[6]haengboghan nal

299 24 1
                                        

{Yoongi}

- Jimin-hyung możemy już wracać?- pytam chuchając z zmarznięte dłonie z nadzieją, że może chociaż troszkę zrobi mi się cieplej. Stoję obok niego w deszczu i patrzę jak dopala swojego papierosa. W tym momencie nie marzę o niczym innym jak tylko być już w domu, pod ciepłym kocykiem, pić gorącą herbatę i oglądać jakiś fajny film. Może komedia? Póki co nie mogę o tym myśleć, bo mam dużo pracy...

- A gdzie się spieszysz?- pyta lekceważąco i wypuszcza dym prosto na moją twarz. Kaszlę, ponieważ nie znoszę zapachu tytoniu.

- Z-zimno mi trochę.

- Było za mną nie leźć- wzrusza ramionami i odwraca spojrzenie w inną stronę. Jest późny wieczór, a ja jeszcze muszę dokończyć projekt na zajęcia.- Trzęsiesz się jak picza.

- No m-mówię, że mi zimno...

- Ogarnij się i idź do domu po prostu.

- Ale Jimin ja...

- Ja pieprzę! Co mam jeszcze zrobić, żebyś zostawił mnie na moment samego, co? Ten jeden raz, czy ja proszę o za dużo?- pyta wyraźnie wściekły jednak jego twarz pozbawiona jest jakichkolwiek emocji. Nie podoba mi się to. Nie mogąc znieść tego ciężkiego spojrzenia, zaczynam niepewnie iść w kierunku swojego mieszkania. Cholera, znowu go wkurzyłem... Czy muszę mówić jak bardzo jestem na siebie zły z tego powodu? Przecież ja nie chciałem. To wszystko moja wina. Wybieram numer Jina z nadzieją, że jeszcze nie śpi.

- Halo?

- O-obudziłem cię?

- Niee. Jeszcze robię tą pracę zaliczeniową- słyszę śmiech po drugiej stronie słuchawki.

- To może mógłbyś do mnie przyjechać? Pomogę ci trochę, bo ja już swoją prawie skończyłem...

- Nie chce mi się trochę wiesz? Wybacz Yoongi, innym razem.

- Jasne, nic się nie stało. P-przepraszam , że przeszkodziłem...

- Jest w porządku. Do jutra!

- Cześć.

Rozłączam się i wkładam telefon z powrotem do kieszeni po chwili wciskając w nie też skostniałe już ręce. Czyli chyba w dalszym ciągu pozostaję sam na sam z moimi problemami i przeżyciami dzisiejszej nocy....


- Yoon!- słyszę wołanie po swojej lewej. Rozglądam się i widzę Jimina idącego szybkim krokiem w moją stronę.

- T-tak hyung?

- Zostawiłeś coś u mnie wczoraj.

- Serio? Co?-pytam lekko zawstydzony moją niezdarnością. On wyciąga zza pleców słuchawki do telefonu. Moje.- O kurczę. A szukałem ich cały poranek. Dziękuję bardzo.

- Nie ma za co- uśmiecha się promiennie w moją stronę. Okej, dzisiaj zdecydowanie jest jeden z tych lepszych dni. Bardzo je lubię pomimo tego, że jest ich o wiele mniej niż tych złych. Proszę, niech to trwa w nieskończoność...

- Robimy coś dzisiaj... m-może?- pytam nieśmiało.

- Chętnie, ale mam jutro ważny egzamin. Muszę wkuwać.

- No trudno. To cześć h-hyung- macham mu na pożegnanie.

- A ty już na wykład? Masz jeszcze z dobrych 20 minut.

- Wiem, ale muszę znaleźć Jina. Pytał mnie czy dam mu odpisać jedno zadanie.

- Seokjin cię o to prosił?

- Mhm.

- I zgodziłeś się?

- Jasne- odpowiadam ochoczo i widzę jak jego mina diametralnie się zmienia.- Coś nie tak?

- Nie ważne- mruczy i odchodząc potrąca mnie ramieniem. No, to żegnaj szczęśliwy dniu...

(a/n): może jeszcze nie wszystko stracone, cnie....

TYTUŁ: SZCZĘŚLIWY DZIEŃ

Hajima! ~Yoonmin~Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz