Powrót

3.9K 306 38
                                        

Właśnie kończyłem nakładać jajecznicę na talerze, kiedy obok otworzył się znajomy portal.

V- Witaj Kurogiri, tęskniłeś?
K- Deku? Nie spodziewałem się, czemu nic nie powiedziałeś?
V- Chciałem, żeby to była niespodzianka, chodź, zjesz ze mną. Reszta pewnie śpi?
K- Tak śpią, chętnie zjem, sporo urosłeś.
V- Tak, a, jak tam Tomura, dawno z nim nie rozmawiałem.

K- Tak jak pisałem, miał sporo na głowie i nie spał od trzech dni, a kiedy wreszcie mi się udało, to śpi do teraz.
V- To kiedy udało ci się, go zaciągnąć?
K- Wczoraj po południ ok. 16.
V- A trzy lata temu mi matkował z tego powodu, jestem, więc przejmuje  połowę obowiązków. Mam nadzieję, że to pomoże.

Kiedy zjedliśmy, zacząłem myć naczynia, kiedy skończyłem, zacząłem robić śniadanie dla reszty. W tym momencie drzwi od kuchni otworzyły się, a do środka wszedł Tomura.

V- Witaj mamooooo.
T- Deku, a co ty tu robisz? I nie nazywaj mnie tak.
V- Już mnie wyganiasz?
T- Nie, ależ skąd.
V- Zaniedbałeś sen, przejmuje połowę twojej roboty i jedz śniadanie.
T- Ale...

V- Tomura nie ma żadnego, ale trzy lata temu sam zostałem kare za zaniedbanie. Co to za syf się porobił, żebym to ja musiał dowiadywać się takich rzeczy. Mówię, jedz!
T- No dobra, he he Toga się ucieszy, jak wstanie.
V- Ona mnie zabije, cholerka a Dabi jest czy znowu wybył?
T- Śpi, wrócił późno.
V- Ach czy nasze miasto za mną tęskniło? Co z nr 1, wszechmocnym dupkiem i wybuchowym gnojkiem?
K- All Might pokazuje się coraz rzadziej, Bakugou Katsuki powoli zdobywa sławę, co do miasta to chyba im odpowiadała twoja przerwa.
V- Co z synem Endevora, Shoto  Todorokim?
T- Sytuacja ta sama co z wybuchowym, pnie się ku szczytom bohaterstwa.
V- Muszę trochę odpocząć, ale nie na długo wiem, że stara klasa tęskniła.
D- Cześć Villan.
V- Dabi? Od dawna tu stoisz?
D- Nie, mam coś, co może cię zainteresować.
V- To mów.
D- Za miesiąc twoja klasa organizuje spotkanie klasowe.
V- Cóż za okazja do powrotu, Eraserhead zapewne też tam będzie i All Might, miła okazja, żeby się przywitać.
T- Ale najpierw impreza by się przydała, w końcu przegapiliśmy twoją osiemnastkę.

V- Nie tylko, trzeba opić po trzy urodziny każdego mieszkańca tego baru.
K- Wy będziecie to kupować.
T- Aż mi się ostatnia wyprawa do galerii przypomniała.
V- Mam nadzieję, że tym razem nie wpadniemy na Katsukiego. Wolę nie oznajmiać, że już wróciłem.
T- Dobra zjadłem, szczęśliwy?
V- A żebyś wiedział, że tak.
K- Spokojnie imprezę zorganizujemy dopiero za tydzień.

Nagle usłyszeliśmy huk, wszyscy spojrzeliśmy w tamtą stronę. Toga wbiła do kuchni cholerka.

V- O kurwa ona mnie widzi, Tomura ratuj.
Ten uśmiechnął się pod ręką i pchnął mnie na dziewczynę.
Toga- Deku-kun jak mogłeś nam nie powiedzieć, gdzie jesteś!
V- Mówiłem chłopakom, ty byś chciała przyjechać, byłem zajęty.
Toga- Kłamcy mówiliście, że nie wiecie.
D- Villain kazał ci nie mówić.
T- Tym razem was nie zamorduję, Deku, ale się zmieniłeś, urosłeś i jesteś wyższy niż ja.

V- Za tydzień będzie impreza, a na razie muszę was przeprosić,  Tomura idziemy.
Złapałem go za kaptur bluzy i zaciągnąłem do mojego pokoju.
V- Niedługo go oddam, smacznego ludzie.

Wiedział, że go nie puszczę, więc poszedł ze mną. Kiedy weszliśmy do mojego pokoju, usiadł na łóżku.
T- Sporo kurzu ci się uzbierało.
V- No, to z czym tak pracujesz, że popełniasz moje błędy.
T- Mam papierkową robotę, zbyt skupiłem się na zbieraniu złoczyńców i zaniedbałem resztę.
V- Dobra przynieś mi połowę, ja to zrobię i chyba wszystko. A ty masz dwa dni wolnego, masz odpocząć.
T- Jak trening?
V- Dobrze muszę ci znowu podziękować, dotrzymałeś obietnicy sprzed 5 lat. Pomogłeś mi.

T- Ja zawsze dotrzymuje słowa.
V- Ja też, dlatego pomogę ci nawet z papierkową robotą, a teraz jazda odpoczywać.
T- Tak tak mamo.
V- Hahaha nie mogę, awansowałem z gówniarza na matkę.
T- Gównianą matkę, dobra zaraz przyniosę ci te papiery.
V- Niedługo przedstawisz mi tych złoczyńców, których zwerbowałeś.
T- Dobra, panujesz już nad wszystkimi darami?
V- Tak udoskonaliłem również stare, nie wiem, skąd masz takich znajomych, ale nie wnikam.
T- Najpierw ty powinieneś odpocząć.
V- Cały lot przespałem, jestem wypoczęty, ale muszę przyznać, że tęskniłem za tym barem. Za wami i pokojem też.
T- Dobra, bo rzygnę, idę po te papiery, ogarnij biurko.
V- Dobra.

Po chwili Tomura wrócił z dużym stosem papierów.
V- Dzięki a teraz wypad, zawołaj mnie na obiad.
Kiedy poszedł, wziąłem się za dokumenty, jak można zaniedbać sen przez coś takiego. Jeżeli to jest tylko połowa, to już się boje jak duże były te zaległości.

Villain Deku-,,Bez Mocy"Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz