Jeżeli jest jakaś wattpadowa książka w języku angielskim, która nie ma jeszcze tłumaczenia, a chcielibyście, żeby miała, to proszę pisać kandydatów (najlepiej z linkami) w komentarzach :-)
Pov: Melanie
Od trzech dni leżę w szpitalu podłączona do jakiś dziwnych urządzeń, których nazwy nie znam. Codziennie odwiedza mnie mama i Daniell, był także Tony.
Ochrzaniłam go o to że się nie odzywał, ale jak zwykle tłumaczył się brakiem czasu, nawałam pracy i zaawansowaną ciążą jego narzeczonej.
Dzisiaj nie śpię juz od szóstej rano. Od całodobowego siedzenia w łóżku jestem nadzwyczaj wypoczęta.
O dwunastej ma przyjść Daniell z Mattem.
Chłopiec podobno codziennie za mną płacze. Sama za nim tęsknię. Jestem do niego przywiązana, a od momentu w którym po raz pierwszy nazwał mnie "mamą" czuję że mam obowiązek nią dla niego być.
Moje rozmyślania przerywa wchodząca do sali pielęgniarka i lekarz. Młoda kobieta zmienia mi opatrunek, natomiast na oko 50 letni mężczyzna bada.
- No, no, no, pani Hemsworth. Jeżeli tak dalej pójdzie to za tydzień zostanie pani wypis. Oczywiście raz w tygodniu przez przynajmniej miesiąc będzie pani musiała przyjeżdżać na kontrolę.
- Rozumiem. - odpowiadam.
Po chwili mężczyzna jak i kobieta wychodzą a ja ponownie zostaje sama. Za trzydzieści minut powinno być śniadanie.
Postanawiam włączyć telewizor, na którym są ze trzy kanały. Zatrzymuję się na jednym z nich i oglądam.
Jakaś godzinę po śniadaniu słyszę pukanie do drzwi.
Do środka wchodzi ubrany w czarną koszulę, z bukietem czerwonych róż Matt, za którym idzie jego tata.
Z daleka widać że są spokrewnieni, jeżeli Daniell by chciał to nie byłby w stanie wyrzec się syna. Są po prostu jak dwie krople wody.
Matt spogląda na mnie niepewnie.
- Choć słonko, wyściskaj mnie. - mówię do chłopca i zachęcająco macham zdrową ręką.
- Już idę. - zamiast Matthew odzywa się jego ojciec. Juz chcę mu coś powiedzieć, ale podchodzi do mnie jego mała kopia, która całuję mnie w policzek.
- Proszę, mamusiu do dla ciebie ode mnie. - mówi i wręcza mi bukiet.
- I ode mnie. - wtrąca się Daniell.
Matt patrzy na niego morderczym wzrokiem. Juz wiem że Dan nie ma szans na wygraną.
- Tylko ode mnie, tato. Jeśli chciałeś dać mamie kwiaty to mogłeś je nieść. - na jego słowa, nie mogąc się powstrzymać, wybucham śmiechem. Jednak nie trwa to długo, bo czuję ból.
Mocny ból. Ból, przez który w oczach mam łzy. Ból, przez który zaczynam krzyczeć. Ból, przez który Matt wychodzi z płaczem, a Dan nie wie co się dzieje.
Przez łzy widzę lekarza i pielęgniarki. Jedna z nich robi mi zastrzyk, po którym się uspokajam i przestaje czuć Ból.
CZYTASZ
"Opiekunka"
RomansaPo stracie pracy Melanie szukała nowej posady, a jedyną przystępną ofertą okazała "opiekunka". Daniell jest dwudziesto ośmio letnim samotnym ojcem. Prowadzi jedną z największych firm w Chicago. Matka jego trzy letniego synka zrzekła się praw zar...
