{Jimin}
Yoongi mnie unika. Ewidentnie stara się nie wchodzić mi w drogę. To może i lepiej. Mimo, że od tamtego pamiętnego wieczoru minął ponad tydzień dalej nie do końca mogę w to uwierzyć. On serio jest we mnie zakochany. To się po prostu nie dzieje. Przez te wszystkie lata czuł do mnie coś więcej, a ja sięgając pamięcią, dopiero teraz to zauważam. Dopiero teraz chyba zaczynam rozumieć jak bardzo go krzywdziłem każdym swoim słowem, docinką. A on to wszystko znosił... Z pomocą Tae szukam Yoongiego, żeby spróbować jeszcze raz z nim porozmawiać. Tylko tym razem na spokojnie.
- Yoon porozmawiajmy- proszę stając przed nim.
- Nie mamy już chyba o czym, nie uważasz?- odpowiada i mija mnie. Przygryzam dolną wargę zdenerwowany.
- Poczekaj- chwytam go za ramię- Daj mi to jakoś wytłumaczyć. Proszę Cię, wiem, że tego chcesz.
- Tak długo to czego chciałem miałeś w głębokim poważaniu, więc...niech tak zostanie. Okej?
- Nie, nie okej.
Chcę go jeszcze zatrzymać, ale on ucieka. Natomiast Jin stoi ciągle obok mnie i lustruje mnie wzrokiem.
- Park odpuść mu już może, huh?
- Nie wtrącaj się w to.
- Nie sądzisz, że dość się nacierpiał?
- W tym rzecz. Ja nie chcę, żeby on więcej cierpiał. Muszę z nim porozmawiać.
- Jeżeli zależy Ci jeszcze w ogóle, żeby był szczęśliwy to...daj mu już spokój. Pozwól żyć normalnie. Proszę Cię Park, jak kumpla.
- Okej...
- Okej?
- Ta.
- To cześć.
Odchodzi w kierunku, gdzie przez chwilą pobiegł Min. Na co ja się zgodziłem? Dlaczego się zgodziłem? Ale może tak będzie lepiej... Yoongi ma prawo do normalnego życia bez problemów... Beze mnie.
Pijąc kolejną kawę tylko coraz bardziej się dobijam. Minęło parę dobrych dni odkąd próbuję ograniczyć kontakt z Minem do minimum. Jest to trochę trudne, bo w końcu jest moim współlokatorem. Gdy spotykamy się w mieszkaniu jest strasznie cicho. Nie rozmawiamy prawie w ogóle. Brakuje mi trochę tych naszych sprzeczek. Kiedy mam zamiar wypić kolejną kawę mój telefon zaczyna dzwonić.
- Halo?
- Park Jimin!
- Yyy kto mówi?
- Seokjin.
- Ah, no to...co tam?
- Co tam? Yoongi trafił do szpitala.
- Co? Którego?- pytam wstając z kanapy niczym oparzony.
- Tego obok banku. Wiesz gdzie, prawda?
- Będę za parę minut!
- Tylko pospiesz się.
- Jasne.
Po paru minutach faktycznie jestem na miejscu. Szpital jest ogromny, więc nie mam pojęcia ile czasu zajmie mi odnalezienie sali Mina.
- Przepraszam, chciałbym odwiedzić pacjenta- mówię do kobiety siedzącej za ladą.
- Pora odwiedzin już się skończyła- odpowiada nie podnosząc wzrok znad jakiegoś dokumentu.
- Proszę, to bardzo ważne.
- Mam dużo pracy, proszę pana. Niech Pan przyjdzie jutro.
- Pff....
Odchodzę poirytowany. Skoro Yoon gdzieś tu leży to znaczy, że Seokjin też musi gdzieś tutaj być. Przeszukuję korytarze rozglądając się za znajomą twarzą.
- Seokjin!
- Jimin, dobrze, że jesteś.
- Mów w tej chwili co się stało.
- Yoongi stracił przytomność na ulicy. Przywieźli go tu i serce mu się dosłownie stanęło- powiedział widocznie zmartwiony opierając ręce na biodrach. W tej samej chwili podchodzi do nas nie kto inny jak sam Min Yoongi.
- Min! Co ty tu robisz do jasnej cholery? Przecież musisz leżeć- mówię i chwytam go za ramię. On patrzy na mnie rozbawiony.
- Zluzuj gacie. Spadam stąd.
- Ej, a ty gdzie?- zatrzymuję go.
- Po mój wypis i do domu?
- Yoongi, ale twój stan... Nie jest z Tobą za dobrze- mówi Jin kładąc mu rękę na ramieniu.
- Daj spokój- śmieje się cicho.
- Ja nie żartuję. Lepiej dla Ciebie będzie jeśli zostaniesz.
- Sam zdecyduję co jest lepsze, okej?
- Yoongi...
- Przestańcie za mnie decydować- mówi przez zaciśnięte zęby po czym odchodzi szybko, a ja zupełnie nie wiem co mam zrobić. Kiedy on się tak bardzo zmienił? I dlaczego ja tego wcześniej nie widziałem?
(a/n): chyba starczy na dziś :)))
do następnego!!
TYTUŁ ROZDZIAŁU: ZWYCZAJNE ŻYCIE
CZYTASZ
Hajima! ~Yoonmin~
Fanfictiono Yoongim, który nie marzy o niczym innym jak tylko stać się ważny w życiu swojego przyjaciela lub o Jiminie, który nie wiadomo dlaczego cały czas chodzi wkurzony top: pjm bottom: myg start: 25.01.2019 end: 15.06.2021
