Kiedy Kurogiri opuścił pokój, starałem się uspokoić, zajęło mi to kilka minut. Kiedy było dobrze, zacząłem szperać w półkach, skoro to mój pokój, to raczej mogę to robić.
W szafie znalazłem kilka zdjęć, na pierwszym byłem ja i Tomura grający w karty, chyba przegrałem, mimo to widać było na mojej twarzy uśmiech. Drugie było z Dabim, chyba z jakiegoś treningu ja leżałem z nadpalonymi ubraniami na spalonej trawie, głowę miałem podniesioną i lekki uśmiech a on uśmiechał się dumnie i trochę kpiąco, z płomieniem na dłoni.
Kolejne to ja i Toga, oboje z nożami w ręku i celującymi w tarcze z twarzą All Mighta. Ostatnie to Kurogiri wycierający szklanki i ja, który mu pomagam, wszystkie miały kilka lat na oko byłem wtedy 15 latkiem, może mniej, to co je łączyło to moja uśmiechnięta twarz, bardziej lub mniej posiniaczona, ale szczęśliwa.
Kurwa ja chce pamiętać! Czy to tak wiele? Wyglądamy na szczęśliwych i bardzo zgranych. Zdjęcia odłożyłem na miejsce, po czym wstałem i ruszyłem na dół, nie mogę się zamykać, to mi z pewnością nie pomoże. Kiedy zszedłem na dół, Kurogiri nie był już sam, obok siedział Tomura i nerwowo spoglądał to na komórkę, to na zegarek.
V- Cześć Tomura.
T- Deku co ty tu...?
K- Rano napisał, że może już przyjść, to go sprowadziłem, był w swoim pokoju, szukał czegoś, co mogłoby mu pomóc.
T- Dobra wszyscy zebrali, co tylko mogli, abyś odzyskał pamięć zdjęcia, filmy, wszystko. To co gotowy?
V- Tak, chce, jak najszybciej, wszystko sobie przypomnieć.
T- Ok siadaj na kanapie, ja już odpalam. Najpierw zdjęcia co ty na to?
V- Ok, pokaż, co tam masz.
Razem z Tomurą oglądałem zdjęcia, w trakcie tego dosiadł się do nas Dabi i Toga, nawet Kurogiri stanął za kanapą. Na większości była nasza piątka, dopiero potem zaczął pojawiać się Spiner, Twice i inni.
Kiedy skończyły się zdjęcia, do akcji wkroczyły filmy, sporo tego było. Na jednym byłem jeszcze dzieckiem, około 12 może 13 lat. Biegałem i krzyczałem na Dabiego, na kolejnym grałem z Tomurą, przegrywając raz po raz, mimo to uśmiechałem się, widząc szczęśliwego Tomure.
Było naprawdę wiele innych i ciekawych filmów. Były to nagrania z jakichś imprez, na jednym z Tomurą przykleiliśmy blondynkę do ściany, na innych śpiewaliśmy tak, że tynki leciały. Tomura opowiedział mi, z jakiej okazji była dana impreza, wyglądałem tam na naprawdę szczęśliwego.
Kiedy mam w głowie informację, że bohaterowie chcieli mi to odebrać, już wiem, czemu ich nie toleruję. Szczerze liczyłem, że coś sobie przypomnę, niestety, mój mózg jest uparty i nie chce dać mi dostępu do wspomnień.
Toga- I jak Deku-kun pomogło?
V- Niestety nic sobie nie przypominam.
T- Szkoda.
V- Ale teraz wiem, że mam kogoś na kim mi zależy, niestety muszę wracać, przyjdę jutro. Kurogiri przerzucisz mnie.
K- Pewnie, tylko zachowaj ostrożność, jeżeli dowiedzieliby się, że tu byłeś, mógłbyś mieć kłopoty.
V- Nie martw się, muszę to, sobie wszystko poukładać. Napisze do ciebie lub Tomury, kiedy będę mógł wyjść.
D- Na razie gnojku.
Toga- To pa Deku-kun mam nadzieję, że wszystko sobie przypomnisz.
V- Ja też, to cześć ludziska.
Po chwili stałem już, w tak jakby swoim pokoju. Muszę się z tym przespać, pomyśleć i przyswoić, ale najpierw coś zjem, powoli skierowałem się do kuchni i wziąłem się za robienie jajecznicy, jak to mówią lepszy rydz niż nic. Usiadłem na kanapie i włączyłem telewizor, ale zamiast skupiać się na ekranie, znów zacząłem rozmyślać o mojej sytuacji. Z transu wytrącił mnie dopiero, głośny huk dochodzący z przedpokoju, tak się przestraszyłem, że aż spadłem z kanapy.
K- Izuku!
V- Matko znowu, co tym razem się stało? Codziennie będziesz mnie tak straszył, mógłbyś się uspokoić, mówiłem, że nigdzie nie ucieknę.
K- Tym razem nie o to chodzi, będę robił to, co chcę, to mój dom, a ty zbieraj się.
V- Muszę?
K- Tak kurwa musisz, zbieraj dupę, od kilku dni tylko leżysz, korzenie zapuścisz idioto.
V- A co mam energią tryskać? Jakbyś zapomniał, straciłem pamięć, raczej powodu do radości nie mam.
K- I co z tego? Idziemy, All Might na nas czeka.
V- Nigdzie nie idę.
K- Idziesz.
Szybko do mnie podszedł i przerzucił mnie przez ramię.
V- Puszczaj Bakugo.
K- Ani myślę, idziemy!
Zatachał mnie i dość brutalnie ubrał, kurwa po ludzku nie rozumie, że nie chce z nim iść. Znów przerzucił mnie jak worek ziemniaków, po czym ładując do auta, odjechał w kierunku miasta. Skoro tak, ja nie odezwę się, aż nie wrócimy. A do tego palcem nie ruszę, nie dam mu tej satysfakcji, cholerny egoista dupek i hipokryta.
CZYTASZ
Villain Deku-,,Bez Mocy"
RandomCo się stanie kiedy Izuku Midoriya straci marzenia i jedynymi osobami które go wesprą będą członkowie Ligi złoczyńców Tomura i Kurogiri? Co jeśli obieże nowy cel i dołączy do nowych przyjaciół. Jak to się skończy i co na niego czeka. Na początku wsz...
