- Musisz odpocząć. - Powiedziałem do Sherlocka wracając z Rosie na rękach. - Więcej snu dobrze ci zrobi po.. tym wszystkim.
- Z nas dwóch, to raczej ty jesteś bardziej zmęczony.
Rzeczywiście, potrzebowałem snu, ale towarzyszące mi emocje chyba i tak nie pozwoliłyby mi usnąć.
- Rzeczywiście tro... - Spojrzałem na Sherlocka wychodząc z jego pokoju. Kładł się spać. Zakładałem, że pojedzie do góry. Podałem mu dłoń, żeby wstał.
- Idziesz? Trochę zaskoczony chwycił ją i nie puścił w drodze do pokoju.
Położyłem Rosie spać. Podałem jej pluszaka w kształcie pszczółki i pocałowałem w czoło. Pani Hudson musiała ją wykończyć zabawą.
Sherlock nadal trzymał moją dłoń. Stał za mną i opierał głowę o moje ramię.
- Naprawdę musisz spać...
- Ty też. - Odpowiedział.
Podszedłem do łóżka i poprawiłem poduszki. Sherlock mnie puścił.
Położył się, a ja obok niego. Leżeliśmy twarzami do siebie, mrugając ospale.
- Daj rękę. - Powiedział prawie szeptem.
Przysunąłem ją tak, że leżała między mną o Holmesem. Położył swoją i splótł nasze palce.
- Sherlock... - zacząłem niepewnie wiedząc, że poruszę trudny temat.
- Hmm?
- Trudno mi prosić o coś takiego, ale nie chcę, żebyś cokolwiek brał. Nigdy nie chciałem. - Szeptałem, a on słuchał cierpliwie - Ja wiem, że to trudne, ale czy jest dla twojego umysłu jakiś zamiennik? Skoro papierosy nie działają w takich sytuacjach, plastry też, to musi być coś mocnego...
- Jest zamiennik. Całkowicie organiczny, bez maksymalnej dawki i o rewelacyjnym działaniu. - Mówił coraz ciszej, zapadając powoli w sen. Ziewnął po ostatnim słowie.
- Jaki?
Przysunął nasze dłonie do swojego policzka i zamknął oczy.
- Ty John. Nigdzie nie odchodź i będzie dobrze.
Zszokowało mnie to, co usłyszałem. Momentalnie moje policzki zrobiły się gorące i pewnie czerwone. Sherlock nie mówi takich rzeczy. Sherlock nie myśli... A może dokładnie tak myśli? Dzisiejszy dzień uświadomił mi, jak bardzo on mnie potrzebuje... że nie tylko ja potrzebuję jego. Nadal nie mogłem uwierzyć. Boi się, że odejdę. Jak mógłbym?!
CZYTASZ
Powroty || JOHNLOCK || po 4 sezonie
Fanfiction#221bpowroty Wydarzenia po czwartym sezonie. Piszę to właściwie dla siebie, bo choć skończyłam oglądać Sherlocka już dawno, zakończenie nie daje mi spokoju. I believe in johnlock, nawet, a przede wszystkim po trudnych chwilach z ostatniego sezonu. P...
