Minęły dwa lata od ucieczki, trzy moce mam opanowane do perfekcji. Dziś postanowiłem pójść do U.A, tak akademii dla superbohaterów. W domu strasznie mi się nudzi, a powrót po dwóch latach to będzie coś.
Słyszałem, że Katsuki tam idzie, no to czas na zabawę, tylko muszę wybrać jedną moc, nie chce zostać przyłapany. Chyba użyje mocy przyciągania i odpychania, będę super magnesem, w końcu mam zamiar podawać się, za starego Midoriye więc moc mojej matki to dobry wybór.
Jutro egzaminy, czas się przygotować. Po kolacji, przebraniu i przygotowaniu na jutro, poszedłem spać.
Następnego dnia wstałem dość wcześnie i poprosiłem Kurogiriego, o to by przeniósł mnie kilometr od szkoły. Wole nie rzucać się w oczy, haha powiedział zaginiony wracający po 2 latach. Zresztą to nieistotne egzaminy za godzinę, jako że jestem zbyt leniwy na mundurek czy galowy strój, mam na sobie zwykłe dresowe spodnie i czarną bluzę z kapturem tym razem bez maski.
Powoli ruszyłem w kierunku szkoły, a także siedliska wszystkiego, czego nienawidzę. Poszedłem drogą okrężną, może spotkam jakąś znajomą osobę. Po 50 minutach stałem już przed bramą wszędzie stali chętni, powoli skierowałem się w odpowiednią stronę, w oddali zauważyłem dobrze mi znaną blond czuprynę Kacchana, ale jego na razie będę omijał.
Po wstępie zaczęły się egzaminy, moją strategią było, aby skupić się na robotach za największą ilość punktów. Miałem już sporo punktów, kiedy pojawił się robot za zero punktów. Zauważyłem, że jakaś dziewczyna została przygnieciona, a konkurenci zaczęli uciekać przed robotem, tchórze i to mają być przyszli bohaterowie. Podbiegłem i przeniosłem kamień, a także odepchnąłem robota i wyciągnąłem dziewczynę, trzeba sprawiać pozory bohatera. Kiedy egzaminy się skończyły, opuściłem szkołę.
Skierowałem się do wynajmowanego w tym czasie domu, nie powinienem nadużywać mocy znajomych, a lokacji bazy nie podam. Za tydzień przyjdą papiery, iż się dostałem, a na razie czas się urządzić.
TYDZIEŃ PÓŹNIEJ.
Właśnie przyszły papiery tak jak się spodziewałem, dostałem się. To ja ruszam na zakupy, założyłem kaptur i ruszyłem do sklepu niedaleko mojego mieszkania, lodówka pusta przy okazji coś sprawdzę. Szedłem powoli, kiedy zauważyłem, Bakugou zaciągnąłem chustę i specjalnie przeszedłem, tak by go szturchnąć. Kiedy ten się odwrócił, pokazałem mu faka i skręciłem w boczną ulicę, gdzie zmieniłem się w cień i obserwowałem, jak ten cymbał wbiega za mną.
Kiedy mnie nie zauważył, zdenerwowany wysadził śmietnik, po czym przeklinając, opuścił uliczkę, a ja wróciłem do swojej formy i powoli ruszyłem na zakupy.
PIERWSZY DZIEŃ SZKOŁY.
Nareszcie zaczynamy, za chwilę pierwsza lekcja. Znów mam naciągnięty kaptur chcę zrobić Katsuśowi niespodziankę. Wszedłem do sali i pierwsze co widze to Katsuki z tym swoim skrzywieniem ryja i nogami na ławce z zamkniętymi oczami. Za mną wpadła jakaś laska i uderzyła w moje plecy, kiedy na nią spojrzałem, to od razu przypomniało mi się, jak ją uratowałem. Ta schyliła się i zaczęła przepraszać, kiedy na mnie spojrzała, szeroko otworzyła oczy.
U- Hej to ty uratowałeś mnie na egzaminie, jeszcze raz dziękuje, jestem Uraraka.
I- Izuku.
K- Deku?
Zdjąłem kaptur i odwróciłem się z uśmiechem.
I- Cześć Kacchan tęskniłeś? A no i zamknij mordę, gadam z Uraraką.
Gdy ten to usłyszał, doskoczył do mnie i złapał mnie za bluzę, po czym podniósł do góry.
K- Powinieneś błagać, że nic ci jeszcze nie zrobiłem leszczu.
I- Haha i czego jeszcze puszczaj.
Ten tylko pociaśnił uścisk i popatrzył na mnie z wrogością.
K- Bo co mi zrobisz? Ty nie masz nawet daru, jesteś słaby i do niczego.
I- To, co niby robie w tej klasie? Mówiłem, puszczaj.
Po czym przywaliłem mu z pięści w nos, gdy ten mnie puścił, otrzepałem ubranie, odwróciłem się i zająłem wolne miejsce. Nauczyciel uspokoił tego narwańca.
PERSPEKTYWA BAKUGOU.
Siedziałem w ławce, kiedy nagle usłyszałem ten głos i te imie, niemożliwe odwróciłem się.
K- Deku?
Po chwili koleś zdjął kaptur i obejrzał się, tak teraz mam pewność, to na pewno Deku gdzie on był i co mu się stało.
I- Cześć Kacchan tęskniłeś? A no i zamknij mordę, gadam z Uraraką.
Jak taki śmieć ma czelność, tak się do mnie odzywać, rzuciłem się na niego i złapałem za bluzę.
K- Powinieneś błagać, że nic ci jeszcze nie zrobiłem leszczu.
I- Haha i czego jeszcze puszczaj.
Wzmocniłem uścisk i popatrzyłem mu w oczy.
K- Bo co mi zrobisz? Ty nie masz nawet daru, jesteś słaby i do niczego.
I- To, co niby robie w tej klasie? Mówiłem, puszczaj.
Po chwili poczułem silne uderzenie w twarz, musiałem go puścić. Kiedy się ogarnąłem, poczułem, jak coś mnie oplata, był to szalik wychowawcy, który kazał mi usiąść. To jeszcze nie koniec po szkole go dorwę, muszę wiedzieć, gdzie był i co robił przez te dwa lata. A co najważniejsze, od kiedy się tak zmienił. I oczywiście wycisnę
z niego wszystko, plus zleje za to, że
odważył się mnie uderzyć.
CZYTASZ
Villain Deku-,,Bez Mocy"
CasualeCo się stanie kiedy Izuku Midoriya straci marzenia i jedynymi osobami które go wesprą będą członkowie Ligi złoczyńców Tomura i Kurogiri? Co jeśli obieże nowy cel i dołączy do nowych przyjaciół. Jak to się skończy i co na niego czeka. Na początku wsz...
