, musiałem jakoś jej bronić. -ma swoje humorki, ale to nie zmienia faktu, że by mi czegoś takiego nie zrobiła -próbowałem jej bronić, Kate gotowała się ze złości.
-Co jeszcze? Może mieszkacie razem? -spytała z kpiną.
-Tak -odpowiedziałem ze spokojem, próbując nie zacząć wrzeszczeć na nią.
-Co?! -wrzasnęła, wstając.
-Właśnie to.
-Spaliście z sobą?! -spytała, miała furię wymalowaną na twarzy. Pewnie by najchętniej zabiła Lu, ale by nie dała rady. Raczej by było na odwrót.
-Nie.
-Całowaliście się?
-Tak.
-Masz mnie przestać ignorować dla tej dziwki!
-Nie! Lucy jest moją przyjaciółką -oraz ukochaną dodałem w myślach. - i nie pozwolę ci jej obrażać!
-Jeszcze będzie jej bronić! Tego za wiele! Nie obchodzi mnie czy ona ci się podoba, czy nie! Jesteś moim bratem i nie będziesz mnie ignorować dla tej głupiej suki! Pewnie ty za nią płacisz, a ona nic nie robi! Wybieraj albo ona, albo ja! -postawiła mi ultimatum. Zasmuciłem się. Moja jedyna siostra, nie chce, bym był szczęśliwy.
-Jesteś skończoną egoistką. -powiedziałem oschle. Brunetka popatrzyła na mnie zdziwiona, chciała coś powiedzieć, ale jej przerwałem. -Posłuchaj mnie. Może Lucy jest brutalna, często złośliwa i wredna, ale mimo to jest moją przyjaciółką. Może za nią płacę, ale co z tego! Ona mi się odpłaca tym, że po prostu ze mną jest! Nie mam zamiaru rezygnować z przyjaźni z nią, przez twoje widzimisię! Co do poprzednich dziewczyn miałaś racje, ale ona jest inna. Prawdziwa. Zresztą nie zapominaj o tym, że ty też bierzesz ode mnie, więcej kasy! Nawet nie prosisz! I nigdy nie dziękujesz! Moi przyjaciele też są zirytowani twoim zachowaniem! Zrozum, ja jestem twoim bratem! Będę cię zawsze wspierać, starać się cię trzymać od głupot, bronić, ale ty musisz zrozumieć, że ja też mam swoje życie, które chce ułożyć -skończyłem mówić.
-Wybierasz ją? Okej, niech ci będzie! Ale wiedz, że ja tak łatwo nie odpuszczam -syknęła zielonooka.
-Wiesz, miałem nadzieję, że zrozumiesz, ale widać, że moi przyjaciele mieli rację, mówiąc, że jesteś suką. Ja zawsze cię wspierałem, liczyłem tylko na to samo od ciebie. Czy proszę o tak wiele? Naprawdę? -spytałem z żalem. Dziewczyna tylko odwróciła się i wyszła z kawiarni.
Ja siedziałem jeszcze chwilę, a potem poszedłem do domu. Szedłem okrężną drogą, by trochę się uspokoić. Nie chciałem martwić Lucy. Do mojego celu doszedłem w pół godziny. Wchodząc na wycieraczkę, poczułem coś pod butem. Zdziwiony schyliłem się i wyciągnąłem spod niej klucze do domu. Miały na sobie breloczek z gwiazdą, więc wiem, że należały do Luce. Tylko... Co one tu robią? Wszedłem do domu, mając złe przeczucia. Zdjąłem buty i zamknąłem drzwi, po czym ruszyłem na górę.
-Lucy! -krzyknąłem. -Lucy! -powtórzyłem, mając nadzieję, że zaraz wyskoczy zza rogu i powie, żebym nie darł się. -Lucy!
Czułem narastającą panikę. Pobiegłem do pokoju blondynki. Gdy go otworzyłem, przeżyłem szok. Wszystkie zdjęcia zniknęły, jest porządek. Szybko zajrzałem do szafy, ale tam nie było żadnych ciuchów. Dokładnie przeszukałem pokój, ale nic nie znalazłem. Dlatego też wziąłem telefon i zacząłem do niej dzwonić. Był zasięg, ale nie odbierała, a potem zaczęła odrzucać. Zacząłem martwić się jeszcze bardziej. Po chwili usłyszałem dźwięk sms'a. Zobaczyłem, że wysłała go Lucy, więc zacząłem go czytać.
Od: Luce
Do: Natsu
Natsu. Nie wrócę już, nie martw się o to. Przepraszam, że tyle czasu ci zawadzałam, obiecuję, że już nigdy mnie nie zobaczysz, ale przestań w końcu dzwonić, bo denerwuje mnie ten dzwonek telefonu! Wiem, dlaczego nie chcesz się już ze mną przyjaźnić, nie martw się. Rozumiem, że wybrałeś ją, przecież to twoja siostra. Nie mam ci tego za złe, jednak proszę cię, nie zbliżaj się do mnie więcej. Lucy.
Czytałem wiadomość z dwadzieścia razy i dopiero potem dotarło do mnie. Lucy musiała podsłuchiwać naszą rozmowę i pewnie nie usłyszała do końca... Co ja zrobiłem? Szybko zacząłem pisać do niej sms'a.
Do Luce
Lucy to nie tak jak myślisz. Nie wybrałem Kate, tylko ciebie. Jesteś dla mnie ważna, nigdy mi nie zawadzałaś. Nie chcę cię stracić, więc proszę, wróć. Porozmawiajmy. Nie chcę, żebyś zniknęła.
Ps. A jak dzwonek telefonu cię denerwuje, to go zmień.
Nacisnąłem, wyślij, ale po chwili przyszło mi powiadomienie, mówiące o braku środków na koncie. Walnąłem się w czoło i westchnąłem ciężko. Nie mogę teraz doładować sobie, bo kasy nie mam, a nie mogę wypłacić, bo czekam, aż Gray mi odda kartę. Pożyczyłem mu, bo chciał kasę pożyczyć, a nie miałem czasu, by wypłacić.
Postanowiłem, że będę dzwonić do wszystkich i popytam się ich, czy może jej nie widzieli. Pierwszy był Gray, nic nie wiedział. Reszta tak samo. Powiedzieli mi, żebym poczekał do jutra, może wróci. Zrobiłem, jak mi kazali, choć trochę pochodziłem po mieście, szukając jej. Jednak na marne. Wróciłem wieczorem, byłem padnięty, ale nie mogłem spać. Za bardzo martwiłem się o brązowooką, która w tak krótkim czasie stała mi się tak bliska. Nie wiem, co zrobię, jeżeli coś jej się stanie.
CZYTASZ
Czas nie leczy ran
FanfictionLucy jest chamska, arogancka i stara izolować się od ludzi, najbardziej jak się da. Zmieniła się po rodzinnej tragedii i zdradzie bliskich jej osób. Czy przeniesienie jej do Liceum Fairy Tail zmieni ją? Polepszy jej życie czy pogorszy? Może znajdzie...
