15 letnia dziewczyna o imieniu Sara jest normalnym człowiekiem . Chodzi jak każdy do szkoły ze wspaniałymi osobami . Żyje w świecie superbohaterów. Spiderman, Ironman, Hulk, Kapitan Ameryka itp. Wszyscy ci bohaterzy są cudowni.
Dziewczyna chciałaby...
Obudziłam się wcześnie rano . Była tak około godzina 6:00 Była niedziela dlatego postanowiłam że nie bedę wstawała tak wcześnie . Znowu zamknęłam oczy .
" JUŻ IDĄ . ZARAZ WOJNA" Nagle się obudziłam . Byłam cała spocona . To był głos Lokiego . Ych . Znowu coś kombinuje . Tak myślałam. Sama nie wiem czy powiedzieć to komu kolwiek z bohaterów. -cos się stało ?-spytała Hermiona -oj sory nie chciałam cię obudzić-powiedziałam -nie obudziłaś mnie Sara . Ymmmm twoje oczy przed chwilą zminiły kolor-powiedziała Hermiona . -one ciągle zmieniają kolor-dodała Hermiona -co teraz zrobimy ?-spytałam. -wiesz świeci słońce i dalej jest ponad 30°C w cieniu. To oznacza że ..-powiedziała -.... okulary przeciwsloneczne-dodałam -brawo-powiedziała Poszłam do łazienki. Popatrzyłam w lustro . Oo one serio zmieniają kolor. Zrobiłam poranną toaletę , wyszłam z łazienki i założyłam okulary przecisłoneczne . Ychy tak to wygląda. Wyszłyśmy z domu .
Nagle poczułam że ktoś nas śledzi . Spojrzałam lekko katem oka. To Sreven . Kurde . Spojrzałam na dach katem oka . Siedzi tam Czarna Wdowa i Spiderman. Coś mi się nie podoba. Zaczęłam iść szybciej . Znowu kątem oka spojrzałam na tył teraz jest tam tez Iron man i Thor . Oczywiście wszyscy bez ubran do walki . Wow aż to dziwnie wyglada oni w normalnych ubraniach . Nagle poczułam coś dziwnego. Brzuch mnie zaczął boleć. Zrobiło mi się słabo . Nagle zobaczałam demona . Skad ja wiem że to demon . Nagle wszyscy zniknęli . Czy ja mam zwidy . Chyba tak . Poszłam dalej . Nagle zza rogu wyskoczył jakiś typ z nożem . -dawaj pieniadze -powiedział Zchowałam Hermione za siebie . Jednym kopem powaliłam gościa na ziemie . -jeszcze raz cie zobacze obecuję że Cie zabije -powiedziałam Po czym złapałam Hermionę za rękę i wznioslysmy się nad ziemią. Polecialysmy w górę -jesteś wspaniała -powiedziala Hermiona . -my latamy !!!-krzyknęła -ale to jest genialne -powiedziała Poleciałyśmy na dach mojego domu . Wyczarowałam pizze , cole i słodycze . Wyczarowałam również koc . Szczeże powiem że nie wiem kiedy to minęło . Był już prawie zachod słońca. Hermiona bedzie u mnie trochę nocowała. Jutro poniedziałek . Trudno . Hermiona przepisała ode mnie prace domowe. -idziemy obejrzeć film ??-spytalam -tak ale jeszcze chwila . -masz racje -powiedziałam Po około 30 minutach przeteleportowałyśmy się do środka domu . Wyczarowałam jeszcze więcej jedzenia . Siadłyśmy na sofie i zaczęłyśmy rozmawiać. Śmiałysmy sie bez końca.
Wyszłysmy z domu . Porobie psikusy Avengersą. Nagle na dachu zonaczyłam Spidermana . O nie . -Sara ?? Hermiona ???-spytał -tak PETRER-powiedziałam -powiedziałas jej ??? -spytał wkurzony. -Max wie o mnie to Hermiona o tobie -powiedziałam Pociagnęłam ja za rękę. Olałam go tak jak on mnie . Nagle poczułam jak ktos mnie łapie za rękę. Nie chce aby Hermiona przy tym była. Przteleportowałam ją do mojego domu pstryknieciem palca. -zostaw mnie -powiedziałam -uspokuj się Sara -powiedział Peter -nie chce z tobą gadac rozumiesz . Olałes mnie jak Avengersi . A może nie . Może byla dla was tylko bronia na jeden raz . Pewnie tak -powiedziałam po czym szłam dalej . -Sara czekaj ! To nie tak-powiedział -a jak . Co ?? Miałam być tylko na jedną misję co?!!!! A no tak . Aby złapac Lokiego i potem sobie poradzicie sami heee . No tak pewnie . Można się było tego spodzewać!-wykrzyczałam. Wiedziałam że ma podsłuch dlatego nie zaczynalam o nas . -wiesz co ci powiem !!Najlepiej było z wami nie zaczynać!!!!Tak !!!Sami byście sobie poradzili !!!Przeciez Avengers sobie radzą prawda?! Beze mnie też sobie poradziliście!!! A może macie nową w drużynie co ?? Wiesz co Peter nie chce z tobą rozmawiać. Widze że masz podłuch -powiedziałam z obojetnością a jednoczesnie z wkurzeniem . -macie się odwalic Avengersi . Nie liczcie już na moją pomoc!!!-wykrzyczałam -rozumiesz ile sie nacierpiałam przez te kilka miesięcy . Życie stało due trudne . Chciałam zniknąć i chyba to zrobię!-wykrzyczałam znowu -macie mnie zostawić w spokoju rozumiecie . Proszenie nic tu nie da -powiedziałam i odleciałam.
Byłam między chmurami . Zaczęłam płakać. Dytukałam chmur. Patrzyłam na słońce . Było tak pięknie . Zawizłam w powietrzu. Promienie słoneczne grzały moją skórę. -mamo ,tato gdzoe jesteście jak was potrzebuję ??? Chce zniknąć . Mam już tego wszystkiego dosyć. Ciagle ktos mnie oszukuję. Dobrze że mam Hermionę.. Bez niej nie wiem co bym zrobiła. Każdy mówi że ma ciężko w życiu . Bo sprawdziany itp. A co mam powiedziec ja? No co?-ciągle mówiłam sama do sibie w płaczu .
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Widok był napradę piękny . Kocham patrzeć na wschody i na zachody słońca. Kocham . To jest takie takie piękne. Gdyby świat był taki prosty . Ale nie . Nie jest i nie będzie. Serce mnie boli jak widze kłamstwo na kłamstwie . Ludzie tylko niszczą Ziemię. Gdyby nie oni wszystko było by inne . Wszystko . Co mam poradzić. Ta planeta jest taka jaka jest i tyle. Trudno . Może kiedyś ktos naprawi tą Ziemię. Nie wiem . I ciężko to przewidzieć.